TAKA RANDKA

Obly mowi, ze najwazniejsze to nie pisac ZBEDNYCH zdan, to ja tylko kilka slow.

Umowic się z BABĄ – oczywiście SPOZNIŁA SIĘ godzine. W dodatku przywlokla ze soba OGON. Ogon był lysy i monotematyczny. No, moja panno! Wiesz, JAKIE stworzonka maja LYSE OGONY?…

W sumie nawet DOBRZE, ze się spoznila, bo zdazylam Oblemu drapnac jednego Misia Widzimisia. Kombinowalismy wczoraj z Pepseem, jak to poczekamy marne 50 lat i zaczniemy za gruby szmal sprzedawac Misie: „Wczesny Obly. Flamaster Na Kalce” – no to już MAM zalązek kolekcji.

A pozniej ogluchlam z powodu kataru.

JEDNAK ZLA KOBIETA

Chyba jednak jestem Zła Kobieta. Psow nie karmie (bo ze mna nie mieszkaja, ale jakby mieszkaly, to tez bym pewnie zapominala karmic), kwiatkow nie podlewam (z premedytacja). Zwijam skarpetki po trzy różne. Nawet nie ze zlosliwosci, po prostu – zwykle mi zostaja trzy rozne, to je zwijam.

W ogole nie rozumiem wycieczek do Praktikera i jak N. bierze do reki nastepne zielone urzadzenie Black’n’Deckera, to niestety wyrywa mi się „O JEZUUUUUU SIEDEMNASTE TAKIE SAMO I PO CO CI?…” i przyznam ze tlumaczenie, ze szesnascie poprzednich umie odkrecac tylko takie i takie srubki i to tylko w jedna strone, a to już umie W OGOLE WSZYSTKO NA SWIECIE lacznie ze stawianiem horoskopow… no wiec, TAKIE tlumaczenie trafia do mnie SREDNIO.

W domu natomiast W OGOLE NIECZUŁA JESTEM jak zimna ryba i kaze mu np. SCHOWAC SIEKIERE która 4 dzien lezy na stole obok kominka. Mam za swoje, bo teraz od 2 tygodni na stole obok kominka stoi BELGIJSKA SKRZYNIA NA BRON, do ktorej się cala mieszcze. Wiem, bo wlazlam na probe. Trzeba było się nie czepiac tej siekierki, skrzynia się bardziej w oczy rzuca…

Ale najgorsze jest to, ze haczę. Oj, jak haczę… A chlopaki mowia, ze kobieta jak HACZY, to jest ZLA KOBIETA.

No i co to teraz będzie?…

W OGOLE NIE MAM DEPRESJI TAK SAMO JAK MARCYS I HANKA

W ogole. Wcale. Nic a nic.
No bo dlaczego mialabym MIEĆ JAKAS DEPRESJE?

Tylko dlatego, ze ten cholerny wiatr dzis rano o malo mnie nie przewrocil? Drobiazg!
Albo ze pozarlam się wczoraj z N. o bankiet? NO SKADZE!
Albo ze po raz NIE WIEM KTÓRY wyciagnelam z szafy mój cholerny szary plaszczyk, pomimo ze obiecywalam sobie JUŻ MILION RAZY, ze NIGDY WIECEJ go nie zaloze na grzbiet, ze nie chce go ogladac na oczy – no i ZNOWU wyladowalam w szarym plaszczyku i wyglada na to, ze zostane w nim POCHOWANA.

Acha, i jeszcze mam ZYLETKE w gardle i cement w czaszce, a N. sobie pojechal do Pragi i wraca w czwartek i w zwiazku z tym chcialam oznajmic ze PIEKNIE MI SIĘ TYDZIEN ZACZAL i OBY TAK DALEJ.

Cholera jasna.

CO MI WYCHODZI NAJLEPIEJ

Jak już się za coś biore i zaczynam realizowac, polegajac na wrodzonych i nabytych umiejetnosciach, to najlepiej wychodzi mi PLEŚNIAK.

Najpiekniejszego pleśniaka w życiu udalo mi się wyprodukować na spaghetti, które wlozylam do piecyka, po czym zapomnialam o nim NA SMIERĆ. Przypomnialam sobie po jakims czasie i bardzo, ale to bardzo bałam się otworzyc piecyk, jak się okazalo – zupelnie NIEPOTRZEBNIE.

Na spaghetti rosl przepiekny, bujny PLEŚNIAK o wspanialej fakturze, kolorystyce i ogolnie – atrakcyjnym wygladzie. Zostal zreszta utrwalony na fotografii wraz z autorką. Tak sobie teraz mysle, ze w zasadzie tam chyba już nawet powstala cywilizacja.

Niezle pleśniaki wychodzą mi także na pieczywie, ale początkującym hodowcom tego jakże sympatycznego grzybka polecam jednak pożywke w postaci kluch.

