O HOMARZE

 

Jesteśmy na diecie.

 

Bo to jest tak, że ja sobie popiskuję o grubej dupie i od czasu do czasu zjem jakiś Aplefit czy inne cóś, a później zapominam i zażeram się pachnącymi kanapeczkami na białym chlebku, a później znowu desperuję. I tak w koło Macieju (lub – jak kto woli – dookoła Wojtek)… Generalnie jestem żałosna. Ale N. nie. Nie. O NIE NIE. On podchodzi SYSTEMOWO.

 

W ogóle N. zarządza swoim życiem jak wielka korporacją „Zycie Odpowiedzialnego Człowieka GMBH Sp. z o.o., kapitał zakładowy wpłacony w całości, z normami ISO i ładem korporacyjnym”, a ja… Ja wiecie, prowadzę sobie takie chałupnicze skręcanie długopisów na taborecie w kuchni. I tak to wygląda ze wszystkim w zasadzie. Z dietą też.

 

No więc, w odróżnieniu do mojej chałupniczej diety, pojawiła się dieta N. Z musli na śniadanie (MUSLI! NA ŚNIADANIE! MUSLI!!!!!! To debiut musli w naszym gospodarstwie domowym), w mundurku zapiętym pod szyję i godzinami posiłków. Profeska. Kolacje wyłącznie lekkostrawne. W tym celu został nabyty na kolacje HOMAR.

 

Najpierw staliśmy przy kasie 25 minut, bo homar „nie wchodził” (ja mu się nie dziwię), a pani w kasie nie znała na pamięć kodu homara. No naprawdę! Dlaczego kasjerki w Żyrardowie nie znają na pamięć kodów mrożonych homarów?… Trochę uważam, że jest to skandal.

 

Następnie homar przeszedł skomplikowana procedurę odmrażania i gotowania. W momencie kluczowym okazało się, że nie dorobiliśmy się szczypiec (szczypców?…) do gruchotania homarzego pancerza. El wstyd, no naprawdę. Nie mam również noża do otwierania ostryg (ani kurna śniadaniowych miseczek do musli!!!!!!!!).

 

Homar został zjedzony, ale wymagało to dużego nakładu entuzjazmu, dobrej woli i siły mięśni własnych. N. biedactwo tak się uszarpał z tym draniem, że normalnie jak tylko odsapnął, to musiał zjeść kolację.

 

Podobno strawienie jajka na twardo też wymaga więcej kalorii, niż jajko dostarcza. To dobrze, lubię jajka na twardo. Mogę się nimi odchudzać.

 

Ale homarom mówię stanowcze nie!… Mają zielone bebechy i wymagają samozaparcia. I użycia siły fizycznej.

 

Od dwóch dni jem sałatki. I niby żyję, ale co to za życie!…

 

0 Replies to “O HOMARZE”

  1. Psoko. Stoimy z N. w korkach. A jeśli już jadę PKP, to osobowym. Który jedzie 20 minut dłużej, ale jest luźny i czytam sobie książeczki (o psychopatach of kors). Pospieszne to masakra i nieporozumienie.

  2. zupełnie nie a propos notki będzie, ale nie mogę nie zapytać;)
    w tvn24 przed chwilką pokazano pociąg relacji łódź-warszawa, przez żyrardów.. ścisk, brak tlenu i ogólna porażka..
    ale Ciebie tam nie ma, prawda? nie mam się martwić, że oto mój blog ulubiony każdego ranka jest zagrożony śmiertelnym zejściem autorki w skutek uduszenia/zadeptania/wypchnięcia na tory..?
    już olaf w korkach lepszy z dwojga złego, wóz z zaprzęgiem, rower..

  3. Ja tak jak Ewelinejro chętnie przyjmę kilka kilogramów … Barbarella może u Ciebie na blogu zorganizujemy Punkt Wymiany Kilogramów? Te które mają w nadmiarze, będą mogły oddać a te, które mają niedobór – przyjąć i wszystkie bedziemy szcęśliwe 🙂
    Pozdrowienia dla romantycznych homarów i wolnych ślimaków.

