O ZNIKAJĄCYM BOCZKU NA GRILLA

 

W domu szał, bo Zebra wraca z Manhattanu. Tak sobie myślę, ze gdyby Benedykt XVIII przyjeżdżał, to by było spokojniej, ot – babcia by zrobiła gołąbki i wszystko. A tak, to przez trzy ostatnie dni szukaliśmy jak idioci boczku na grilla. I wszystko było, tylko nie boczek – karkówki, szynki, szaszłyczki, mięso strusia, a boczku ani kawałka. Jak na złe.

 

No ale dobra, wyrwaliśmy ten boczek z gardzieli przemysłu mięsnego wczoraj.

 

Nawet nie chce myśleć, co by było, gdyby się go nie udało kupić. Żadne szampany i kawiory by nie pomogły.

 

W każdym razie trawa się maluje, kret się czesze, pająki dostaną diamentowe obróżki. Szczypawka chodzi po stole (ale to nie na przywitanie, tylko normalnie, ona lubi wchodzić na stół bo ma wyżej i lepiej wszystko widzi).

 

Tylko niech ona sobie nie pomyśli, że to tak na stałe. Grill powitalny, ze dwa dni opowieści, a później majtki na dupę i do roboty!

 

Ale boczek na grilla i smierdząca sałatka musza być, bo wiecie, ona ma moje klapki jako zakładniczki. I dwa sezony „Dead like me”, więc ten. Zachowuję się póki co.

 

0 Replies to “O ZNIKAJĄCYM BOCZKU NA GRILLA”

  1. kurna piąty raz piszę komentarz i tak się nie wyświetli skopię zaraz komuś coś chcę boczek i grila i w ogóle to niech ktoś Zebrę powiadomi o pająkach, żeby rano nie wyciągała nóżek spomiędzy zębów… ja wiem, że ona elegancka jak my wszyscy, ale pająki o tym nie wiedzą 🙂

  2. Ja rozumiem, że Zebra, grill, zamieszanie itd, ale żeby tak ani słowa o boa z Grazu? Taki wdzięczny temat się zmarnował.
    A boczek faktycznie trudno teraz dostać. Ciekawe…

  3. Ej,myślicie,że to już jesień?bo ja też coś tak jem jeden posiłek dziennie,nieprzerwanie od rana do wieczora.I wczoraj jadłam śmierdzący makaron ze szpinakiem:-)Ofc śmierdział serem lazur.

  4. kod: qoopuj

    Jeśli o mnie chodzi, to fakt, o 10:00 zaczynam pierwsze śniadanie, jednak nie nazywałabym tego przerwą, gdyż od tego momentu jem bez przerwy
    🙂

    martwię sie o kłamcę…. majo… co to majo? to tak jakby z J. porozmawiać

    I co z tym boczkiem? jak sie go na grilla przyprawia?

  5. ja tam nie chce wyrokować, ale czy około godziny 10.00 jest jakaś przerwa śniadaniowa. w ramach czasu wpisów tylko pytam 😉

  6. Nie wiedziałem co to majo, sprawdziłem i już wiem:

    „Majo (masc.) or Maja (fem.) were terms for people from the lower classes of Spanish society, especially in Madrid, who distinguished themselves by their elaborate outfits and sense of style in dress and manners; the English term dandy carries a similar, but not identical meaning. They flourished from the late 18th to early 19th century, and to some extent later. Majos of both sexes were a favourite subject of the painter Francisco Goya.

    The majos outfits were exaggerations of traditional Spanish dress. The style stood in strong contrast to the French styles affected by many of the Spanish elite under the influence of the Enlightenment. Majos were known to pick fights with those they saw as afrancesados („Frenchified”).[1]

    The term later became a more general word meaning „pretty” or „nice looking” (synonymous with bonito). This meaning survives in modern Spanish.

    El paseo por Andalucía, by Francisco de Goya, depicts both majas and majos.A more recent twist in the meaning turns majo into a simple synonym of simpático, i.e., it is an adjective referring to anyone who is „nice” or has a pleasant personality. This is the most common use these days, although some Spaniards occasionally complain that it is not the true meaning.

    In Spanish, the word possesses derived forms such as the diminutive majete and the superlative majísimo.”

    Jeśli taki majo jest OK, to mogą się z nim komponować i mieszać także różne inne sałatki, niekoniecznie śmierdzące.

  7. kod: zmuxa

    NIebieski śmierdziel równie fajnie komponuje się ze startym kalafiorem i majo (albo majo z jogurtem)

    No i jeszcze, drobno pokruszony przemieszany z majo lub śmietaną na listkach cykori i kawałkami mandarynek/pomarańczy na wierzchu. Takie coś na raz do paszczy.

  8. (kod: bagzo)

    Uwaga, podaję przepis na smierdząca sałatkę.

    Pomidory pokroić jak komu w duszy gra.
    W szklance wymieszać oliwę z czosnkiem pogniecionym (duzo). Zalac pomidory.
    Zetrzec albo pokruszyc niebieski ser. Posypać pomidory (tak z 1,5 cm warstwa powinna być). Lazur jest idealny, bo suchy i świetnie się go trze.
    The end.

  9. Szczypawka nosi majtki jak schodzi ze stołu ?

    Sałatka śmierdząca z powodu jakiegoś sera czy też np. zgniłego śledzia po szwedzku ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*