O TYM, ŻE NAJGORSZA PORA ROKU TRWA

Śnił mi się Hitler, jeżdżący czerwonym maluchem.

Doprecyzuję może, że chodzi o fiata 126p. Czerwonego.

Najwyraźniej mój mózg przestaje sobie radzić z wypieraniem zimnej rzeczywistości – a ma być zimno i paskudnie co najmniej przez najbliższe dwa tygodnie. Pole magnetyczne Ziemi też podobno ostatnio sfiksowało – może bieguny się zamienią miejscami, a może nie, nikt nie wie. W każdym razie znikąd nadziei.

Czy ktoś ma sposób albo pomysł, jak dotrwać do końca marca, najlepiej w miarę w jednym kawałku nie związanym kaftanem bezpieczeństwa?

12 Replies to “O TYM, ŻE NAJGORSZA PORA ROKU TRWA”

  1. Kup sobie coś. Coś ładnego.
    Ale nie, że sukienkę czy sandałki. Coś spektakularnego! Ja właśnie zamawiam stół do bilarda. Pełnowymiarowy, turniejowy, absurdalnie drogi. I będę grała 😉

    • Ja to bym chciała stół do jadalni. Od Lalique’a. Widziałam taki onegdaj w pałacu w Jaipurze. Ale nie wiem, czy Maharaja sprzeda…

    • Nooo, stół bilardowy to JEST coś spektakularnego.
      Nie mam pomysłu na coś takiego dla mnie – największa ekstrawagancja jaka mi przychodzi do głowy, to forma do tarty z wysuwanym dnem.

  2. Skoro czas psychiczny różni się od matematycznego, przełączam ten pierwszy na ten drugi. Wtedy zima nie trwa, tylko mija. Codziennie. W lecie robię odwrotnie. I lato trwa. Codziennie.

    • Też się tak staram, po czym dopada mnie ból przemijania i wyrzuty sumienia związane z trwonieniem i marnowaniem czasu, który przecież JUŻ NIGDY NIE WRÓCI, no i tak w kółko.

      • Tak, tak. Świadomość, że nie przybywa nam ani jednego dnia w życiu, którego by nam zarazem nie ubyło, nie jest miła. Ale to znowu matematyka. Wolę geografię.To kiedy wyprawa na wyspy szczęśliwe? ;- )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*