ZADANIE NA DZIS: ZROBIC COS Z BUKMARKAMI

No bo…
Review moich bukmarkow (ostatnia 20-tka):
– GUS
– Fractal pictures and animations
– EUR-lex
– Gary Larson Cartoons
– Ministerstwo Finansów Rzeczpospolitej Polskiej
– Newjoke.com
– Polska Agencja Prasowa
– Serwis Prawniczy
– Monty Python
– Klimatyczna Strona
– Titanic: How Deep Can They Go?
– Simply Scripts: Script Crawler
– Serial Killers and Notorious Murderers: Crime Library
– Leader +
– Wrozba Chinskiego Ciasteczka
– Astronomy Picture of the Day
– Dom wydawniczy REBIS
– ORIGAMI: PAPIEROWE FANTAZJE
– Ustalanie czasu zgonu
– Sheep Game

Taaaaak.

WILL YOU STILL NEED ME, WILL YOU STILL FEED ME WHEN I'M 64

Trzy dni: Spalam, jadlam, czytalam, kąpalam się, czytalam, jadlam, jadlam, spalam, kąpalam się… W KOŁKO – PRZEZ TRZY BITE DNI.
W OGOLE mi się nie znudzilo. Nic a nic.

A, i jeszcze ogladalam materialy dodatkowe do Indiany Jonesa – Spielberg trzyma węza za gardło (eee… Szyję?… W sensie, trzyma węża ZA WĘŻA niedaleko głowy) i mówi do niego: „Miałeś bać się ognia, a ty się nie boisz ognia, tylko przychodzisz się przy nim grzac. Dlaczego nie boisz się ognia?… DLACZEGO CHCESZ ZRUJNOWAĆ MÓJ FILM?…”

Dostalam w prezencie KANOPĘ z małpią mordą. Mam pare pomyslow na to, czyje flaki najchetniej bym tam wsadzila, ale nie wiem, czy ofiarodawca wyrazi zgode.

O OBLYM I O AMERYKANSKIM KINIE AKCJI (O KINIE WIECEJ)

Lubie amerykanskie filmy akcji. Sprawiaja, ze czuje się TAAAAAKA inteligentna, przebiegla jak lis (ale nie Tomasz), jak kojot, jak… JAK WIELORYB. Wszystko normalnie WIEM OD RAZU – kto zly, kto dobry, kogo wrabiają, takiego Eco to musze czytac i czytac, żeby się czegos dowiedziec, a takie Mission Impossible? Normalnie idzie Tomek Krus do ambasady przebrany za dziadka Staszka, a ja JUŻ WIEM w tym samym momencie. Ze tata Andzeliny Jolie to jest niefajny i chce Tomkowi zrobic krzywde. A Tomek, kurna, nic nie kuma jeszcze przez co najmniej godzine – a jest, przypominam, agentem WYBITNYM, co daje nam w sumie niezly obraz calosci amerykanskiego wywiadu jako takiego. Tej z przedzialkiem tez od poczatku zle z oczu patrzy.

Poza tym, czy wszyscy co konspiruja ZAWSZE, we wszystkich filmach musza robic takie dziwne miny, żeby aby NA PEWNO NIKT NIE PRZEOCZYL, ze oni się UKRYWAJA?… A jak AGENT i SZPIEG, to wiadomo – musi się zachowywac na srodku ludnej ulicy jak idiota, no bo przeciez jest SZPIEGIEM I AGENTEM. Kocham amerykanskie kino akcji.

Tomka Krusa tez kiedys kochalam, wiadomo, jak latał z Valem Kilmerem. Musialam być wtedy bardzo, bardzo, bardzo, ale to BARDZO mloda, albo on musial mieć mniejsze zęby. W tej Misji ma zęby jak klawisze fortepianu koncertowego, a ja się boje ludzi z dużymi zębami (Mloda Zebra zaświadczy).

Pomysl natomiast, żeby tate Angeliny Jolie zatrudnic w wywiadzie jest lekko chybiony. Przypominam, że jak był mlody i różowy, to robil za meska prostytutke (i przyjaznil się z Dustinem Hoffmanem). Jak można komus takiemu powierzac obronnosc kraju? I dlaczego niespecjalnie zatrudniali go w filmach, jak był mlody i różowy, dopiero jak się zestarzał i spuchł, to nagle rezyserzy nabrali estymy i oglądamy go gęsto. Wlasna córka też daje mu pograć, ale taka rola dzieci. Jestem pewna, Obly, ze Julka będzie kupowala ci zoladkowa gorzka i struny do gitary, jak podrosnie. Będziesz wtedy oczywiście bezdomnym acz utalentowanym alkoholikiem, bo w miedzyczasie my z Hanką opylimy wszystkie twoje misie i żaby i wyrolujemy cie w kontrakcie.

