0 Replies to “PRZEPRASZAM, ALE…”

  1. Baska!! jak bede te notke pisac, to przyjade do zrodla (czyli do Ciebie) i napisze w tej notce wszystko, co mi o sobie opowiesz. O muszych nogach tez, w koncu jestes NIEBANALNA osobowoscia, nie? Ta zaginiona galaz wiele tlumaczy …. 😉

  2. Nie wiem, czy to w moją stronę ten wkurw (pozwolę sobie udac naiwną… ;-)) – ale jeśli tak, to może odpowiem w punktach :
    1. Nie, ja bynajmniej nie twierdziłam, że jesteś Królewną. Ba, nawet nie twierdziłam, że byłaś nią wczoraj, czy też onegdaj. Królewnę wywołała tu niejaka Haniuta. Jedną niby. Myślałam, że to szpila w moim kierunku. A tłumaczysz się Ty. No to jak nie Ty… to już nie wiem, kto Królewna. Pewno ta z Drewna.
    2. Co do anonimowości w necie – zaprawdę sądziłam jeszcze naiwnie, że niektórzy się o nią troszczą. Jesli jednak jest ona mitem, i wszem i wobec ogólnie wszystko wiadomo – niech mnie ktoś uświadomi : skąd ta superpowszechna maniera posługiwania się tylko inicjałem swego lubego?…. Tego naprawdę nie kumam.
    3. Odnośnie odtajnienia Twego bloga, Barbarello – zwróciłam tylko uwagę, że stało się tak dzięki niektórym komentarzom – a nie dlatego, że wkleiłaś reklamę filmu. W komentarzach dokładnie wskazano, na które powtarzające się nazwisko nada zwrócić uwagę 😉
    I nie twierdzę, że dekonspiracja Ci zaszkodzi – skoro Ci ona nie przeszkadza. Myślałam, że jest inaczej. Ale… z drugiej strony… przecież blog jest niejako formą ekshibicjonizmu, więc… 😉
    4. Małe foczki, i wszystko inne małe bezgranicznie wielbię. Nie bój nic 😉
    5. …
    6. Wszystko co napisałam mogę powtórzyc w cztery oczy. Nawet dosadniej (spytajcie mojego męża, co mówię o PIS-ie).
    Mnie akurat polityka brzydzi, więc nie podejmuje pałeczki. Sądzisz, że teraz Cię zamkną za to, co tu pisałaś – już nie anonimiowa – o PISie?… 😉

  3. Jessssssóóó w punktach bedzie bo sie wkurwiłam:
    1. Nie, nie jestem Królewną. WCZORAJ BYŁAM. Dzis juz nie. Nie wiem kiedy znowu będe. Może jutro?
    2. W anonimowosc mojego bloga przestalam wierzyc, odkad cala rodzina się tu stołuje i nie moge “kurwa” napisac, zaby moja matka sie nie obraziła.
    3. No to teraz wiecie, jak mam na imię i nazwisko. I co teraz? Czy zrobilam w zyciu cos, zeby to imie i nazwisko splamic? Głeboko wierze, że nie. Oraz, ponieważ nie piszę tu o dzikim seksie z owczarkiem sąsiada, tylko o dośc przyziemnych rzeczach, to nie sądzę, żeby również w drugą stronę mogło mi się coś złego stać.
    4. Czego wmagam od czytelników? Żeby nie zabijali małych foczek. Przymrużone oko… Nooo, to juz z wyższej półki wymaganie jest 😉 Nie każdy umi zmrużyć.
    5. Jak bym miała jakiekolwiek wąty, to bym zamknęła bloga, albo archiwum. Czy kiedykolwiek zahasłowałam bloga albo archiwum?…
    6. Wszystko co napisałam mogę powtórzyc w cztery oczy. Nawet dosadniej (spytajcie mojego męża, co mówię o PIS-ie).

  4. Ja w ogóle nie wiem czemu się tej Lilly czepiacie (nie znam jakby co). Przeczytałam wszystko i dziewczyna nic złego ani zawistnego nie napisała. Chyba się towarzystwo nakręciło ciutę.

