POCALUJCIE MNIE W NADGARSTEK!

Jestem:
a. niewyspana
b. bez humoru
c. potargana

Z daleka ode mnie DZIS, promieniujace glupota grzyby. Bo mam zlota Godive i nowa apaszke z Brukseli i NIE ZAWAHAM SIĘ ICH UZYC!

PS. Widzialam Shreka. Eeeee… Taki sobie – W OGOLE MNIE NIE RUSZYL! Nie wiem, o co ten caly szum!

PSS. He he he. Nabralam was, co?… KOCHAM SHREKA!!!!

PSSS. Wszyscy mowia „Ten osiol to caly Stuhr” – z calym szacunkiem dla pana Jerzego – toz TEN OSIOL TO MOJA PYZA! Cala Pyza, cala ona! Tylko nie szara, a czekoladowa – Mloda Zebra – zaswiadcz, coby nie była Pyzy krzywda!

PSSSS. Mloda Zebra mnie strula pizza jalapeno.

LOGIKA i NEXUSY

Kiedy facet mowi: „Jeśli chodzi o logike, to ty masz wrecz zelazna. Wcale nie kobieca” – to co robimy?
NIE NIE NIE – NIE RZUCAMY WAZONEM! Pani w drugim rzedzie: Dwojka.
Bierzemy pod uwage, KTO to mowi – i uznajemy to za komplement.

Logika to logika. Albo jest, albo jej nie ma (jak witaminy). Fakt, ze może panie maja te logike bardziej fuzzy, a panowie – raczej straightforward. No – chyba, ze pan jest seryjnym morderca – wtedy jego logika nabiera cech kobiecych.

Osobiscie, do mnie przemawia logika, na przykład, Funduszy Strukturalnych („To nieprawda, ze tu nie ma logiki – bo JEST, tylko intelektualna” – powiedzial nam pan z EC na widok kilkunastu par oczu wielkosci SPORYCH FILIZANEK).

Ale nijak nie przemawia do mnie LOGIKA BILETOW KOLEJOWYCH, za cięzką cholere. W ogole – biletow. Na przykład, biletow do Alhambry, których sprzedawana jest OKRESLONA ILOSC W DANYM DNIU – i nie ma to nic wspolnego z iloscia osob znajdujacych się w srodku, oraz niemozliwe jest kupienie biletu DZIS na JUTRO.

Albo biletow samolotowych, gdzie bardziej oplaca się kupic bilet do Nowego Jorku z miedzyladowaniem w Paryzu, niż do Paryza. Albo – dwa tygodniowe bilety w klasie economy (z czego w jednym nie wykorzystujemy opcji powrotu, a w drugim – wylotu), niż jeden bilet poniedziałek – środa, bo wtedy jest automatycznie business i nie ma przebacz. I niech mi tu przyjdzie jakas zasmarkana linia lotnicza poskarzyc się na overbooking!

No, Marcys? Co ty na to? Tylko mi nie mow, ze za mloda jestem na Heroda.

PS. Pepsee – nie wiem, czy Deckard był Nexusem. Chyba każdy musi sam odpowiedziec sobie na pytanie, czy Deckard był Nexusem. Pan rezyser zostawil to widzowi, a skoro zostawil – to znaczy, ze widz widzowi ma nie mowic, czy Deckard był Nexusem, tylko widz Pepsee musi zdecydowac sam, niezaleznie od opinii widza Barbarelli. Faktem jest, ze na poczatku filmu mowia Deckardowi, ze po miescie hasa szesciu Nexusow, razem z Rachel, ale w trakcie filmu odnajduje się ich pieciu… ALE JEDNOROZEC O NICZYM NIE SWIADCZY! Nie ma przekonywujacego dowodu na istnienie swiata zewnetrznego. O.

ROZSADEK vs PRALKA

Moja Kolezanka jest w ciazy bardzo rozsadnie – musze stwierdzic. Nie histeryzuje, nie wyglada jak opuchnieta beka, obrazila się na mnie za kiszone ogorki, ma swoje zdanie na temat pogladow tesciowej i często je wypowiada. Na glos. Bylam bardzo za, rownie solidarnie, co niepolitycznie 😉 Nie podtrzymywala natomiast tematu samorealizacji ani kontynuacji gatunku. Czyli dalej nie wiem, o co jej wlasciwie chodzilo. Z tym dzieckiem.

