O TYM, ŻE CHWILOWO WOLĘ KLESZCZE

 

(Dzisiejszy ranking popularności „Wolisz ludzi czy kleszcze?” wygrywają kleszcze. Kurwa mać, że tak powiem dyplomatycznie)

 

Zebra przyjechała. Boli mnie głowa (ciekawe od czego – ha, ha, ha).

 

Dobre wiadomości są takie, że zgodnie z amerykańska rozmiarówką, mam rozmiar XS i niech mnie wszyscy w dupę ugryzą wobec powyższego, a także przyjechały dwa sezony „Pushing Daisies”.

 

Złe wiadomości są takie, że JUŻ NIE TE LATA. Normalnie człowiek by posiedział do czwartej nad ranem, wypił skrzynkę wina, zeżarł ze sześć kilo mięsa i poprawił ćwiartką tortu bezowego, a tu? Nędza, panie, i to bynajmniej nie Janosik Litmanowski. Impreza zdechła ostatecznie o godzinie 22 (wstyd i sromota), poszło raptem półtora flaszki wina, a największym wydarzeniem było mierzenie sobie ciśnienia przez uczestników tej szalonej balangi, przy czym ciśnieniomierz był przekazywany wokół stołu zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

 

TO JUŻ TEN WIEK, uświadomiłam sobie. Kiedy człowiek po wypiciu dwóch kieliszków wina mierzy sobie ciśnienie i idzie spać o dwudziestej drugiej!!!! TO JEST STRASZNE! A gdzie dziwki? A szampan? A strusie pióra w tyłku? A występy na golasa w srebrnym pantoflu?… Naprawdę, TO JUŻ?… Już nigdy nie ocknę się w podartych kabaretkach, z resztkami serpentyn we włosach, dziwną pogniecioną wizytówką zatknięta za biustonosz i twarzą w sałatce jarzynowej?…

 

Trochę to straszne. Normalnie powietrze ze mnie uszło.

 

Czuję się dziś staro (choć szczupło! Ta XS-ka mnie zbudowała) i nienawidzę ludzi jak zarazy.

 

0 Replies to “O TYM, ŻE CHWILOWO WOLĘ KLESZCZE”

  1. A propos kleszczy – od lekarki usłyszałam, że kleszcz może tylko przejśc po ciele i zostawić odchody i bakterie przenikna przez skórę. Ja juz nie wiem. Gabrysiowi zrobiłam badania DNA, wyszła mykoplazmoza częsściej przenoszona przez kleszcze, niż borelioza (oczywiście pediatrzy się dziwią, że jak to, ze tylko zarażenie drogą kropelkową, że jakie badania DNA, że co), efekt, dzieciak przez dwa miesiące bierze antybiotyki. Nam więc kleszcze dopitoliły. O biedronkach narazie tylko słyszałam.
    Całusy 🙂

  2. co tam kleszcze! Północno-zachodnią część Polski nawiedzają krwiożercze biedronki. Jest to jakaś agresywna odmiana, która i rozmnaża się w tępie zastraszającym. Ewka powiedziała, że w Świnoujściu na plaży da się wysiedzieć tylko w wodzie, bo te ścierwa oblepiają wszystko dookoła. Zainteresowanych odsyłam do artykułu w Wyborczej, gdzie jest zdjęcie oblepionego parawanu. Wczoraj zaobserwowałam, że biedronki pojawiły się już w Szczecinie z racji tego miałam w nocy koszmar z gryzącymi biedronkami w roli głównej.

  3. ściskam czule imieninowo i zycze jeszcze wielu masakrycznie masakrycznych ksiązek do przeczytania a filmów do obejrzenia:)

  4. oj tak tak jestem z toba, ludzie sa wredni i rozprzestrzeniaja sie jak zaraza, co do imprez to moja zakonczyła sie nieco pozniej moze z godzinne no ale ja moze tez mlodsza z rok albo dwa 🙂 wiec wszystko przede mna sadze, no i najlepszego imienniczko:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*