  5. smisznym?? nieee, wystarczy “slepym” na to jedno przymruzone oko

    a jak by to powiedziec, o wszelkich podzialach pieknie wyklada jasnie nam jeszcze panujacy. poczytaj 😉

  6. A to tutaj w tym gronie trza koniecznie śmiesznym być, zabawnym, bijącym brawo i ogólnie uchachanym?…..
    Hm. To może i odstaję. Ale NA PEWNO nie próbowałam być ani śmieszna, ani zabawna, więc dobrze konstatujesz, Rog. 😉

    A jeszcze, jakby to powiedzieć… królewną nie czułam sie bodajże od drugiej klasy podstawówki. I nie znam takiego podziału swiata. Zresztą, może ktoś, kto faktycznie królewną się czuje, wie, o jaki podział chodzi. Haniuta?… Jak jedna królewna jest – to pozostałe niby co? Ciekawam.

  7. Zawiść?… Zazdrość?… O ten film?…
    Pffff 🙂 Nic a nic, zero, null. 🙂
    A krzaczki se stawiam, bo jest tu takie miejsce : dodaj swój komentarz. A że ja jedna nie przyłączam się do ogólnych peanów i zachwytów, i potakiwań, i te de – to już bardzo be jestem, nie?… Bo krytyczna jestem, bo bardziej z boku patrzę? Nie pasuje taki głos do kółka wzajemnnej adoracji… 😉

  8. ja nie wiem co ty czytasz ale TEN blog, albo moj blog, jakos zaprawde zawsze dalekie były od anonimowosci.

    Oraz nie ma czegos takiego jak “anonimowosc” w necie. Myslalam że to wiedza juz wszyscy.

    A “Baska to a Baska tamto” to chyba jasne ze tak pisze albowiem tAK ANKA MA NA IMIE nie? To tez wiedzą wszycy, chyba no….

  9. A w sumie to ja naiwna jestem…. Dla TAKIEJ reklamy to każdy pewno by poświęcił anonimowość swojego bloga….
    Trza się pochwalić, co nie?… 😉
    Nie wszyscy pewno wiedzieli,. że oprócz wirowania Baśka robiła w tych ‘Lejdis’ cos jeszcze…………

  10. Ano, może nic….
    Tylko – smieszy mnie w tym kontekście ustawiczne pisanie “Baśka to”, “Baśka tamto”, albo konsekwentne używanie “N.” w opisach swego lubego…. 😉
    Tak czy sial – blog na pewno stracił całkowicie i nieodwołanie swą – wydawało mi się – skrzętnie chronioną anonimowość 😀

  11. No jak to łot!? Ja osobiście zamierzam tę informację wykorzystać do nękania sprośnymi listami albo do nachodzenia znienacka. Zawsze łatwiej się nęka, kiedy można zaadresować list dwoma nazwiskami.

  12. Moją notke biograficzną! Oooo mamoooooo!

    Czy może byc zatytuowana “ZAGINIONA GAŁĄŹ ROMANOWÓW”? Albo chociaż wzmianka w stylu “Mając 10 lat, uciekła z taborem cygańskim i występowała, przebrana za niedźwiadka”?…

  13. Baska! Baska! jak dobrze pojdzie, to niedlugo Twoja notke biograficzna bede pisac dla Onetu!! mam doswiadczenie, mam, nie mysl, ze nie!!! Jednej takiej pieknej Francuzicy napisalam i jeszcze nie narzekala 😉

  14. Ha dobrze przynajmniej że ten Tatar za łeb Kozaka nie trzymał… bo by trzeba było i wpierdzielić Kozaka idąc za ciosem…
    oczywiście wcześniej wnikliwie sprawdzając w atlasie grzybów czy jadalny wyżej wymieniony 😉

  15. Bardzo się cieszę. Całe życie chciałam być prerażająca (a udawało mi się to tylko w podstawówce, podczas szczególnie parszywych ataków trądziku).

    Z tym mięsem, to po prostu zjadłam za dużo tatara, żeby nie było, że sąsiadkę.

  16. Wiesz, ja się Ciebie boję ;-)))) Te horrory, żywe mięso, worki z grzybami. Twoje pomysły czym jeszcze wystraszyć nie mają końca. :-)))))Ale jestem uzależniona. :-))))
    P.S. Gratuluję!!!! :-))))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*