TRZECI DZIEN BOLI MNIE ŁEB

 

Dziś śniła mi się małpa człekokształtna. Duża i dobrze wychowana. Przyszła na koncert do mojej starej szkoły muzycznej z opiekunem z Zoo, w ramach wymiany międzygatunkowej. Ubrana była w zielony fartuch i miała mocny uścisk dłoni.

 

A na forum na gazecie znalazłam wątek zatytułowany „Co robić z lewą ręka podczas jedzenia zupy?” i wpadłam w stupor. Nigdy jakoś się nad tym nie zastanawiałam, a teraz wiem, że będzie mnie to gryzło i prawdopodobnie nieprędko zjem zupę bez pewnego takiego niepokoju wewnętrznego. Bo być może lata całe popełniałam jakiś straszliwy nietakt lewą ręką, nierzadko w okolicznościach dość eleganckich.

 

Świat współczesny to zdziczała dżungla.

 

(A łeb mnie boli tak, jakby ktos mi wbijał gwoździe albo coś się miało z niego wykluć. Może się przepoczwarzam).

 

PS. Rozstał się z zyciem najdłuższy wąż świata, ważący 136 kg siedmiometrowy pyton o imieniu Puszek. Puszek!…

 

0 Replies to “TRZECI DZIEN BOLI MNIE ŁEB”

  1. Poproszę Barbarellę, żeby zmieniła adres, bo przeprowadziliśmy sie na bloxa. na razie powoli uzupełniam stare wpisy. Nowe rozmówki zapisuję w kalendarzu i wpiszę, jak juz dotrę do czasu bieżącego. 🙂 Pozdrawiam 🙂

  2. „Co robić z lewą ręka podczas jedzenia zupy?”
    Jak to co? Wiadomo, wsadzić do… mufki. Bo każda elegancka kobieta takową posiada.

  3. Też uważam, że Kaśka jest fajna. Książka oczywiscie też. pewne rzeczy były dla mnie nowe, do odkrycia i przydadzą się, bo życiowe. Bardzo polecam, nie tylko kobietom. :-))

  4. kod: garby?! życiowe? jak najbardziej moje 😀

    Ja ostatno poczytuję, też jak w czkawce Ireny Wójtowicz Żywy Trup. Fajne, bo trąci Chmielewską. Można się pośmiać. I jakoś tak z rocznym poślizgiem Kochaj Módl się itd. Myślę, że książka mocno przereklamowana. Włochy były ok, ale aśramy mnie po prostu drażniły. Chyba nie ten czas.

    Co do czkania to wiem, że w moim skromnym przypadku, jest to mocno uzależnione od tego co w głowie. Jak w głowie zbyt dużo, to trudno jakoś się w lekturę zaangażować. I nawet w to co na ekranie 🙁

  5. Wiecie, jaka ksiązka mi sie podobała ostatnio? Kaśki Miller „Być kobietą i nie zwariować”.
    Pojawiła się nowa książka Szczygła o Czechach i książka Manna. Zamówiłam, mimo, ze teraz mało chwil na czytanie. czytam po raz enty „Szpetnych czterdziestoletnich” w takich kawałkach, jakbym miała czkawkę.
    Mój syn czyta „Szkołę przy cmentarzu”.
    A mąż „Gdzie krokodyl zjada słońce” Petera Godwina. Ja już czytałam. Polecam.

  6. A nawet pro-społecznosciowy.
    Z mikro-elementami (ekshibicjonizmu i dekadencji), dzięki czemu jest prawdziwe i eko, a przy okazji szalenie ekscytujące i wciągające!!! I w ogóle!

  7. Alez Kroko! przeciez ja wiem, że jak nie napisałas, to nie mogłaś. Spoko, spoko się przepoczwarzaj. Jutro mamy zrobic nowe fotki, w tygodniu zamieszczę na blogu i cos spod lady Ci podeślę :).
    Nie martw sie, za 2 mieisące może juz nawet o tej osobie nie bedziesz pamietac, tak sobie pomyśl! :).

  8. Wamp, ja do Ciebie napiszę, już dawno chciałam spytać o późniejsze zdjecia Apricotki itd. napisze, jak odzyskam głowę. tylko wybrnę z tej szalonej rzeczywistości. Tez mi poza masa obowiązków, terminów, spraw dopiekł ktoś w stylu ja z sercem ktoś z widelcem. Moze to nie cytat z Kołakowskiego, no ale tak bywa. 🙂 Boli. W każdym razie Wamp, pamiętam, tylko sie przepoczwarzam w cholera wie co. ;-))
    P.S. No i co z tymi lekturami?

  9. no co się robi! Normalnie! Przybija gwoździem do blatu, tak równolegle do łyżki i sie je!

    Też WKURW mnie nie chce opuścić! I u nas ogólnie jest tak, ze jak można sobie na świństwo czy chamstwo pozwolić, to polak sobie nie odmówi, o nie!
    Dobranoc Panstwu, bez snów!

    Czy jak nie mam refleksu, to znaczy, ze jestem refleksyjna czy bezrefleksyjna….. lalalala

  10. Ależ Ty masz sny… :]

    a co do lewej ręki, to dziękuję bardzo, teraz i ja będę o tym myśleć. naznaczona tym problemem będę musiała odmówić zjedzenia ulubionego rosołu, bo kluski ciapające na brodę w zetknięciu ze skupieniem w temacie lewej ręki, wykluczają się wzajemnie. pas.

    naznaczona Porcelanowa
    http://www.PorcelanowyBlog.blogspot.com

  11. Z tym łbem mam to samo, ale mam powody, równy wkurw. Z tym przepoczwarzaniem bardzo mi się więc podoba. Pomyślę w co się w takim razie przepoczwarzyć.
    No, a jak miał mieć na imię taki wąż. Piórko?
    P.S. I nie piszesz u siebie, klientko Merlina, że bestsellerem obecnie jest książka napisana przez Francuza (ach, ta Francja elegancja) o imieniu Pierre „Historia pierdzenia”? Nawet o tym nie wspomnisz? Rozsmieszyły mnie komentarze pod tym tytułem – albo 1 gwiazdka albo wszystkie pięć. Albo albo. I wizja jak ktoś czytal te ksiażkę w poczekalni u lekarza doprowadziłą mnie do łez. Kupię ją sobie z myśla o tych wszystkich poczekalniach. W sam raz na taki czas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*