O KSIĘŻNEJ I AUTOSTRADZIE


Piąty sezon Ally w ogóle mi nie robi. Nie wiem, czy to we mnie się coś wypaliło, czy w twórcach, ale jakoś tak się nie trzyma kupy, rozłazi w szwach i Ally to już nie ta sama Ally. 


Ale ponieważ trzeba szukać pozytywów, to bardzo mnie podniosła na duchu informacja, że hiszpańska duchessa, Księżna Alby, Cayetana, lat 85 (słownie: osiemdziesiąt pięć w systemie dziesiętnym), wychodzi za mąż za faceta młodszego od niej o jakieś nędzne 30 lat. Uwielbiam ją, za każdym razem, jak jestem w Hiszpanii, to ona jest w telewizji i w gazetach. To jest taka hiszpańska Paris Hilton chyba. Za pierwszym razem, jak ją zobaczyłam w telewizji, myślałam, że to reportaż o ofierze jakiegoś zwyrodniałego chirurga plastycznego (no dobra, jest odrobinkę, troszeczkę, ciut PRZERAŻAJĄCA na pierwszy rzut oka), ale od tamtej pory bardzo się z nią zżyłam. Zawsze jest na zdjęciach z co ostrzejszych imprez, sporo jest także jej fotek w bikini. Morowa babka, jak to się niegdyś mawiało.


Autostrada Wielkopolska także mnie podniosła na duchu (choć nie widziałam jej w bikini), albowiem zaraz za zjazdem w Zgierzu, patrząc w kierunku Poznania, po prawej stronie postawili KFC, a po lewej Burger Kinga. Chyba ktoś z zarządu autostrady czyta mojego bloga, jak słowo daję!… Lepszego prezentu mi nie mogli zrobić. 


Drink bar w hotelu natomiast również mnie podniósł na duchu, choć później zepsułam soczewkę kontaktową i umywalkę, ale to już zupełnie inna historia.


 

0 Replies to “O KSIĘŻNEJ I AUTOSTRADZIE”

  1. Taaak, zaraz bedzie, ze umywalke rozwaliłam na strzepy w pijackim widzie, a soczewki wypiłam razem z płynem z powodu porannego kaca!…

    NIE TAK BYŁO.
    W umywalce zacięło się denko, znaczy wpadło i nie chciało się dać namówić, żeby iść do góry (mój mąż rano wydłubywał nożem, oczywiscie). A soczewkę przecięłam zakrętką. Wot i takie brewerie.

  2. Umywalka sie urwala pod ciezarem… i tu nie jestem pewna, czy lepszy bedzie ciezar westchnien nad rozlazaca sie formula sezonu Ally czy tez moze ciezar radosci z powodu lokalizacji ulubionych fast-foodow.

  3. W tym układzie tradycyjnie proponuję aby każdy chętny zapodał swoją wersje wydarzeń. Ponieważ wersja najprostsza (soczewka wpadła do rury odpływowej podczas pacykowania elewacji przed lustrem nad umywalką i zatkała rzeczoną rurę) odpada, proponuję zatem:

    1) Soczewka wpadła do kubełka KFC (Barbarella roniła łzy radości z powodu pojawienia się tego przybytku na jej trasie i wyroniła soczewkę) podczas posiłku i została spożyta.

    2) w trakcie prania ręcznego mężowych skarpetek jedna z nich utkła w rurze odpływowej umywalki.

    Kto da więcej, co ja?

  4. Odmawiam zeznań w temacie soczewki i umywalki.

    (Acz potwierdzam, że nie zepsuły się jednocześnie ani tez zadna nie miała nic wspolnego z zepsuciem drugiej; juz prędzej z zepsuciem uzytkowniczki).

  5. Mozliwe, ze nieslusznie zakladamy, ze soczewka i umywalka zepsuly sie w tym samym czasie/soczewka zepsula umywalke/umywalka zepsula seczewke/itp., niemniej, chetnie posluchamy tej „innej historii” 🙂

