MODA NA MARCHEW

To, co bralam za epidemie zoltaczki (wirus zapalenia watroby, szczególnie aktywny wśród populacji damskiej) okazalo się być moda na sok marchwiowy. Picie Kubusiow i Karotek albowiem wplywa bezposrednio na wypelzniecie na skore pieknego, zdrowego odcienia plam watrobowych, jakie widywalam u 94-letniego Pradziadka (który do konca swych dni twierdzil, ze zyje tak dlugo bo ma w szafie spirytus, a u boku zone – jędzę), tyle ze u Pradziadka zjawisko było miejscowe (czyli dyskretne), a u obserwowanych dam – ciągłe.

Po wypiciu około dwoch litrow Kubusia dziennie po jakims czasie uzyskuje się ten sliczny efekt, jaki kiedys osiagnelam, smarujac się wieczorem gruba warstwa samoopalacza i rąbnęłam się spac. Rano obudzilam się bladopomaranczowa z przepieknym odwzorowaniem faktury przescieradla, koldry i poduszki na skorze. Wyrazne, ciemnozolte zacieki tworzyly na mej powierzchni piekna gre swiatlocienia, w rezultacie wygladalam jak postmodernistyczna rzezba. Z domu wyszlam po trzech godzinach szlochania w lazience i szorowania skory wszystkim, co znalazlam – od wody utlenionej po domestos.

Oczywiście – jak wszyscy się domysla – przemawia przeze mnie zazdrosc bladoskorej, jasnowlosej osoby ze sklonnoscia do opalania się najpierw na prosięcy róż, a pozniej – DLUGO DLUGO POZNIEJ – na delikatny kolor miodu. Ale stymulowanie wywalania barwnika pod skorą nie jest ani specjalnie estetyczne, ani zdrowe, zwlaszcza, ze on się nigdy nie „schowa” do konca z powrotem w calosci. Ale czy to mój problem?… Wprost przeciwnie – pogadamy, drogie panie, za lat kilka 😉

Na razie – w moim kanapkowym sklepiku obserwuje trendy zywieniowe pań przed czterdziestką (starsze widocznie robia kanapki w domu) – zestaw obowiazkowy:
– serek z rodzynkami
– kisiel blyskawiczny
– duzo plynnej marchwi

Smacznego łapania koloru zycze znad puszki redbulla i paczki bake rolls.

0 Replies to “MODA NA MARCHEW”

  1. a co do scenariusza to autobus jest oka, dodałbym kilka zapożyczeń z Szeregowca Ryana i elementów fantasy, żeby było bardizej trędowo: z odbytu Wuja bucha gęsty, gryzący dym, piana gaśnicza, siarka i gotująca się zupa, strzelają pioruny, wybuchają odłamki, w oddali słychać przelatujące śmigłowce, ze stróżówki wchodzi Basia i odpala – jejku, ta cała wojna i w ogóle… to zupełnie psuje mi FRYZURE ! zapada cisza, zbliżenie na fryz Basi i wszystko w jednej chwili rozpierdala się w miałki pył, Wujowi odpada dupa i rozpryskuje się na tysiąc pobłyskujących kawałków, odbytnica mieni się milionami barw i znika w gorącej kipieli. opowieść przeradza się w legendę, legenda w mit…

  2. no i wszystko się spierdoliło i nie zdążyłem wam wszystkim powiedzieć, że to jak traktujecie Basie to wielkie skurwysyństwo ! tak, skurwysyństwo i jeszcze was za to pokarze… pokara… pokaże !

  3. KLOAKA! KLOAKA! TAK NA MNIE WOŁAJA… LUDZIE Z POZA MEGO MISATA – PEWN IE ONI RACJE MAJA!
    BO KLOAKA! KLOAKA! TO ROWNY GOSC! JESLI W TO NIE WIERZYSZ TO WAL SIE W KOSC!

