LATO Z JANKIEM

 

Mówiłam już, że weekendy to ZŁOOOOOOOOO? Powtarzam się? Być może. Jestem stara jak Telewizja Polska, która przecież bez przerwy się powtarza. Łzy wzruszenia mi do oczu napływają, jak w sobotę przy śniadaniu lecą „Czterej pancerni”, zupełnie jak wtedy, kiedy chodziłam do podstawówki i zaczynały się wakacje. Janek forever, po prostu.

 

Tak w ogóle to (upadłam na głowę i) zrobiłam pierogi z jagodami. W pewnym momencie uświadomiłam sobie, że wałkuję ciasto butelką po winie, a wykrawam szklaną do whisky. Tak mnie to rozśmieszyło, ze nie wiem (patrz: definicja psychopaty). Trochę, nie ukrywam, miałam wizję siebie w roli Matry Stewart prowadzącą programy kulinarne dla alkoholików i rodzin patologicznych; tytuł serii „1001 zakąsek do żyta”.

 

Zebra twierdzi, że jej pies to jamnik. Ma rodowód i gustowny tatuaż z numerkiem, jak z Ravensbruck. Jeśli o mnie chodzi, to wątpię coraz bardziej. Na przykład, kilka dni temu Fuga wyszła na taras i zobaczyła kota. A kot ją. I tak sobie siedzieli i kontemplowali się nawzajem.

 

I TO JEST JAMNIK, JA SIĘ PYTAM????????????

 

W przypadku JAMNIKA mają prawo zostać po kocie dwie rzeczy: ogon kota w psim pysku oraz resztki futra na płocie, zostawione podczas panicznej ucieczki. Dobrze, że Szczypawka tego nie widziała, bo tak by Fudze powiedziała, że zostałoby jej tylko seppuku. Albo podcięcie żył miską.

 

Wstyd i hańba. Naprawdę.

 

Znalazłam hotel na wakacje. Spośród wszystkich musiałam wybrać właśnie ten. Proszę zgadnąć, jaki wpływ na decyzję miał opis „Napoje serwowane do śniadania: kawa, herbata, woda, soki, szampan”.

0 Replies to “LATO Z JANKIEM”

  1. Hania: mozliwe! Dzis od rana krąży w sieci news, że koty umieja wydawać taki odgłos, że terroryzują ludzi i steruja nimi!

  2. Po pierwsze mój pies to suka. ale dziwnym trafem nikt jej od małego nie uczył agresji, nie szczuł na koty/ gołębie/ jeże/ myszy/ inne psy, dzięki czemu wyrósł grzeczny i kompletnie NIEAGRESYWNY jamnik. Ot i cała tajemnica 😛

  3. ….ufff!
    Baśka, ale mi ulżyło….
    nareszcie coś zjadłaś przyzwoitego!
    pierogi z jagodami to jest najlepsze jedzenie pod słońcem!
    koniec z sałatkami
    i homarami! :):):):)

    P.S.
    Rudi, miło Cię widzieć!:):):):):)

  4. Ja znam jednego sealyham teriera (prawde powiedziawszy – mieszka ze mną), który też kontempluje koty… i nie tylko. Opowiada się swojej kociej żonie (rasy maine coon) z tego, co i z kim robił na spacerze. Ona ewentualnie pozwala mu wejść na moje łóżko – jeśli nie znajdzie jakiś nieścisłości w zeznaniach na temat wieczornej przechadzki… Gdy jednak pies wróci z niej pachnący nieodpowiednio (znów piłeś?!) nie ma mowy o wspólnym spaniu…
    Jeśli ktoś z kimś gra w koci koci łapki… to jednak kota z psem (a może nie z psem tylko psem). I powinien on uciekać tak szybko, by było widać wyłącznie łapki:)

    Kot boli…

  5. Znam takiego jednego szorstkowłosego,który uwielbiam bawić się z kotami w koci koci łapki…czyli Ja szczekam,a ty masz uciekać i żebym widział tylko łapki 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*