O KRÓLIKACH, QWIRKLACH I PAWIACH

Co z tym królikiem jest, niech mnie ktoś uświadomi?

Nagle wszyscy jedzą królika. We wszystkich sklepach mrożone króliki (czasem z zębami!). Polska stanęła królikiem, jak długa i szeroka.

A mnie się kwiatki na fejsie popsuły, to znalazłam Qwirkle – u McDalenki na blogu. Którą to McDalenkę uduszę, po trzech dobach wgapiania się w pokratkowany ekran i małe, kolorowe klocki do układania. Nawet zaczynam trochę mniej sromotnie przegrywać z komputerem (na początku różnica punktów była 1:10, bo ja ogólnie niechętnie czytam jakiekolwiek instrukcje, więc zanim się jorgnęłam, że najwięcej punktów się dostaje za DOŁOŻENIE SZÓSTEGO, to ten). Ale gra jest genialna.

Skończyłam (kolejny) bieżnik z pawiami, na co N. najpierw powiedział, że bardzo ładny, a następnie, że dlaczego ja ciągle te pawie i pawie na szydełku zasuwam. Czy bym nie mogła jakiegoś innego zwierzęcia, na przykład żaby. No więc, ja bardzo chętnie, ale jakoś mało jest wzorów z żabami, nie wiem, dlaczego. Moim zdaniem – wydziwia, a pawie są w pytkę.

 

0 Replies to “O KRÓLIKACH, QWIRKLACH I PAWIACH”

  1. Ale! Qwirkielek analogowy jest milszy! W sieci nie ma stukotania drewnianych klocków ani grzabania w płóciennym woreczku, a chuj komputer blokuje plansze jak Riki. A gdzie podglądanie co kto ma i kłótnie?

  2. pawie fajne chociaż pół godziny mi zajęło dojrzenie ICH OGONÓW:) no bo zanim ogarnęłam że to o ptaki chodzi a nie o te pawie takie co czasem ten..
    chociaż płuca mnie zainspirowały – może np wydziergać na drutach sweter z płucami ?

  3. o co twemu N. chodzi??? przecież to coś między tymi pawiami wygląda właśnie jak żaba! tyle że z góry ;)… widzę że kilka osób żabę już widzi i to nie po żadnych tabletkach…

  4. No nie wiem. Jak grałam trochę na chybił-trafił, nie do końca czając reguły (choć przeczytałam), poszło mi znacznie lepiej, niż gdy grałam po raz drugi z już przyswojonymi zasadami. Chyba begginer’s luck. Idę próbować jeszcze raz.

  5. Tak zgadzam się, pawie sa klawe! Ale też bym się przyłączyła do pytania co z taką ilością bieżników się robi? A może jakiś mały handalek? Ja nie ukrywam, że z wileką chęcią bym taki bieżniczek przygarnęła/kupiła.

  6. To króliki są w pytkę.
    Trochę jak kurczak, ale smaczniejsze.
    Poza tym podobno nie uczulają, więc ludzie karmią nimi małe dzieci.
    Mam jednego w zamrażalce. Będzie w śmietanie, z cebulką. Mniam.

    • nie uczulają, nie tolerują faszerowania antybiotykami i hormonami,
      mają jedno z najzdrowszych mięs, ale to akurat nie w temacie Barbarelii :)))))))))

      • tak tak i do tego są takie milusie, mój jest cały czarny z białym ogonkiem, od kiedy go mam to jakoś mi przestały smakować te w czerwonym winie z czosnkiem i tymiankiem 😉

        • Ten mój był najprawdopodobniej szary z białym brzuszkiem.
          Widziałam całe stado latem, bo to z zaprzyjaźnionego ekogospodarstwa.
          Takie życie.

  7. Pawie w pytkę, potwierdzam. A tak btw, co Ty z tymi bieżnikami robisz? Do szuflady odkładasz czy masz tyle blatów do ustrojenia?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*