O NIEDOKARMIANIU ŁABĘDZI

 

Czy wszyscy słyszeli dziś rano w Trójce apel doktora Kruszewicza? Było o łabędziach, a konkretnie – żeby nie karmić teraz łabędzi. Bo one są leniwe i jak zobaczą, że mogą liczyć na jakieś żarcie, to nie odlecą. I później będzie dramat, bo fajnie się chodzi na spacerki karmić łabędzie, dopóki jest ładna pogoda i słoneczko. A jak zacznie lać, wiać i pizgać złem, to nikomu się nie chce popylać do łabędzi i one wtedy po prostu umrą z głodu. I z zimna.

Czuję się upomniana i obiecuję nie karmić łabędzi. Będzie trudno, bo one mają prostą drogę do mojego serca, wyłożoną dywanem – jak jamniki i inne kudłacze. Umieją w człowieku wiercić dziurkę tymi swoimi oczkami i ręka z chlebem sama się wyciąga, ale jak nie wolno, to trudno, założę kaptur i ciemne okulary i będę przemykać incognito obok zbiorników wodnych. Drogie łabędzie, nad czym wy się zastanawiacie, zamiast się bujnąć na całą zimę do Hiszpanii? Mnie by musieli za nogę przywiązać na waszym miejscu.

Za to przyleciały już sikorki. Przedwczoraj jedna mi nachalnie zaglądała do pokoju w pracy – na pewno chciała mnie wywabić na zewnątrz i zająć się z koleżankami MOIM TŁUSZCZEM. I tak się zastanawiam, czy to nie byłby dobry pomysł?… Liposukcja sikorkami – cos jak te fish spa (które nawiasem mówiąc o kant dupy można potłuc, atrakcja to może i jest, ale efekt pedicure żaden). Człowiek się kładzie na stole, a stado sikorek wyżera tłuszcz z brzucha i bioderek. Chociaż ja je widziałam kilka razy w akcji, jak się rozeżrą, to mogą oskrobać do gołego szkieletu.

Po głebokim namyśle,  postanowiłam zakupić zapas melisy w saszetkach i obejrzeć to „Asylum”, no bo w końcu co, kurczę blade.

A mgła była dziś rano iście kingowska. Oczywiście, na ocieplenie, prawda?

0 Replies to “O NIEDOKARMIANIU ŁABĘDZI”

  1. Hej, również jestem abnegatem w kuchni, dlatego mój „przepis” na ziemniaka jest jeszcze prostszy: mikrofalówka +ziemniak na ok 1 minutę. Następnie przekroić, dodać masło, przyprawy i smacznego.

  2. Właśnie się zastanawiam, czy to już czas na karmnik? Przecież do jasnej, dopiero co go ściągałam! Gdzie się podziało lato?! Czuję się jakaś okradziona z ciepła… Pozdrawiam

  3. U mnie już od pewnego czasu trwają szpacze naloty dywanowe na sad i ogród, natomiast sikorki siedzą w karmniku , patrzą pełnym wyrzutu wzrokiem i drą się, że stołówka jeszcze nieczynna. Wróble zeżarły mi świeczkę z ogrodowego stołu, tylko knot został! Oj, chyba będzie ciężka zima.

    • Co mi przypomniało, że w Lidlu rzucili zacną mieszankę nasion dla ptaszynek tłuścinek.
      Kupiłam już pierwsze 2 kilo, ale jestem twarda i poczekam do mrozów.
      Mimo, że mi też wszamały świeczkę. Taką co pachnie geranium, żeby odstraszać komary. Mam nadzieję, że im nie zaszkodzi…

  4. A ja właśnie miałam Ci pisać, żebyś się na to Asylum jednak skusiła, bo już pomijając Bloody Face, to Jessika Lange jest po prostu rewelacyjna. Rola ciekawsza niż w pierwszej części.

  5. Unia nie pozwoli na sikorkowe spa.
    Rybie też są na nielegalu, bo się nie da rybków po każdym kliencie zdezynfekować.
    Haha!
    Niektórzy ryby chwalą, że stopy jak u niemowlaczka. Może to tacy co dawno niemowlaczka nie widzieli, albo mają na co dzień straszne stopy. Nie wiem.

  6. salony piękności XXI w – ludzkie karmniki jak w Matriksie
    poleciała mi wyobraźnia :)))))
    ale ja się też na to piszę, sobie człowiek zrobi dobrze a i o zwierzęta zadba!

Odpowiedz na „~sheilaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*