  4. O JA PROTESTUJE! WYCIELO MI CALEGO STOCZNOIWCA A BYL TAK JAK BASIA LUBI NAJBARDZIEJ – NA KACU I Z FAJKA MARKI FAJRANT W GEBIE! W DODATKU PRZED PORANNA KUPA!

  5. ale porucznik Borewicz czy Halski? Bo musze sie przyznac ze po ostatniej kontroli drogowej Halski nazbyt obluzowal mi trzewia.

  6. to moze lepiej ja bede udawal kisiel… MArcys lubi posowac kisiel na jezdzca. Obiecalem mu to jak ostatnim razem zabawialimy z sie kapusta pekinska.

  7. Ja mam taką koncepcję :

    – Wuj kierując płonącą kierownicą podśpiewuje „Dobry Jezu a nasz Panie” do gis
    – pasażerowie rytmicznie robią sobie loda, zaczyna się jedna wielka orgia warzywna

    – na koniec autobus zatrzymuje Zły Porucznik z patrolu drogówki łódzkiej i gwałci wszystkich policyjną pałką

  8. Zapiąć Wuja od tylca ot tak? Eee… to za proste!

    Tu trzeba FINEZJI… to może tak – Wuj prowadzi autobus, który nie ma hamulców! Kierownica częściowo płonie a Wuj stara się opanować szalejący pojazd! Wtedy ja z krwawiącymi rekami podchodzę z tyłu do Wuja i obłapiam go. Autobusem strasznie zarzuca bo właśnie odpadło jedno koło. Mam problem z wniknięciem w odbyt Wuja. Wuj skowycze bo ogień przechodzi na jego skórzaną kurtkę pękawkę! WNIKAM W WUJA I JADE – HEJ!

  9. Barbarello… przeczytałam wszystko i czytam nieśmiało. I boję się powiedzieć cokolwiek bo płaczę po nocach. Jesteś wspaniała – na tyle na razie mnie stać żeby Ci powiedzieć. Proszę Cię, nie poddawaj się, WALCZ!

  10. no dobra, chłopaki, to było niezłe, a teraz coś trudniejszego, Marcyś bierze Wuja od tył, jak prawdziwy jeździec. i nie myślcie o tym, że boli, pomyślcie o tym, że dam wam sławe, bogactwo i uwielbienie. tak, tak, no to dalej – w dupsko. akcja !

  11. No to uwaga – bedziesz pokazywala kolejno:
    – bobra
    – kaczke krzyzowke
    – wielblada dwugrabnego
    – Zdeformowanego Krolika
    – bobra bis
    i na zakonczenie delfinka. Spamietasz?
    Kamera AKCJAAAAAAAA!

  12. Sarenko, to Marcyś jesy podły! To jest trzecie w tym miesiącu wcielenie Szatana. To przez niego plamy na słońcu i gwałty na trzodzie!

  13. Tak was czytam i patrze i czytam i nie wiem – jak mozecie, skad w was tyle podlosci? Dlaczego chcecie dokopac tej dziewczynie, co ona wam zrobila? Nie rozumiem was, jeslescie zli ludzie! Barbarella trzymaj sie, hej! nie wszyscy sa tacy jak ci osobnicy – pamietaj!

  14. Cicho! Przebrzydla smarkulo!

    No dobrze masz tu czekolade i dyche na cukierki ale pocaluj najpierw wuja jak zwykle…

  15. no, no, ten Wuju to mi się podoba, ten chłopak ma potencjał, niech no tylko jeszcze raz zdejmie gacie przez głowe, chce to zobaczyć, chce to POCZUĆ !

  16. Szczerze mowiac, moi kochani, JA TEZ ZA NIA nie przepadam specjalnie.
    Wyrafinowana jest – OT CO!

    Panie Bury!
    Rozkladaj pan te maszynerie z powrotem – w ktora strone mam wykonac bobra Sharonki?

  17. Basiu, jesteś zwyczajnie kapryśna, ja nie muszę tolerować takiego zachowania, po prostu zwijam sprzęt, ekipę i nie będziecie sławni. co jest, GWIAZDECZKA ?!