  4. Dostałam od mojej przyjaciółki yerba mate.Wygląda bagiennie,smakuje niespecjalnie,ale….. wogóle nie odczuwa się głodu.Serio.

  5. Ok wiem ze nie w temacie ale dopiero dzis nadrobilam zaleglosci. Co do samoopalacza – uzywam najrozniejszych od 6 czy 7 lat bo kolor skory mam idealnie bialy niezaleznie od pory roku. Sprobuj Lirene samoopalacz w MUSIE (tylko ten) niezle pachnie latwo sie rozprowadza i bedziesz idealnie brazowa a nie zolta. Pozdrawiam.

  6. Jeśli ktoś ma jakiś nadmiar to ja bardzo chętnie wezmę… Moje ostatnie próby przytycia wygladaly tak- przez miesiac jadlam 1 posilek dziennie w McDonald’s bo durna przeczytalam gdzies ze jakis facet duzo dzieki temu przytyl…Tylko ze ja ostatniego dnia zobaczylam ,ze schudlam 4 kg..mysle ze to od jeżdzenia tam i od otwierania tych ciezkich drzwi …

  7. Talula: za dobra dla nich byłam, tyle powiem! Powinnam mieć ksywe „Ta Zdzira Co Wylala Mnie z Roboty”

    Ja też jestem przeciwna mrozonym homarom. I homarom w ogóle! Stare homary chodzą po dnie i trzymają się za kleszcze! A mój mąż być może opierniczyl czyjaś żonę!!!!

  8. ja polecam ciuchy z Esprita o zaniżonej rozmiarówce (zamiast swojego 36 mam 32 i mogę sobie to napisać na wizytówce/czole/blogu Barbarelli)

    😉

    jakoś mi się zdaje, że jedyna skuteczna dieta to Francuzki (nie tyją) – może dlatego, że nie wykluczają chleba i czekolady, czyli produktów, bez których życie jest niemożliwe.

  9. tak jajka na odchudzanie to dobry posiłek, mam nawet dietę która zaleca jajko na twardo trzy razy dziennie, ale HOMAR!!!! nie to zdecydowanie zupełnie nie patriotyczne podejście do diety odchudzającej……

  10. Droga B., pragnę Cię zawiadomić, że od soboty będziemy siedzieli ze Starym we Francji u przyjaciół, którzy hodują małże. Przez dwa tygodnie będziemy myśleć o Tobie i pożerać ogromne ilości owoców morza pod każdą postacią.
    Do podróży przygotowałam się najlepiej jak umiałam – schudłam 6 kilo, żeby teraz mieć miejsce na nadrobienie.
    Pozdrawiam,
    I.

  11. homar jest pyszny z sosem czosnkowym i pieczonym bananem pokrojonym w plasterki

    polecam tez ostra papryke jako dodatek do diety, jedna ostra papryka pomaga spalic ok. 50 kalorii z potrawy ktora jemy 🙂

  12. Ja zeszłam do 26(góra),28(dół)ale ostatnio coś mi się ćwiczyć nie chce, pizza też jakoś za często na obiad, lody czekoladowe i herbata z cukrem (!!!) … Jeszcze chwila i znowu dupy w spodnie nie wepchnę. Faceci mają łatwiej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  13. Błagam, nie obnażajmy dalej moich zaniedbań w wyposażeniu kuchennym!…

    (PS. Ślimaki to ja odprowadzam na trawnik, a nie do kuchni)

  14. nigdy przenigdy w zyciu ever nie bede miała 32, nawet na to nie liczę.

    Będę szczęśliwa, gdy uda mi się zrzucić SADŁO i OPONĘ. A nie tam dwa rozmiary w dół. Pfff.

  15. … no fakt, co to za życie!
    ale przejście z 36 do 32 to dopiero satysfakcja!
    dupka jak ziarnko kawy (nie mówię tu o kolorze)
    „muśnięta” mikroskopijnym bikini z koralików na tropikalnej plaży….
    ach! :):):):)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*