Śnił mi się Hitler, jeżdżący czerwonym maluchem.
Doprecyzuję może, że chodzi o fiata 126p. Czerwonego.
Najwyraźniej mój mózg przestaje sobie radzić z wypieraniem zimnej rzeczywistości – a ma być zimno i paskudnie co najmniej przez najbliższe dwa tygodnie. Pole magnetyczne Ziemi też podobno ostatnio sfiksowało – może bieguny się zamienią miejscami, a może nie, nikt nie wie. W każdym razie znikąd nadziei.
Czy ktoś ma sposób albo pomysł, jak dotrwać do końca marca, najlepiej w miarę w jednym kawałku nie związanym kaftanem bezpieczeństwa?
Mnie sie kiedys snila Ewa Braun. W pociagu. Siedziala ze mna w przedziale
Najlepiej przetrwać ten czas na takiej na przykład Fuercie.
Pewnie że tak, gdyby tylko robota się chciała sama zrobić i rachunki same płacić…
Zawiń sie w koc i pij wino… ja tak bym chciała. Od listopada do marca…
Ekhm… chwilowo nie bardzo mogę się delektować winem, bo mam leciutki PRZESYT związany z ostatnim wieczorem w Madrycie. Ups.
Kup sobie coś. Coś ładnego.
Ale nie, że sukienkę czy sandałki. Coś spektakularnego! Ja właśnie zamawiam stół do bilarda. Pełnowymiarowy, turniejowy, absurdalnie drogi. I będę grała
Ja to bym chciała stół do jadalni. Od Lalique’a. Widziałam taki onegdaj w pałacu w Jaipurze. Ale nie wiem, czy Maharaja sprzeda…
Nooo, stół bilardowy to JEST coś spektakularnego.
Nie mam pomysłu na coś takiego dla mnie – największa ekstrawagancja jaka mi przychodzi do głowy, to forma do tarty z wysuwanym dnem.
Skoro czas psychiczny różni się od matematycznego, przełączam ten pierwszy na ten drugi. Wtedy zima nie trwa, tylko mija. Codziennie. W lecie robię odwrotnie. I lato trwa. Codziennie.
Też się tak staram, po czym dopada mnie ból przemijania i wyrzuty sumienia związane z trwonieniem i marnowaniem czasu, który przecież JUŻ NIGDY NIE WRÓCI, no i tak w kółko.
Tak, tak. Świadomość, że nie przybywa nam ani jednego dnia w życiu, którego by nam zarazem nie ubyło, nie jest miła. Ale to znowu matematyka. Wolę geografię.To kiedy wyprawa na wyspy szczęśliwe? ;- )
,,, a czytanie dobrej książki w mroźny wieczór nie jest czasem zmarnowanym ;- )