Ukochany mi się dzis odmeldowal z rana – spakowal do walizki dwie koszule, ostatni numer „Off-Road” i mowi – LECE PO FAJKI, WRACAM W SRODE W NOCY. Akurat teraz, kiedy się zarazilam korzonkami od Melanii i nie ma mi kto przyniesc sniadania do lozka i generalnie – porozczulac się nad. Z tego wszystkiego wstalam i przyjechalam do pracy, no bo co.

Czyli czekaja mnie dwa wieczory wypelnione szukaniem pokemona w torbie z chipsami, czytaniem i snuciem marzen o tym, jak to ktoregos dnia w koncu dorwe dalmatynczyka mojej babci, wypruje mu flaki i jeszcze drgajacego wbije na kolce bramy. Bo drapie trawnik, skurczybyk, i robi to swiadomie i z premedytacja.

Gdzie można kupic takie z niebieska woda, co puszcza babelki – takie, jak maja pralnie w supermarketach? Bo postawilabym sobie na srodku salonu.

WSZYSTKO PRZEZ TEN WIATR

Od rana proszę wlo „Badzcie dzis grzeczne – mamusie glowa boli”. To przez wiatr, lubie wiatr pod warunkiem ze mogę np. biec po wrzosowisku, smiac się jak hiena i wrzeszczec, powiewając sukienka jak Cathy z „Wichrowych wzgorz”, albo – pic whisky w salonie przed kominkiem, tarzac się po kanapie i jęczeć. A NIE TKWIC PRZY BIURKU! Malo stylowe i nie komponuje mi się z wiatrem!

Gdybym miala napisac wypracowanie „MÓJ WYMARZONY PORANEK”, to wygladaloby tak:
Wstaje raniutko.
Prasuje mu koszule.
Schodze na dol i robie nam herbate.
(spokojnie – nie zwariowalam, RELAX!)
Pijemy herbate, on wychodzi do pracy, zycze mu milego dnia.
Zamykam drzwi.
Wracam na gore.
I z okrzykiem BANZAAAAAAAAAAAI! Laduje z powrotem w lozku, żeby wstac np. o 13.45 po filizanke herbaty i ksiazke 🙂

PS. Krzeslo nie zostalo sklejone, bo nie ma szczekoscisku.

PSS. W zwiazku z wiatrem moja misja „Zalozyc kabaretki i isc zbawiac swiat” zostaje przesunieta na czas nieokreslony.

SKAD SIE BIORA GWOZDZIE

Czy powiem cos nowego, stwierdzajac, ze W KAZDYM DOMU CZASEM potrzebny jest gwozdz? Chyba nie. Na przykład, żeby otworzyc szuflade w przedwojennej szafie – gigancie, w ktorej to szufladzie, okazuje się, znalazla się posciel po tym, jak zginela nam 6 miesiecy temu. W tym celu potrzebny jest spory, zagiety gwozdz, bo szuflady kiedys mialy kluczyki, a teraz juz nie. Skad się bierze gwozdzia? No nie wiem jak to jest U LUDZI, ale u nas – gwozdzie biora się z ogniska domowego.

A było tak: kiedy Najdrozszy mój pierwszy raz sprzatal w kominku, to wyrzucil z niego duza torbe popiolu i nie mniejsza torbe gwozdzi.

– Ja wiem – powiedzial do mnie – ze twój dziadek był kowalem, i twój pradziadek był kowalem. I twój tata jest synem twojego dziadka, i tez umialby zrobic podkowe, ale CZY MUSI PALIC W KOMINKU GWOZDZIAMI?…

MUSI! U wnuczki kowala pali się w kominku gwozdziami! Oj wielkie mi co – kawalki drewna z gwozdziami. Z duza iloscia gwozdzi. Za to – jako wnuczka kowala – wiem, co to jest hacel, na przykład. No co? Hanka umie zrobic cycki cygance, a ja wiem, co to hacel, bo przodkow się NIE PRZESKOCZY. I już.

I dlatego u nas gwozdzie biora się wprost z ogniska domowego.

A mój Najdrozszy naprawde jest najdrozszy. Dzis rano przy herbacie SAM, wlasnorecznie, nie pytany, powiedzial tak:
– Obiecuje, ze JUŻ DZIS NA PEWNO skleje to krzeslo.
(Krzeslo się rozlecialo pare miesiecy temu, ale ja mu się nie dziwie – na swój wiek i tak się dobrze trzyma. Kiedy JA będę miala sto lat to nie wiem, czy ktos mnie da rade skleic, jak się rozlece).