  18. została mi tylko Jadwinia ona mnie jedyna prawdziwie kocha.

    Jadwinu… Jadwinia pocaluje Wuja tam gdzie lubi najbardziej

  19. dobrze, dobrze, kręce, kręce, nie przerywać, więcej uczucia, więcej ciała, oni muszą to POCZUĆ, niech Barbarella się rozbierze.

  20. CZEMA? CO TESZ PAN POWIE…

    POKARA CIE BARBARELLA, POKARA – KIEDYS ZROZUMIESZ ZE NIE DA SIE SKAKAC Z KWIATKA NA N. I ZE NIE JEDNEMU PSU BUREK! I NIE MOZNA WCHODZIC KOMUS W ZYCIE!!!!!!!

  21. Nasuwa mi się refleksja, że nie każdy potrafi czuć miłość i przyjaźń głeboko, co więcej nie każdy potrebuje tych uczuć, ale niemal każdy potrafi czuć zawiść o to, że czegoś nie ma. Smutne, że zawiść jest zwykle uczuciem nieuświadamianym i objawiającym się w postaci projekcji negatywnych uczuć. Ludzie, którzy sami przeżyli jakieś silnie emocjonalne związki, gdzie zaciera się granica między ja a ty, nie pluja tu jadem, nie rzucają błotem i nie krytykują. Słuchają … i czasem starają się podzielić doświadczeniami na priva.

  22. teraz to morda w kubeł! nie przeszkadzaj mi bawic sie ptakiem Marcysia. Tworząc bloga oddalas nam go we wladanie! Pisząc to, co napisałaś oddajesz tę część swojego życia obcym ludziom – teraz to jest własność publiczna!
    Jak masz pora to mozesz sie do nas przyłączyć.

  23. tylko nie puszczaj za szybko bo wszystko znowu wyleci na podloge i sie zmarnuje a od tarzania sie po tym szorstkim dywanie mam podrapane plecy juz!

  24. Ty Mercys to nie pij tyle, bo ci juz calkiem sie we lbie miesza…
    to JA lubie wilgotnego pora, gruby uwaza tylko i wylacznie steki z halibuta!

  25. Za pielęgniarkę? Bo wiesz, gruby lubił się onanizować na Ostrym Dużurze.

    A księżniczka? Ostatnio wznowili emisję Arabelli…

  26. Zawsze byłaś zbędna! HA HA! I tak po bzykaniu kiedy już spałaś szedłem do kibla i robiłem sobie dobrze ręką!

  27. Od palenia tego gówna masz śmiech jak świnia! Wytrzeźwiej Grucha bo się poważnie o Ciebie martwię. Chciałeś wydymać Freda to Fred teraz wydyma Ciebie

  28. Grand Hotel.., teraz sobie przypominam, musialem odejsc.., to sie zrobilo zbyt uczuciowe…, zrozum…, moge ci za to postawic dzisiaj drinka w iguanie.. 😉

  29. Tak, teraz sobie wyraznie przypominam : sofia, honda i telefon Erricsona… TAK, SMIALES SIE ZE MNIE BO MIALEM DANCALLA!

  30. Wykorzystałaś mnie i zostawiłaś nagiego i zapłakanego na podłodze w ubikacji w Grand Hotelu! Od początku chciałaś się tylko pobawić moimi włosami na plecach!

