Jestem ham!

I włamie się jako ham na bloga i nie będę się tłumaczył. Bo cel uświnca sirodki (Marysie?) Koniec bulszituf.

Droga Basiu, prawda, w tym szczególnym dniu, i tak dalej, pragniemy, coś tam coś tam, i oby nasz prognozy, albowiem, ku chwale ojczyzny!

Twój,
Marceli Szpak!

ps.
Nie będzie chóru! Będzie balet!

Moda czy gupota Lucka

Moda na wlamywanie sie do Twojego bloga, Basiu, dotarla juz do Gdanska. Mam nadzieje , ze zwyczaj ten kultywowac beda nasze dzieci i dzieci naszych dzieci. Pretekstem do wlamania moze byc wszystko, na przyklad Twoje , o Najszlachetniejsza, 17-ste urodziny. Zycze Ci wszystkiego tego czego 17 -letnie dziewczynki potrzebuja. Przyjazni, 100 jamnikow, nagrody Grammy za debiut roku, zeby pajaki byly niesmiale i nie wchodzily bez pukania do domu.

To mowilem ja – PEPSEE – i jestem dumny, ze podpisalas sie na dole, bo ja zawsze podpisuje sie czterema lapami pod tym co piszesz. Dziekuje.

PS. mnie tez smieszy moj penis!

TO BARDZO NIE ŁADNIE….

Włamywac się na cudzego bloga – powiedziała – włamując się Annie na bloga.
Ale w tym wyjątkowym dniu Twoich kolejnych siedemnastych urodzin jako ta starsza koleżanka osiemnastolenia chciałam Ci życzyć: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO I CHŁOPA ROZEBRANEGO, WUTKI NA STOLE I WYGRANEJ NA FESTIWALU OPOLE! I wogóle to chciałam przypomniec droga Anno! ZE JA CIE AJLAWJU FOREWER I NA ZAWSZE

To mówiłam ja – haniuta – znaczy hanna marta co ma cycki jak bułka tarta!

PS
Mnie też śmieszy penis Pepseego!

a ten podpis na dole barbarella to falszerstwo i szalbierstwo bo to mówiłam ja a ja nie jestem barbarella choć zawsze chciałam!

Jednak Jade.

– To jednak JEDZIESZ? TERAZ? Nie boisz się? Nie wyglupiaj się!

A jade. Boje się, ale jade. OCZYWIŚCIE – jak już RAZ NA DWA LATA mam kawalek uropu, to akurat swiat opanowuje szalenstwo i nic nie jest pewne. Ale skoro i tak nic nie jest pewne, to co za roznica, GDZIE będę się czula niepewnie – tu czy TAM? A TAM cieplej…

Poza tym, to – tlumacze sobie terapeutycznie – DOKLADNIE w druga strone.

W dodatku jutro ZNOWU siedemnaste urodziny. Zaczynaja mnie denerwowac. OK. W tym roku jeszcze niech będą, ale już w przyszlym – ODWOLUJE!

Ide pakowac walizke, wielka jak stodola.

Szefie! Oni jednak robia ten koniec swiata…

Skojarzenie z Nostradamusem („Miasto z metalowa wieza peknie na pol”) przyszlo dopiero PO skojarzeniu z „Agentem Dolu” Wolskiego. Czy nasi pisarze musza być takimi cholernymi augurami? Przypomne, ze Lem w „Katarze” opisal z detalami zamach bombowy na lotnisku w czasach, kiedy terroryzm jeszcze się nie narodzil, a jeśli nawet, to dopiero wygladal niewinnie z becika, przewiazany pielucha.

Okazalo się, ze przewrotne sa korzysci z mieszkania w prowincjonalnym kraiku na peryferiach cywilizowanej Europy.

Zastanawiam się nad spisem POKRZYWDZONYCH OGORKOWYCH, którym wczorajszy obled odebral widownie. Na pewno sa to:
1. Politycy, kandydujacy w wyborach
2. Bigbrother

Watpimy jednak, żeby nastapila jakas dramatyczna zmiana. Pewnie – będą rozchodzic się kola po powierzchni wody, wzrosna uprzedzenia i ksenofobia. Nikt „mi” nie zginal w WTC czy w samolocie – czuje zal tylko ze względu na wiezi gatunkowe. Ale nie z tymi, co porywali – moja ksenofobia już wzrosla. Sa i takie glo „Dlaczego robi się wokół tego tyle halasu, skoro codziennie umiera z glodu tyle osob, tylko ze nie sa to Amerykanie”. No i?…

I pomyslec, ze ktos tam, gdzies, dostawal orgazmu na widok walacych się wiez WTC.

Pajaki – temat powracajacy

Snil mi się PAJAK, wiec o pajakach będzie.

