O ZESPOLE I SWETRZE

 

Coś podejrzana cisza i ani pół komentarza. Hm.

Mam na zmianę sny apokaliptyczne i jakieś dziwnie symboliczne, a przysięgam, że staram się nie jeść wieczorem, oraz zdiagnozowałam u siebie ZESPÓŁ. Dziś rano. Jak wstałam i rzuciłam okiem za okno. Mam Zespół Człowieka Wkurwionego.

Jest to jednostka chorobowa nieuleczalna, nasilająca się zimą, szczególnie podczas opadów śniegu. Dodatkowymi czynnikami zaostrzającymi objawy są:

– głupie wiadomości na portalach internetowych (czyli praktycznie cały czas);

– kontakty z niektórymi ludźmi (sporą ich liczbą);

– gry na fejsbuku, które oszukują perfidnie;

– mąż, który jeździ czołgiem, a kiedy nie jeździ czołgiem, to pali cygara;

– piec, który skrócił godziny pracy i wczoraj o 21.48 kąpałam się w wodzie ledwo letniej.

 

Objawy:

– na przemian ochota na bieganie z nożem lub z siekierą oraz brak ochoty na cokolwiek;

– zagęszczenie słów niecenzuralnych na centymetr kwadratowy konwersacji;

– drgająca powieka;

– płaczliwość;

– kompulsywna produkcja serwetek na szydełku.

 

Leczenie:

Brak jest możliwości leczenia.

W celu złagodzenia objawów stosuje się:

– oglądanie seriali;

– czerwone wino;

– siadanie tyłem do okien tam gdzie to możliwe;

– czytanie „Młota na czarownice”, przy podstawieniu pod słowo „czarownica” słowa „polityk”;

– emigrację na Kanary.

 

A NA DODATEK od rana gryzie mnie sweter. Musi tez wkurwiony.

0 Replies to “O ZESPOLE I SWETRZE”

  1. ja też mam ten zespół:) , ale jerez trochę łagodzi dolegliowości..lalallal. hmm przez tą durną zimę zapomniałam zamówić kalenadarz na 2013 rok. W sumie why not kalendarz nie może się zaczynać od marca:)

  2. A co ty sie dziwisz że brakuje komentarzy.
    Ten snieg tak mnie juz wk…. że złapałam mega doła, mówic mi sie nie chce, że nie wspomne juz o pisaniu.
    Nadzieja na 1 marca i optymistyczna pogode rozwiewa sie wraz z zapowiedziami pogody, wkurw narasta…. depresja sie pogłebia.
    Moge tylko czytac….

  3. Jesli chodzi o ZESPÓL to u mnie w pewnym momencie dochodzi do momentu przelomowego, tzn. mózg juz po prostu nie wytrzymuje dluzej i zamieniam sie w zombie. I wszystko ani mnie ziebi ani grzeje. Calkowity OFF. Unplugged. Czasem jakis tam jeden nadgorliwy neuron kopnie slaby impuls na system, ale koledzy nie podejmuja tematu. Ja tak mam zawsze na przelomie stycznia i lutego. Moze nie jest to zmiana na lepsze, no ale przynajmniej sie czlowiek tak nie wkurwia.

  4. Wiesz, raczej trudno konkurować z ” cienką dupą węża” 🙂 A dla otuchy to ja bym Ci doprecyzowała okresowość tego Twojego zespołu. Wszak tylko od śniegu Cię telepie. Mnie trzyma cały rok bez wyjątku i to jest dopiero jazda!

  5. W celu leczenia należy się w śniegu zakochać.
    Jak Russian cosmonaut, który zakochał się w ticking sound i usłyszał music.

  6. To chyba wirusowe – też mam ten ZESPÓŁ! Nasila się na dodatek…
    Do metod łagodzenia objawów dodałabym „czytanie barbarellli” – niezmiennie dobrze robi na wszystkie dolegliwości.

  7. Jak sweter gryzie, to dobrze. Cieplo jest wtedy.
    Kod: WRFA. Przeczytany na glos brzmi jak wkurwione WTF. Czyli wszystko sie zgadza.

  8. jak się: a) mieszka w bloku w miescie, b) nie jezdzi autem a rowerem to snieg ani ziebi, ani grzeje! a tak w ogole przykrywa brud, syf i śmieci więc choć przez chwilke można sobie popatrzeć na tę nieskazitelną biel i pomarzyć, że pod spodem tez jest ładnie..chwilkę potem pługopisakarki rozpieprzają na 2 m wokoło jezdni czarną solno-piaskowo-błotną breję i juz ie jest tak slicznie..to Ja – głos opozycji w temacie: śnieg a sprawa Polska.

  9. No wiesz, nikt nie chciał Ci niespodzianki robić komentarzem, bo jeszcze byś, tego, tym nożem. Mnie też sweter gryzie, ale ma inne zalety, więc nie wyrzucę.
    A wino dobre na wszystko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*