  31. Rafal… ochłoń troche, jemiole – nikt tego nie bedzie czytal, sieroto sakramencka…
    Tu ludzie rozmawiaja, nie widzisz?…
    Tu nie Sejm jest! Ja tu mieso mam! Swieze…

  32. Gruby – nie zmuszaj mnie, żebym tu i teraz powiedział wszystkim o Twoich skłonnościach BISEKSUALNYCH! Wtedy w Sofi, proponowałeś mi żebym Ci wylizał odbyt – TY SIĘ ZASTANÓW BO TO ROZGŁOSZE

  33. Twierdziłaś, że to było prawdziwe uczucie, ale prysneło jednego dnia, kiedy wzruszyłaś ramionami mówiąć „nie kocham cie już” czy nie bardziej prawdziwie było powiedzieć „znudziłeś mi się”?
    Ta bliskość miała być bez granic. Do ostatniego dnia mówiłeś, że bez niej nie mogła byś żyć, a potem trzasnęłaś drzwiami. Ty i ja, zawsze obecni, zawsze gotowi wyciągnąć rękę do drugiego, tak miało być. Nie ważne co, zawsze będziemy przyjaciólmi. To miało oznaczać prawdziwe zaufanie. Nie ważne gdzie jesteś i z kim, nie ważne gdzie ja… zawsze możesz liczyć… Tak się upierałaś kiedy ja mówiłem, że nie wiem czy potrafię jeszcze się z tobą przyjaźnić… a potem powiedziałaś „jaka przyjaźń, co ty sobie wyobrażasz, że można cofnąć czas? wynocha! daj mi spokój”. Bo ty po prostu musiałaś mieć ostatnie słowo. Nie mogło byc tak, bym ja odszedł i jakoś ułożył sobie życie. Chciałaś by było tak, że wyrzucisz mnie za drzwi, kopiąc na do widzenia jak psa… Zawsze umiałaś manipulować ludźmi.

  34. O ja pierdole – GRUBY? Masz czelność tu przyjść po tym jak poderwałeś Barbarelle na telefon Erricsona i tą swoją nedzną Toyote?! A JA STAŁEM WTEDY NA ULICY I PŁAKAŁEM!!!!!!

  35. A pamietasz jak pytalem cie o przyszlosc? Pamietasz? A ty zawsze wtedy odpowieadalas w obcych jezykach, a ja udawalem, ze rozumiem, zeby nhie wyjsc na glupiego. Ja sie nawet zgodzilem na innych .. nawet nie pytalem ILU!! Teraz tez nie pytam. Nie chce o nich wiedziec..rozumiesz! I wiesz co
    ? Ja tez ci moge odpowiadac po niemiecku jak chcesz. Zobaczymy jak sie wtedy bedziesz czula!

  36. Nie osmieszajcie sie publicznie!
    Przeciez od dawna juz wszyscy wiedza, ze to JEDNA WIELKA MISTYFIKACJA, a ja jestem FACETEM…
    Wysokim i przystojnym brunetem.. Swietnie tancze, laski sie o mnie zabijaja, a na klacie mam WIECEJ WLOSOW NIZ MARCELI! Chodz to teoretycznie niemozliwe.

  37. Nie, nie. Nie było prawdziwego uczucia, choć powtarzałaś to swoje „kochałem cię” nawet poprzez zaciśnięte wściekłością zęby. „Kochałam, ale to było złe…” Uczucie jeśli jest prawdziwe … samo w sobie nie jest złe, złe jest uczuciem zasłaniać zwykłą chuć. To już powiedziałem ci kiedyś… że tego właśnie boję się najbardziej… pamiętasz? To było wtedy kiedy wyławiałaś pszczołę z mojego soku grejpfrutowego, bo bałem się, że się utopi…

  38. Tak. Prawda jest bolesna. Czy wiesz jak obaj z Raafem cierpieliśmy kiedy ustaliłaś, że ze mną sypiasz tylko we wtorki, z Raafem w środy a w czwartek z Pepseem? Najbardziej zabolało kiedy powiedziałaś że w pozostałe dni będziesz oddawać się właścicielowi solarium „Różowy Heban”. Jesteś bez serca. Już nigdy, nigdy nie pokocham żadnej kobiety z wyższym wykształceniem!