– Czy ty – mowi do mnie swego czasu Mloda Zebra – tanczysz merengue, czy odmawiasz „Zdrowas Mario” w indianskim jezyku migowym?

Prawda była taka, ze wynosilam na szufelce PAJAKA i rzeczywiscie było to cos w rodzaju SYNCHRONIZED DANCE: on krok w przod – ja sus w tyl, szufelka na podloge, nabranie pajaka, kawalek do przodu i da capo… Moglo wygladac jak „La Cucaracha” z odskokiem do tylu.

Bo JAKIZ TO PAJAK BYŁ! W zasadzie raczej OGNIWO POSREDNIE pomiedzy pajakiem a owczarkiem podhalanskim – moglam go wyprowadzac na smyczy i szczotkowac mu siersc na nogach.

Po trudnej eksmisji Mloda Zebra opowiedziala mi o biciu rekordu Guinessa, który polegal na trzymaniu w USTACH pajaka ptasznika (jak najdluzej) przy jednoczesnym puszczaniu baniek mydlanych. Czy ja już mowilam, ze niewiele jest mnie w stanie zdziwic, a pomyslowosc ludzka to już NAJMNIEJ?… Pomylilam się.

Kaszel – dalej. Jakos NIC NIE POMOGLA na kaszel wczorajsza wycieczka (380 km w jedna strone, lejacy deszcz i wystapienie w PRZERAZLIWIE zimnej sali). Ciekawe dlaczego. I ciekawe, czy na zapalenie pluc pomaga kapiel w cieplym morzu!

Muchy, noze i kapelusze

W ostatnim „Nationalu” bardzo kolorowy artykul o datowaniu. Nie będę się czepiac tlumaczenia (jakos przyzwyczailam się do okreslenia „rozpad polowiczny”, a nie jakies „POLTRWANIE”) – nie, NIE BĘDĘ się czepiac 😉

Bo i tak NAJPIEKNIEJSZY jest kawalek o okreslaniu momentu zgonu na podstawie – werble – STADIUM ROZWOJU MUCHY PLUJKI! Bardzo ta metoda jest precyzyjna, bo mucha czasu nie marnuje, tylko się przeobraza jak wsciekla w coraz to nowe stadia, co jedno to bardziej malownicze. Fuj.

No wlasnie. Czas nabyc nastepna porcje kilkugwiazdkowych kryminalow (moja metoda oznaczania kryminalow jak koniaku: 1 gwiazdka = 1 zwloki). A także zamknac w kredensie na KLUCZ ostatnio nabyta THE TRUTH Pratchetta i jakas opasla ksiege o psychopatach (MNIAM 🙂 ) – nabyte na wyjazd i tam dopiero maja być SKONSUMOWANE 🙂

Na liscie rzeczy do zalatwienia – „nakrycie glowy”. Mam taki piekny kapelusz! Szkoda, ze NIERASOWY…

A moja kolezanka dostala wlasnie sztylet od Wlocha. Matko Buzka. Mam nadzieje, ze falszywy!

Po prostu – DZIEN

Nie jestem odporna na ludzka glupote i niechlujstwo. Caly dzien przesiedzialam nad beznadziejnie skopana dokumentacja. Najpierw mialam pomysl, żeby towarzystwo odpowiedzialne za ten radosny bajzel podusic, zafoliowac prozniowo i wywiesic w widocznym miejscu ku przestrodze. Pozniej, kiedy brnelam przez coraz bardziej sknocone dokumenty, a glowa puchla i rozdwajala się, przeszla mi ochota nawet na prucie flakow. Wyszlam stamtad z wrazeniem, ze jestem zakurzona.

Na pocieszenie zezarlam tabliczke Cadburry’s (pomaranczowa) – ale nadal mam ochote na jakis niemoralny luksus – polaczenie dobrego filmu na DVD z butelka wina, grzankami z pasztetem z kaczki i czekoladkami Lindt, na przykład. Albo ufarbowanie wlosow na turkusowo.

Mam nadzieje, ze do jutra odzyje – zjem wlasny kalkulator, a nie daruje gnojkom.

Mój kaszel brzmi jak uwieziony w piwnicy albatros, którego zawodzenie jest przewodzone przez rury kanalizacyjne. Nic mnie to nie obchodzi – do wyjazdu MAM BYĆ ZDROWA i bez dyskusji!

Chcialabym wrzucic do jakiejs skarbonki z czasem te kilka dni, które zostaly mi do wyjazdu, a pozniej je sobie odebrac w dogodnym terminie…

WARS – be inspired ;)

Kiedy w pociagu znajduje się mily, przytulny wagon restauracyjny WARS, to rozne rzeczy mogą się zdarzyc podczas podrozy.

