O BURZY I NAPALMIE

 

No więc, zaczęłam oglądać drugi sezon „Detektywa”, zamiast jak dorosły i odpowiedzialny człowiek poczekać, aż będą wszystkie odcinki. Po mękach oczekiwania na kolejny odcinek „The Fall” i „Broadchurch” stwierdziłam, że nigdy więcej – obyczajowy to jeszcze, ale serial kryminalny – TYLKO cały sezon naraz. Oczywiście, nie od parady mówi się o uroczej kobiecej konsekwencji. A póki co, drugi „Detektyw” podoba mi się bardziej niż pierwszy i teraz mnie SKRĘCA.

Na szczęście, mam na pocieszenie dziewczyny z „Orange Is a New Black”. Są niezawodne. Tylko jakoś dziwnie czas tam leci, bo Daya na oko nadal w czwartym – piątym miesiącu ciąży. A w jednym odcinku (zalęgły im się pluskwy) paradują w samych majtkach i biustonoszach, więc można się przyjrzeć – piąty miesiąc albo podwójna Super Supreme w Pizza Hut.

Była burza, u nas w lesie dość malownicza – owszem, wiało, a z deszczu zrobiła się biała ściana, ale nawet nie zamknęliśmy drzwi na taras, żeby pięknie pachniało i co chwilę wychodziliśmy oglądać błyskawice. Tyle, ze prąd nam wyłączyli na dwie godziny. Tymczasem kilka kilometrów dalej, w Żyrardowie, rozpętał się Armageddon, powyrywane z korzeniami drzewa przewracały się na parkingi i fruwały blaszane garaże – aż nie do uwierzenia.

Następnego dnia rozmawiam z N. przez telefon:

– Słuchaj, podobno mówili w telewizorze, że najgorsze zniszczenia w Płocku, Poznaniu i Żyrardowie, wyobrażasz sobie?

– No wiadomo, że o Żyrardowie powiedzą w telewizji tylko przy okazji jakiejś katastrofy.

– A widzisz, a o Zgierzu powiedzą dopiero kiedy spadnie na niego bomba atomowa. Czyli nieprędko, bo kto by chciał zmarnować dobrą bombę atomową na Zgierz.

(Dla niedomyślnych – N. jest ze Zgierza i od czasu do czasu robimy sobie taki turniej miast).

Przędziorek na różach nadal obecny. N. wypróbowuje kolejne preparaty, ale opcja „napalm” coraz bardziej realna.

8 Replies to “O BURZY I NAPALMIE”

  1. Też mieszkam kilka km od Zgierza- moja sąsiadka ARTYSTKA (hmmm..) zawsze jak chciała kogoś negatywnie podsumować to mawiała „wyglądasz jak ze Zgierza” . Co ten Zgierz ma w sobie, że właśnie on a nie taki Aleksandrów, Konstantynów czy Tuszyn, w końcu jeden pies.

  2. Mój mąż zawsze szydzi ze Zgierza. Np mówi: wybierzmy się gdzieś na wycieczkę,na przykład do Zgierza, bardzo ładne miasto, zabytkowe.
    (mieszkamy z 10km od Zgierza 😉 )

  3. W czasie niedzielnej burzy byłam u znajomych na działce w miejscowości Budy Strzyże niedaleko Żyrardowa i tam było całkiem spokojnie, a w Żyrardowie taki pogrom.

  4. o tak, przędziorki wyjątkowo odporne są na wszystko, być może na napalm też.
    Był kiedyś skuteczny środek, juz nie pamiętam jak się nazywał. Ale go szybciutko wycofali, no bo jak skutecznie dziada wytłuką co potem będą sprzedawać?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*