  39. Kiedy raz skłamiesz mówiąc „kocham”, przekreślisz wszystkie inne „kocham”. Skłamałaś nie raz, i nawet nie ważne kiedy po raz pierwszy i czy któreś było prawdziwe… Mówiłaś – to naturalne kłamać w intymnej sytuacji, że to pod wpływem chwilowych uczuć mówi się „pragnę mieć z tobą dzieci”. Zresztą nigdy nie kochałaś mnie, bo nigdy się nie troszczyłaś i nie umiałaś wybaczać, a jaka to miłość bez troski o dobro drugiego?
    Musiałaś sama sobie jakoś uzasadnić to co zrobiłaś. Brzydko było by powiedzieć, że całkiem poprostu swędziała cię brocha do czegoś nowego. Ty nie jesteś z tych, którym przez gardło przeszły by takie słowa. Prawda zawsze z trudem ci przychodziła.

  40. TAK – tego wlasnie CHCE! Jak GALGANKI!
    Uplote z was sobie CHODNICZEK przed lozko i KAZDEGO DNIA bede po was DEPTAĆ! DEPTAĆ!
    OBCASEM!
    Specjalnie w tym celu bede chodzila spac W SZPILKACH! Tylko po to, zeby WAS ZABOLALO!

  41. ŁADNYM MANEKINEM…
    Rafalku! PLEEEEZE… nie rozczulaj mnie…
    Zachowaj te RESZTKI godnosci ktore tego ostatniego dnia ZAMIOTLAM u ciebie POD DYWAN… Sa tam jeszcze… tylko poszukaj!…

  42. Okrecilas nas wokol palca a teraz zostawiasdznas jak jakies zuzyte SZMATY, tak SZMATY! Tak Sie czujemy! A ty? JAK SIE CZUJESZ? Nasyciłas sie juz zwyciestwem? Czego od nas chcesz? No czego? Chcesz zebysmy krwawili?! Tego chcesz?!

  43. A mnie zawsze boleć będzie ta pustka, to że tam gdzie widziałem wiele nie było nic, że tam gdzie widziałem wartościową kobietę było nic bez zasad. To wydawało się prawie idealne. Prawdziwa przyjaźń i my wszystko potrafiący zrobić razem, wszystkim się podzielić i żartem i problemem … i powiedzieć drugiemu przepraszam.
    Teraz ciąglę juz wątpię w to co widzę. Wystarczy jedno słowo, jeden gest i każdej powiem „jesteś taka jak ona! wynoś się. Nie mam już sił na to by ktokolwiek znów mnie tak zranił.

  44. Bo ja jestem DEMONEM! Pod oslona kaptura z bialego przescieradla biegam cichaczem, zachodze niewinne ofiery od tylu i ZRZUCAM IM na łeb swoje TAK ZWANE ZYCIE!
    A pozniej MOLESTUJE elektryczna palka do poganiania bydla TAK DLUGO, dopoki nie skomentuja!
    NAwet jak juz skomentuja, to nigdy nie zaznaja spokoju… Do konca zycia budza sie z krzykiem i mocza sie na widok komputera!…

  45. Wlasnie! Aureljusz Ty chuju! To wina Barbarelli, która prowokuje swoją pseudo inteligencją uczciwych ludzi do straty czasu na nic niewarte komentarze!

  46. W tamten grudzień rok temu w końcu uwierzyłem, że jesteś po prostu przyjaciółką. Nie wiem dlaczego ci zaufałem, nie wiem dlaczego wydawałaś się dobrą, ciepłą kobietą. Przyjazną. Taką, która zauważa, że ktoś nieufnie stoi z boku. Skąd miałem wiedzieć, że w twoich oczach nie byłem kimś tylko czymś? Takim ładnym manekinem. Potrafiłaś zauważyć, że w brew pozorom ten manekin jest wystarczająco naiwny by łatwo go miec dla siebie. Wystarczyło okazac trochę ciepła…
    Nienawidzę cie!

  47. Barbarella !! Dlaczego wchodzisz z buciorami w zycie SABINY?! MOze ona wcale nie chciala sie tu wpisac>? Moze chciala sobie zyc spokojnie!? A ty ja zmuszasz zeby komentowala Twoje jak to nazywasz „ZYCIE”!

