O TYM, ŻE NIESZCZEGÓLNIE

Kilka dni temu po długiej, baaaardzo długiej przerwie zeżarłam kurczaka z KFC. Niestety BYŁ PYSZNY, a brzuch mnie po nim boli już trzeci dzień. Nie wiem, jak mogłam kiedyś to jeść na okrągło, co drugi dzień albo i częściej. Młoda byłam, płocha i z dużo grubszą wyściółką żołądka, to na pewno. 

A poza tym jest tak paskudnie, że mam ochotę tylko leżeć z psem. Pies mi chętnie towarzyszy, bo też lubi leżeć – z przerwami na żarcie. Szczypawka tyle ostatnio je, że chyba idzie zima stulecia z mrozami do minus czterdziestu. Skóra na niej trzeszczy, znowu dostaniemy opierdziel u weterynarza. Zamówiłam sobie żeńszeń na pusty łeb, bo skleroza mnie niedługo pochłonie z kopytami. Nie jest dobrze, bo nawet nie mam siły się wkurwiać ostatnio, jestem wielkim galaretowatym wielorybem obojętności. Nawet nie chce mi się butów oglądać celem zakupu, a przecież buty to jest coś, co ZAWSZE stawiało mnie na nogi. 

A z seriali zaczęłam oglądać „Sukcesję”, bo wszyscy pieją z zachwytu, no zobaczymy. Gra ten fajny aktor z „Big Shorta” i dużo przeklinają, więc może być nieźle.

Stary skądś wytrzasnął półtorametrową siekierę i postawił ją w garażu przy drzwiach ZNACZĄCO. Boję się pytać, co ma na myśli i czy ma to związek z nadchodzącymi wyborami.

17 Replies to “O TYM, ŻE NIESZCZEGÓLNIE”

  1. jejciu, gdzie Wy oglądacie te seriale, dajcie konkretnie namiar plis.
    Ja mam netflixa, jakoś daje rade, ale czasami nuuuda.
    Polecam serial australijski „Pracujące mamy”, niezłe.
    Genialny jest „Rake”, właśnie rzucili nowy sezon.
    Jak ktoś nie oglądał, to koniecznie :Homeland”, czekam na nowy sezon i oczywiście „Dom z papieru”, no i super jest „Marcella”.
    Moja psa też przewiduje zimę stulecia, właśnie skończyłam remoncik, w czasie którego otworzyła zamek plecaka fliziarzowi i zjadła sześć!! kanapek z baleronem, a to cavalier jest :))

      • „Rake” kocham, serio. Obejrzałam już dwa razy i na pewno obejrzę ponownie. Tam są takie cudowne perełki, takie teksty, takie sytuacje, tacy aktorzy, że po prostu nie mam słów.
        A ja ludzkiej wędliny dla Szczypawki unikam, bo jej szkodzi. Chyba że z pewnego źródła i wiem, że nie napompowana azotanami.

  2. Bo na zime kazde zwierze buduje jak najgrubsza wysciolke tluszczowa…….
    Moze byc z KFC. A jakbys miala u siebie Popeyes to bys sie do niego wprowadzila na stale – najlepiej przyrzadzony kurczak na swiecie – pycha! Frytki tez bo obtaczaja w czyms tajemniczym, nigdzie indziej nie spotykanym a calosc o smaku Cajun.

  3. Wczoraj trafiłam na miniserial „Love, Nina” i nie rozumiem, dlaczego zrobili tylko 5 odcinków.
    Gra Helka B C i jest zarąbiste poczucie humoru. Trzy dostępne odcinki uratowały wczorajszy dzień, a dziś to nie wiem, chyba obejrzę ponownie, bo w innym wypadku to nie wiem… Mam ostatnio bardzo krótki lont.

    • DZIĘKI za namiar! Już go namierzyłam na DVD – jak również jeszcze jedną perełeczkę, też brytyjski „The Thick of It”. O jajach z polityków. Podobno uczta.

    • No wiadomo, że ja żrę z łakomstwa, ale zwierzęta podobno są lepiej połączone z Matką Ziemią i WIEDZĄ (i widzą duchy i takie tam).
      Chociaż Szczypawka chyba najlepiej WIE, jak sterroryzować pancia żeby dosypał chrupek.

          • Jego żona to mit.
            W każdym odcinku jest o niej mowa, w zasadzie to ona rozwiązuje większość zagadek, a w każdym razie jej skojarzenia naprowadzają porucznika Columbo na trop.
            Ale nikt jej nigdy nie widział…
            Chociaż w ostatnim odcinku widziałam jej samochód 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*