Ha! Zobaczymy, czy sklei 😉

IDE PO ROGALIKI!

Poczta elektroniczna to wspaniala sprawa – wlasnie dostalam po raz 11 obrazek „Szanowni klienci – plywajace do gory brzuchem amury NIE SĄ MARTWE – one w ten sposób ODPOCZYWAJĄ”. Chyba usiade i zrobie taka TOP LISTE 😉 kultowych emalii, które co najmniej trzy razy do roku musza okrazyc cala kule ziemska i nagle zaczynaja przychodzic od wszystkich, na przykład „Zaopiekuj się blizniaczkami” ze zdjeciem dwoch golych cycatek na plazy. Jestem PEWNA, ze nie dalej jak w marcu ktos to zobaczy po raz pierwszy i radosnie rozesle wszystkim znajomym, nie baczac na to, ze cycate blizniaczki widzial już KAŻDY 243856 razy, bo kraza od 1974 roku.

Tak samo jak:
– z zeszytow uczniow („A było ich tysiace, a nawet setki”)
– z raportow policjantow („Lezal za kioskiem i miał juwenilia na wierzchu”)
– skarga do sieci telefonow komorkowych
– podanie o prace pani po technikum gastronomicznym
– napis „Znaleziono psa – wiadomosc w smazalni”
– maly szczeniak w bułce, podpisany HOTDOG

Tegoroczne typy, które MAJA SZANSE się przyjac, to:
– kalendarz z misiem-łachudrą (na każdy miesiąc – inne zboczenie misia)
– wspomniane już AMURY
– zdjecie kota z duzym nosem

Tak czasem mysle – jak bardzo niepelne byloby moje zycie, gdyby ktos nie wymyslil guzika „FORWARD”. Ile by mnie ominelo! Co bym wnuczkom opowiadala, bujając się na wiklinowym fotelu (tylko skad ja wytrzasne wnuczka)?

Natomiast czuje się – mimo zalewu informacji – niepoinformowana. Bo okazalo się w Media Markecie, calkiem przypadkiem, ze pan Luc Besson zrobil w 1999 roku film TAXI. Nie DZIELO – lekki, rozrywkowy w stylu „bawimy się z kumplami, chcesz to popatrz!”. Zgaduje, ze film nie stal się popularny, bo:
– dzieje się w Marsylii i mowia po francusku, a nie po angielsku
– nie leje się krew, chociaz troche strzelaja
– graja dwie ladne dziewczyny, a nie hollywoodzkie silikonowe gluty po miliard dolarow jeden cycek przez 10 sekund na ekranie, czy wynika to ze scenariusza, czy nie – rozbieraja się DLA PODTRZYMANIA ROZMOWY
– mowia na Niemcow „Szwaby” (odwieczna przyjazn Francusko – Niemiecka)
– samochodami scigali się faceci z czolowki Formuly1, a nie były to efekty KOMPUTEROWE marki HIPER LUCASS LASER MEGA JURASSIC MEDIA STUDIO and Company

No i kij wam w ucho! Sama znalazlam i obejrzalam i MAM 😉 – jak napisala dziewczyna Daniela, po tym jak czekala na niego cala noc – „Już poludnie – poszlam po rogaliki i z rozpaczy wyszlam za piekarza”.

O!

NIEOCZEKIWANA ZMIANA STRUSIA

Strusiem jestem, wiec wisial Strus.

dobry strus

Po czym Gruby napisal, ze wiszacy Strus nie pasuje. Za bardzo calusny, a za malo jadowity. W zalaczeniu przeslal zdjecie pasujacego Strusia.

Mogę wystapic w programie „Urzekl mnie twój Strus”.

Jadowitego Strusia powiesil, a slodkiego zarchiwizowal oczywiście Kabebe (a ktoz by inny!) 😉 – chwala i gloria mu za to.

I jak, i jak?… 😉

CHAOS Z ELEMENTAMI KACA

Mam kaca, ale dawno nie mialam, wiec czuje się usprawiedliwiona. Nie pytaj wiec, komu bije dzwon – lomocze on bowiem w mojej czaszce.

Nowe haslo dla Multibanku przyszlo mi do glowy – rozwoj marki tego przedsiebiorstwa komercyjnego obserwuje bowiem z zapartym tchem: „Mowia: w Lodzi handluje sie zwlokami. My pytamy: Jaki jest kurs?”