No dobrze, a teraz wszyscy napiszą mi w komentarzach, jaką jestem flądrą. Marcys – zadowolony?…

URLOP, KTÓRY PRZESZEDL DO HISTORII

Waluta: Funt cypryjski
Ruch: Lewostronny 🙂
Piwo: KEO
Wino: W porecznych, 5-litrowych butlach
Temperatura: Codziennie ponad 30 stopni, akurat, żeby lezec pod parasolem z „BESTiarium” Wolskiego
Turystyka: Angole i Skandynawowie – wyjazd polecany paniom o niewielkiej zawartosci milosci wlasnej. Poprawia samopoczucie. Czulam się jak gwiazda wśród kaszy mannej, jak Bambi wśród sloni morskich. N. na plazy zaslanial oczy i krzyczal „Jeezu DZWON PO GREENPEACE! Niech wepchna biedne walenie do wody!… Albo niech chociaz przykryja je MOKRYMI RECZNIKAMI!”
Narodowa potrawa: Rąbanka z kozy z gnatami (kleftiko)
Drinki w wiekszosci klubow: Klasyka – brandy sour, singapore sling, tequila sunrise, sex on the beach, screaming orgasm
Plaze: Kamieniste, przy dobrych hotelach – z nawiezionym piaskiem. Zejscie do morza – obwalowane skalami, zalecane butki z neoprenu
Zabytki: Od ciezkiego groma. Gdzie się nie ruszyc, tam lezy jakis kawal historii. Cypr miał jeszcze bardziej porabana historie, niż Polska. W ilosci zaborow, rozbiorow i okupacji możemy im buty czyscic. Obecna okupacja turecka – wcale nie symboliczna, Turcji mowimy NIE jeśli chodzi o wyjazdy tamze oraz przystapienie do UE. Angielskie bazy wojskowe na Cyprze – tez podobaly mi się niezbyt
Puby angielskie: Cale mnostwo autentycznych angielskich pubow z pubowym jedzeniem i meczami. Polecam wycieczke z N. do pubu na mecz Anglia – Slowacja, gdzie caly pub kibicuje Anglii, a N. oczywiście Slowacji – na cale gardlo – zwlaszcza wtedy, gdy Slowacja strzela pierwsza bramke w calym meczu i caly pub grobowo milczy…
Meze: Mniam, mniam 😉 Oprocz nas najadly się dwa koty, bo to była prawdziwa tawerna ze stolikiem pod cytrynowym drzewem i szwendajacymi się kotami
Zdjecia: Wedlug N., zdjec mamy MALO – tylko 3 klisze APS i 3 zwykle.

Na razie tyle. Ide walczyc z otrzymanymi emaliami. Czy sa pytania z sali?…

CYKL SENTYMENTALNY: ROZMOWY Z BAŚKĄ

O KAWIE

Barbarella: W kawie NAJ WAZ NIEJ SZY jest ZAPACH – gdyby kawa tak smakowala, jak PACHNIE!
Obly: to bym normalnie CHCIAL BYC KAWĄ, ja to pije kawe WSTRZOMSNIENTOM NIE MIESZANOM, Z OBŁOKIEM MLECZKA, NIE MLECZKIEM ALE CHMUROM MLECZKA W SRODKU
Barbarella: A JA PIJE JAAAAAAAAK prawdziwy KOWBOJ – CZARNOM GORZKOM I GORĄCOM, BEZ MLEKA i bez cukru!!!!!!!!!!!
Obly: MASZ ZAPENDY HEGEMONSKIE, CUKRU NIEUZYWAM OD LAT, ZGODA ALE BEZ MLECZKA?
Barbarella: BEZ! Ja i Mleko tolerujemy sie TYLKO I WYLACZNIE w sytuacjach, gdy NIE JESTESMY ZMUSZENI do przebywania W JEDNYM POMIESZCZENIU!!!!!!!!!!!
Obly: W ZIME MLEKO PEWNIE MUSI SAMO… W KOZUCHU STAC…. ZA OKNEM
Barbarella: TAK – MLEKO WON ZA OKNO!!!!!!!!!!!!!

O KURACH

Obly: OBDARŁAŚ KIEDYŚ KURE Z PIERZA?
Barbarella: nigdy w zyciu, ja do kur podchodze HUMANITARNIE – kura WYŁACZNIE w panierce z KFC A PRO PO … masz przepis na curry? daj!
Obly: ZEBY MIEC CURRY NAJPIERW TRZEBA WYSEDIEĆ YAJECHCCCA

O PSACH

Barbarella: W zyciu nie jadlam ani nie wachalam kleju ani opon. Za to duzo psow. Wachalam.
Obly: taaaaa to wszytko t³umaczy…..
Barbarella: CO? te psy? A wez sie sztachnij mokrym psem co ci wraca w listopadzie z ogrodka, w dodatku WYTARZAŁ SIE W ZDECHŁEJ KAWCE!

O FRYTKACH

Barbarella: Hanka na pewno… zjadla juz 2 porcje, a teraz 3 rozrzuca dookola, bo juz sie najadla i ma dosyc i rzuca frytkami w golebie FIGLARNIE i zarykuje sie ze smiechu…
sluchaj… czy na frytki sie wola
„fry… fry… FRYTECZKI!” – i one PRZYBIEGAJĄ STADKIEM?

O MĘŻCZYZNACH

Barbarella: WIESZ CO prawdziwy mezczyzna DAMSKICH MAJTEK SIE NIE BOI!Bo jest MACHO nawet w ponczochach samonosnych! NIE MUSI UZYWAC PROTEZ prawdziwej meskosci!

BAŚKA MARZY

Barbarella: ACH zjedzoną być przez zabe i w jej zoladku poznać MEZCZYZNE MOJEGO ZYCIA zjedzonego 2 minuty wczesniej i potem wspolnie ROZPRUJEMY ZABE!!!!!!!!!!! I zrobimy z zaby buty dla CALEGO KROLESTWA! HEJ!

O OGÓRKACH

Obly: baska zjadlem okolo pół kilo malosolnych… BEDE ZYL?
Barbarella: bedziesz zyl POL KILO DLUZEJ!!!