  48. Wiesz, MArcys – slyszalam ze terapia moczem pomaga NAWEt W PRZYPADKACH gdy zawiodla Viagra!
    NIE PODDAWAJ SIE!
    NIE PODDAWAJ SIE!

  49. Sabina kim jesteś, że tak bezczelnie wchodzisz z kaloszami w życie Barbarelli i w tak chamski sposób ją krytykujesz? KTO DAŁ CI TO PRAWO? Jak masz jej coś do powiedzenia to na priv! Najwyraźniej widać, że chcesz się popisać tu publicznie przed innymi. Tylko czym?

  50. Może okaże się „odmięcem”…ale nie zamierzam się potępiać ..lubię ładnie wyglądać i dbam o siebie…nie jest to żaden snobizm ani narcyzm …wymaga to dużo cierpliwości i samozaparcia systematyczności i duzo dużo pracy …należy uważać na to co się je i ćwiczyć regularnie chodzić na basen ..wiem, że lepiej oglądać TV lub odpoczywać mówiąc jaka jestem zmęczona…..ale naprawdę warto w siebie inwestować ..ja też ciężko pracuje (nawet 16 godz. dziennie) i organizuje sobie tak czas by móc wyskoczyć do klubu na basen, do kina przeczytać książkę…zaznaczam, że prowadzę normalny dom z obiadami, sprzątaniem, praniem itp…..ale mi się chce…technika pomaga mi mieć ładny kolorek skóry …myślę o solarium do którego chodzę regularnie i jestem szczęśliwa w weekendy, że mogę pojeździć na rowerku lub zająć się ciekawymi zajęciami, a nie leżeć plackiem na słońcu aby się opalić…jeśli chodzi o ubranie to lubię ładne rzeczy i staram się kupować co mi się w danej chwili podoba i w czym będę chodzić …lubię rzeczy oryginalne, a nawet bulwersujące…nie rozumie ludzi którzy krytykują innych sami nic nie robiąc aby się zmienić…. marchewki nie lubię soków nie pijam , samoopalaczy nie używam po kilku wpadkach z pomarańczowymi plamami ..ale od czasu do czasu mam satysfakcję jak widzę zazdrosne miny „opasłych” panienek które pytają skąd ja biorę na to wszystko czas.. ..hehehe….nie wiem, ale drogie panie to jest naprawdę inwestycja opłacalna…wiem, jak jest zawsze są ważniejsze sprawy ….ale obudzicie się jak wasz „romeo” zacznie się oglądać lub porównywać was do innych kobiet….zainwestujcie w siebie warto….cmok cmok cmok ….wiem, że umysł ponad wszystko ale jeśli jeszcze zadbany to …hahahaha..cmok

  51. Stary nie tylko ciebie dotknela tragedia Baski. A tak z drugiej storny to jest nawet niezly pomysl. No wiesz. Zebyśmy sie o Baske bili. Po cholere tutaj gadac jak mozemy wyjsc przed blok i sie troche ponawalac. Mnie to nawet odpowiada bo wiesz ze w piorze mocny nie jestem za to waze odpowiednio duzo zebyc sie na ciebie zwalic i przytrzymac tak dlugo az zemdlejesz.

  52. ty MArcys nie musisz na lewo i prawo oglaszac, ze masz MALEŃKIEGO SZAKALA, prawda?…
    BO WSZYSCY TO WIEDZA ha ha haaaaaa!

  53. Aaaaaaaa aniele modl sie za dusze tych koczkodanow zielonych, oni nie wiedza co czynia, robia to Z ZAZDROSCI – TAK!
    Z ZAZDROSCI!
    Co prawda jeszcze nie wiem CZEGO mi zazdroszcza ale… ale dowiem sie – DRZYJCIE, KALAFIORY!

