29 Replies to “NEICH SIĘ”

  1. ale fajnie, fajnie sarnie sie podoba slownictwo , musze wkuc na blache abo wbic w twardziela mietkiego, moze jakos skumam czacze……ale przednie teksciory……no niezle, niezle
    peace & love for @ll

  2. uchuchu…..o ja cie nie pierdziele ale teksciory, czyly idzie o to zeby zeby zapierdzielac, tak? bez spiwu, zadnych chichow, smichow, rekawy zakasac i normalnie klamca cala naprzod ….. lo jesssusie nazarenski

  3. Mała kobietko, czy wiesz,
    Że lusterko twe kłamie ci też,
    Boś Ty jest do szezlongu stworzona,
    Kochanka, żona
    Ach wierz mi , wierz.

  4. Szezlong to jest cos, do czego zostałam STWORZONA.

    Fryzura – zaraportowalam dziewczynom „mam krotkie włosy!!!!” i wyslalam zdjęcie.
    Wysmiały mnie.
    Acz.
    Tak krotkich nie mialam w zyciu EVER.
    Reasumujac: jest tak samo, lecz krócej.

  5. Pierz, szezlong to znaczy doslownie „dlugie krzeslo” 🙂 moze to pomoze w wizualizacjii danego przedmiotu 🙂

  6. to jak juz sie autorka na tym szezlongu ulozy, owinieta w jedwabny peniuar, to niech zlozy raport o fryzurze! udala sie akcja?

  7. Szezlong to jest coś takiego specjalnego do siedzenia półleżąc. Dokładnie rzecz biorąc w tym się nie siedzi i nie leży i nie półsiedzi i nie półleży. W tym (Na tym ?) się SPOCZYWA. I to trzeba umieć, żeby robić z klasą to spoczywanie. Literatura podaje, że panie spoczywające w szezlongach najczęściej mają na sobie peniuary.

    Pozostaje mi nadzieja, że Pierz wiesz co to peniuar.

  8. bo to tak wyszło, że w efekcie zabiła fryzjera w afekcie
    a z tym ciśnieniem i szezlongami to dla zmyłki…

  9. Chciałbym być złym prorokiem. Nawet tak złym jak Mahomet. Ale cóś mi wygląda, że (teraz szeptem): fryzjer to temat tabu jest ? 😉

  10. Każdy może prawda krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu… Mmmm… Tak nie… Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych prawda punktów, które stworzymy.

  11. Stawiam wniosek przesunięcia kolegi śpiewaka do sekcji gimnastycznej.
    Po pierwsze. Nie będzie samotny – będzie w kolektywie. Po drugie. Nabierze więcej optymizmu życiowego. Po trzecie, co jest też ważne – przestanie śpiewać.

  12. Pani mówi o tekście, ale pani ma na myśli wyłącznie treści, których tu nie ma. Aha. No więc jeśli to jest forma bez treści to nie ma to waloru obiektywności, no więc jest to formalizm. I to jest groźne, ale formalizm jest jeszcze groźny dlatego, że jak nie ma tam treści, to po prostu można tam sobie podkładać różne treści i może nawet takie, które by nam tu nie odpowiadały.

  13. Dokładnie 17 lipca.

    Z tych naszych rozmów wyłania się idea występów i… jakich jeszcze nie było. Stworzenia czegoś zupełnie nowego. Nowa wartość może powstać jako synteza różnorodnych sprzecznych ze sobą wartości. Jeżeli chcemy osiągnąć nową wartość, musimy doprowadzić do konfliktu między tym co fizyczne, a tym co duchowe. Jeżeli natura, więc fizyczność, jest czymś pierwotnym, czyli tezą, to kultura jest jej antytezą, a synteza tym, co pragniemy osiągnąć. Gdy ktoś z nas gimnastykuje się, reprezentuje naturę, więc tezę, jeśli ktoś z nas śpiewa, reprezentuje kulturę, więc antytezę. Chcąc stworzyć sztukę na naszą miarę, musimy zwiększyć w niej udział wysiłku fizycznego, a dla antytezy i duchowego. I to jest nowa strategia syntezy. I to jest nowa koncepcja sztuki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*