A dzisiaj obejrze „Zolta Łódź Podwodna”, bo nareszcie sobie kupilam na DVD. Stesknilam się za Nowhere Manem, strasznie go lubie. Jego i Ringo.

FUJ

Nie jestem wytworna.
W OGOLE nie jestem wytworna i nie zamierzam być, skoro BYCIE WYTWORNYM wymaga od czlowieka pijania wytwornych trunkow po 12 euro kieliszek, a te trunki nazywaja się eau-de-vin. I są, proszę szanownej publicznosci, BIMBREM GRUSZKOWYM.

Żeby nie wiem jak zwał, bimber smierdzi bimbrem i bimbrem pozostanie.
Boooooooze… NIEDOBRZE MI.

PS. Co wiecej, hiszpanska aguardiente TO TEZ JEST BIMBER.

PSPS. I calvados TEZ.

DZIS POLECAMY PORADNIK

Na TPA radzą, w jaki sposob wyrwać babę.

Poradnik jest świetnie napisany, wszystkie baby zgadzają się z opisaną metodą i twierdzą, że działa jak cholera. Oprócz jednej, która delikatnie, acz stanowczo upiera się, że jednak fi i długość, jednak, jednak.

Faceci generalnie krytykują, ale tez jakos sami nie maja zadnych kontrpropozycji. Podejrzewam, ze chodzi o zwykla ludzka zawisc.

W ciagu najblizszych dni powinien pojawic sie poradnik dla plci pieknej, na temat podrywania facetow. Ja jedna metode znam, przekazala mi ja babcia mojej kolezanki (a babciom nalezy wierzyc, bo to zwykle sa madre kobiety).

Brzmi ona:
PODSYPAĆ ŻARCIA I NIE PŁOSZYĆ.

ZAŁATWIMY TO PANU HURTOWO

NOTKA Z PIĄTKU:

– Slyszalas? – zagail mnie z rana mój ojciec – Jeden facet w Niemczech dostał DOŻYWOCIE za OGŁOSZENIE W INTERNECIE!

Az się ocknelam, bo w drodze do pracy zwykle sobie podrzemuje na przednim siedzeniu.

– Za co? Za OGŁOSZENIE w internecie?
– No tak. Za ogłoszenie.
– Tato, to niemozliwe jest. Chyba. Co on tam oglosil?
– On ogłosił, że chce kogoś ZJEŚĆ. Człowieka. I jak ktoś uważa, że zgadza się być zjedzonym, to on prosi o kontakt.
– Rany. I co?
– No i zglosił się jakis facet.
– ZGŁOSIŁ SIĘ? I co?
– No i tamten go zjadł, tak jak napisal w ogłoszeniu.
– Cos takiego. Całego?
– Podobno w lodówce trochę zostało. Ja bym im OBYDWU dał dożywocie, świrom.
– No dobrze, ale nie bardzo to jest do zrealizowania, żeby teraz temu drugiemu dać dożywocie.
– No nie, teraz to już nie.

Chwila ciszy.

– Tato, ale w takim razie on ma dożywocie nie całkiem za to, że coś OGŁOSIŁ W INTERNECIE, wiesz.

Milczenie, ale ZNACZĄCE – znaczące mniej wiecej: „Niby tak, niby nie, a ty dziecko uwazaj, bo internet to narzedzie Belzebuba i jego czterdziestu pomocnikow, Lucyferów. Dzis napiszesz ogloszenie, a jutro dostajesz dozywocie, I WSZYSTKO PRZEZ TEN INTERNET”.

Z drugiej strony… Mój ojciec TROCHĘ RACJI MA.
Był ktos może na portalu „BUZIACZKI.PL”?…

NOTKA Z DZIŚ:
Jestem niewyspana i przejedzona, oczekuje propozycji.

PS. Znudzily mi sie finanse. Teraz chce byc gwiazdą!… W sprawie propozycji – j.w.