  6. Tak, i mi się to też w niej bardzo podoba, bo radosć życia jest najwazniejsza. Mimo wieku, mimo twarzy, mimo siwych włosów nie powinni nam inni powodów do radowania sie życiem ograniczać, a my tez nie powinniśmy sobie przyjemnosci odmawiać. Prawda, ze u nas trochę nie wolno sie tym życiem cieszyć? Że nasza radosć wiele osób z naszego otoczenia potrafi drażnić? Że często słyszymy, ze nie wypada, że ktoś jest na coś (na życie) za stary, że jakaś kobieta jest na szczęście które ją spotkało za brzydka, za wiekowa, a kwestia wyglądu jest takim strasznym priorytetem. pewnie marudze, ale wokół mnie jest dużo osób, ktre lubią sobie budować więzienia, a co wiecej chca by inni również się tak uwiezili, dla towarzystwa albo gorzej, bo dla zasady. 😉 Mój tata mnie uczył „Żyj i daj żyć innym”. Miał rację. też jestem fanką brzydkiej ksieżnej. Czy w ogóle kobieta musi być ładna?! Nawet po 80tce?? P.S. ostatnio zrobiło mi sie przykro, jak znajoma kobieta 60letnia oglądajć zdjecia równolatki, która kiedys była piękną kobietą, a teraz wg mnie nadal jest ładna, ma łądne rysy twarzy, ładną figurę wykrzyknęła „Ale ona strasznie wygląda! Ale okropnie wygląda! Koszmar. A jest tylko o rok starsza ode mnie!” Nie tylko, ze ta osoba oglądajaca chyba nie ma lustra, ale mnie to ubodło,bo czy 61letnia babka nadal musi brac udział w konkurencji piękności?

  7. Ja ją UWIELBIAM za podejście do życia – 85 to nie jest powód, żeby nie założyć wydekoltowanej kiecki i nie pójść na imprezę, jeśli się ma ochotę.

  8. Trochę się od młodości zmieniła. I obecnie wygrałaby casting na czarownicę z groźnej bajki, ale coś w sobie ma. tzn. umiem uwierzyc w to, że może być morowa (nie kojarzyć z morowym powietrzem). 🙂

  9. widzę że jesteśmy doskonale zgodne! Co do Ally i co do duquesy de Alba. Zdaje się że o niej też jest jakaś grupa na fejsie 😀

  10. Narzeczony bardzo wieloletni (poznali się jakieś 30 lat temu)i podobno nie dla pieniędzy, bo Cayetana całkiem niedawno rozdzieliła swoją fortunę między dzieci. A Alfonso niczego nie chce komentować, powtarza tylko, że jest bardzo szczęśliwy 🙂

  11. No przeciez Barbarella napisala, ze myślała, „że to reportaż o ofierze jakiegoś zwyrodniałego chirurga plastycznego” – a taki wstep swiadczyl, ze nie byle kto bedzie na zdjeciach :)))

    Barbarello, a ten nowy narzeczony to z milosci sie zeni czy dla pieniedzy? Co mowia hiszpanskie media?

  12. Kiedyś uwielbiałam Ally, a teraz mnie ten serial niesamowicie dołuje…tutaj życie kręci się wciąż wokół pracy!Znajomi z pracy, miłość w pracy, urodziny w pracy, n apiwo po pracy zludźmi z pracy, Święta w pracy…masakra!

  13. Mnie sie Cayetana kojarzy z ‚gnijaca panna mloda’. Przy czym, we snie mniej by mnie wystraszyla ta gnijaca.

    Pewnie czegos nie doceniam 🙂

  14. Ale ten odcinek z CÓRKĄ ALLY?…
    Jakbym chciala ogladac DYNASTIĘ, to bym oglądała Dynastię, psia krew. Teraz niech wszystkich porwie UFO albo dostaną amnezji!
    To sie juz robi Stefania krokodylem pogryziona, a nie Ally!… (a podły Leoncio w Isaurze coraz bardziej podły)

  15. Ba!
    Zrobic dobry serial, trwający latami, to trzeba być artystą – nie przymierzając jak ci specjaliści – twórcy evergreenów „Yolanda” czy „Peligrosa”.

  16. „Klan” cały czas trzyma poziom, a nawet się rozwija. Zwłaszcza wątek Stiepana Wujkowicia. „Santa Barbara” – tu się chyba zgodzimy wszyscy, że piąty sezon nie był gorszy od czterech pierwszych. Może się mylę, ale wydaje mi się, że „Polizeiruf 110” miał podobne osiągi.

  17. W kwestii sezonowości seriali – z tych, które widziałem w całości – chyba tylko Seks w wielkim mieście i Rodzina Soprano nadążały za samymi sobą i nie zawiodły.

    Reszta – wypalała się albo za szybko, albo gdzieś w środku. Mam nadzieję, że to nie dotknie Lip Service, i że Californication też się jednak jakoś odrodzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*