  54. Barbarella – tylko odrzucając emocje będziesz mogła przystąpić do dialogu. Nie przeczę, że niskie poczucie wartości popycham czasem ludzi do rzeczy jakich by nie chcieli robić ale to nie jest, naprawdę powiadam – NIE JEST ŻADNE USPRAWIEDLIWIENIE!!!!!!!

  55. HA! Jeżeli to zrobisz, to powiem wszystkim, że ze mną sypiałaś, że bardzo lubiłaś żeby Cię chłostać mokrym porem i mówić do Ciebie przy tym TY STONOGO. Chcesz tego? CHCESZ? TO NAPISZ TYLKO SŁOWO O MNIE… NO?

  56. Tak – drwijcie ze mnie, kopcie mnie i poniewierajcie!
    NIC O MNIE NIE WIECIE, NIC!
    Bo wam nic nie powiedzialam!
    I jak sie nie uspokoicie to… TO OPUBLIKUJE ZDJECIE MARCYSIA z numerem… z DWOMA numerami telefonu i PELNA LISTA BLOGOW!

  57. Kto Ci dał prawo żeby mnie tak strasznie obrażać? No kto? Przychodzę tutaj bo zaprosiłaś nas do wysłuchania swojej historii i teraz co? SŁOWO PRAWDY i WYPIERDALAĆ, TAK?

  58. To, że cierpisz nie oznacza wcale, że wewnętrznie jesteś dobra. Ludzie ŹLI tak samo jak inni kochają i tak samo jak inni CIERPIĄ. Nie masz w cale powodów, żeby się wyróżniać na tle innych. I za dużo powtarzasz JA – jesteś typową wyrachowaną i wyrafinowaną egoistką. Niech Bóg ma Ciebie w swej opiece

  59. Dre szaty, biczuje sie pokrzywami, sypie na leb popiol i tarzam sie w smole i pierzu – TAK!
    MASZ RACJE MARCYSIU, chociaz jestes kloaką KACZĄ!

  60. Nie podoba mi się Twoje szafowanie DVD – jakby to był jakiś strzępek luksusu. Wyraźnie, no wyraźnie widać jaki masz kompleks niższości! Jesteś żałosna!!!!!

  61. tak tak tak, i karmi indonezyjskim świństwem Swojego Mężczyzne – pewnie chce go otruć…..

    Baska czy ty coś w ogóle kochasz?

  62. Jesteś przeintelektualizowana, egoistyczna i pozostajesz z N. w konkubinacie. Pewnie niedługo pierdolnie Cię piorun!

  63. Ja w ogole nie wiem po jaka cholere sie opalac. Biala skora jest bardzo ladna, zwlaszcza jak umiejetnie skontrastowana z makijazem i ubiorem – jak u Anjeliki Huston w Rodzinie Addamsow..

  64. co za burżujka… proponuję bojkot… a w ramach alternatywy założenie Frontu Wyzwolenia Marchewki !!! do dzieła siostry !!!

  65. a ja nie wiem, osso chodzi. moze Wy sie w jakichs zamierzchlych czasach samoopalalyscie? bo ja od slonca robie sie tez koloru rozowego prosiecia, wiec daruje sobie katusze sloneczne i smaruje sie delikatnym samoopalaczem, ktory nie dosc, ze niczego mi nie niszczy, to jeszcze nie zostawia plam i pieknie pachnie. no dobra, drogi jest.
    a kubusia nie bede pic, bo nie znosze plynnej marchwi.

  66. Gdzieś przeczytałam, że samoopalacz działa za 2-3 godzin, efekt nie zwiększa się w miarę upływu czasu. Malowałam się nim w dobie propagandy „słońca grozi rakiem skóry…..dziura ozonowa”.
    Po upływie czasu aktywności, nie kontaktowałam się z poduszką tudzież kołdrą i prześcieradłem, parę piżam zniszczyłam bezpowrotnie, raz mi się zdażyło być posądzoną o żółtaczkę (badania przeszłam!).
    Sok marchwiowy „wydzielałam”, skutecznie miksując warzywo ( w dużych ilościach), dla mojej niemowlęcej córki, żądnej witamin, pod ścisłą kontrolą tesciów – czy aby dziecko dostaje przepisowe dawki witamin!
    „Bobofrut” był obowiązkowy, raz dziennie w różnych kombinacjach warzywnych.