Na przykład – może się skonczyc – po trzeciej lampce – czerwone wino, i trzeba przejsc na BIALE, co jest bardzo niebezpieczne z powodu szoku termicznego (czerwone – cieple, biale – schlodzone).

Z powodu szoku termicznego mogą pojawiac się BARDZO DZIWNE tematy rozmow – nasze wczorajsze oscylowaly wokół MONARCHII.

Po pierwsze – okazalo sie, ze NIE ZA DOBRZE trafilysmy WIEKOWO: nastepcy tronu albo już wszyscy za starzy i zonaci, albo ksiaze Albert (zasadniczo TEZ za stary), albo za mlodzi (Ksiaze William).

Nadzieje pozwala mieć dajacy się zaobserwowac TREND – mlodziency interesuja się kobietami starszymi od siebie (wcale im się nie dziwie, patrzac na to, co robia z siebie nastolatki). Co i raz jakas pani z bohemy tudziez elity oglasza w jakims czasopismie, ze oto przezywa romans swojego zycia z mlodziencem tylko troche mlodszym od jej syna. Czyli, ze za jakies 20 lat BEDZIE popyt na panie w naszym wieku – doszlysmy do wniosku po nastepnym kieliszku.

Z drugiej strony (a nawet, chyba już TRZECIEJ?… pogubilam się) – MONARCHIA UPADA. To już nie to, co dawniej, kiedy to krol rezygnowal z krolestwa dla rozwodki albo strzelal sobie w leb z milosci do pieknej Mary Vetsera.

Teraz jeden krol swobodnie zeni się z była kelnerka – narkomanka z nieslubnym dzieckiem, nastepca innego tronu spotyka się z zona przyjaciela o urodzie rottweilera, a ksiezniczki uciekaja z bodyguardami lub maja trojke nielegalnych dzieci, kazde z innym przygodnie spotkanym pracownikiem wedrownego cyrku. Degeneracja klasy panujacej, jak w sredniowiecznej Anglii po dzumie!

Dobrze, ze wracalysmy z Poznania, a nie z Frankfurtu, bo jeszcze bysmy zaplanowaly jakas straszliwie krwawa rewolucje!

Ze nie wspomne o rozmiarze kaca.

UGH! BARRACUDA :)

Weekend uplynal mi glownie pod znakiem ogladania „Aniolkow Charliego”. Wszystkie trzy laski sa BOMBOWE, ale przede wszystkim sliczna Cameron – BARDZO polubilam Cameron ze względu na podobienstwa FIGURY, no i teksty („HEJ! Ja lubie tego goscia – WIESZ jak trudno znalezc faceta w Los Angeles?”).

Pograzona w marzeniach o spoliczkowaniu paru znajomych mi osob OBCASEM jak boska Cameron, poszlam ubrac się na obiad u rodzicow. Moje wysilki, żeby wygladac jak wszystkie trzy Aniolki jednoczesnie plus fragment „Sposobu na blondynke” (jak to skomentowal mój Najdrozszy) nie do konca wyszly, ponieważ w efekcie wygladalam jak irlandzki ksiadz z pomalowanymi ustami.

11 dni do wyjazdu, w zwiazku z czym OCZYWISCIE – bolace gardlo (jesien dopadla mnie w letnich szmatkach), a kostiumu kapielowego nie mam w dalszym ciagu. Jakos ŻADEN nie chce spasc z nieba (w odpowiednim rozmiarze i fasonie – nie będę wybredna jeśli chodzi o kolor!) i chyba trzeba będzie jednak isc na zakupy. Nie lubie!

Do zakupow z katalogu tez się chyba nie nadaje. „Polyskliwa szminka do ust” – rozumiem. Szminka do ust z polyskiem – proste. „Hydroszminka”… Hm… Podejrzanie kojarzy mi się z HYDROBUDOWA… „Wszechstronny tusz do rzes” – to znaczy, ze co? Mozna uzywac również do stempli, skoro wszechstronny? Albo do TUSZOWANIA AFER?… Albo „Uniwersalna kredka do makijazu” – mogę sobie nia pomalowac wszystko wlacznie z nosem w srodku? Ze nie wspomne o inteligentnych lakierach do paznokci.

W nastepnej ofercie powinny znalezc się: TOWARZYSKIE CIENIE DO OCZU, EMPATYCZNE MLECZKO DO DEMAKIJAZU, KREM POD OCZY, ktory robi psychoanalize oraz MASECZKA DO CERY TLUSTEJ, która stawia Tarota i interpretuje sny metoda Freuda.

Na pewno kupie stepujacy plyn do kapieli. Cena nie gra roli 🙂