    Teraz relacje, zastosowania, się zmieniły – czy to NOWE OBLICZE CZŁOWIEKA ?

  67. a u mnie, w biurze modny jest Solarin! Ha! To jest takie coś( zapewne z Beta karotenem )co powoduje,że koloryt u pań( i panów, ha!) się zmienia. Solarin jest w kapsułkach , wystarczy go łyknąć po śniadaniu i nie potrzebne dwa lytry soku z marchwi. Mój dział wygląda jak pomarańczowo- skóry – szczep! I howgh!

  68. Hihihi… Dawno temu, gdy uczeszczalem (ach, jakie dumne slowo 🙂 do podstawowki, (ktoras z poczatkowych klas) przerazilem na smierc nauczycielke, ktora wziela „marchewkowy” odcien mojej cery za… zoltaczke :))))) Do dzis pamietam ta panike 🙂

  69. Powtarzajac za Connie Willis, zamierzam stymulowac te trendy, ktorych rozwoj uwazam za poządany.
    Perfumy? Tak.
    Hiszpanskie ubrania? Tak. I czytanie, i kawa po wiedeńsku.

    Jako owca zamierzam byc starannie uczesaną owcą z przedziałkiem i uprasowanej bluzce.
    Butki z obcasikiem a la ostrugana kosć?… NIE! 🙂

  70. Barb, idac za ciosem powinnas nie ubierac sie w
    aktualnie najmodniejsze kolory (szerwien, lub inny
    syf), nie nosic butow waskich w czubku i na obcasie
    takim w srodku podeszwy, nie myc sie, nie uzywac perfum (a fe!).
    Wogole wyemigrowac do Kazachstanu, badz przynajmniej
    pojechac tam na wczasy (bo stado w Hiszpanii).
    No i nie lubic Malysza tylko na przaklad na niego gwizdac, zamiast na Hannawalda.

    Tylko ze nie wiem co to da… w koncu sa tez stada ludzi, ktorzy kontestuja.
    Nie uciekniesz kochaneczko od stada;)

  71. osobiście ten zestawik mi się wcale nie podoba….:(((( błeee…. tyle cukru….
    lepsza pizza, zwłaszcza, że moją pizzerię otwierają w porze śniadania.

  72. Na salonach u Kabebe mowilo SIE, ze Tolkien w tlumaczeniu Skibniewskiej…
    A w marchewce chodzi mi nie tyle o marchewke, co o zachowania stadne.
    Nie mam nic do zachowan osobniczych, dopoki nie staja sie stadnymi.
    Na studiach, na przyklad, mialam uraz do popiskiwania przy mowieniu i stawianiu stop do srodka.

    Obecnie obok marchwi na topie jest brak odpowiedzialnosci.

  73. eeee tam … ja piję marvit BO LUBIĘ tak jak Ty red bulla (też lubię) i nie sądzę ze jest to ciekawy temat do rozmowy za te kilka lat.

  74. plamy wątrobowe mówisz? żółte zacieki na policzkach? bladość cery i niemowlęco różowa opalenizna? a stymulowanie wywalania barwnika pod skorą nie jest ani specjalnie estetyczne, ani zdrowe?

    a co powiesz, kochanieńka, na moje nagniotki? bo wiesz, tak mi nogi puchną od tych ciasnych pantofli, a jak mojej koleżanki szwagierka rodziła to jej takie hemoroidy p o w y ł a z i ł y…

    ale, dobrze prawisz: „pogadamy, drogie panie, za lat kilka ;”

  75. Mam pytanko – ktore z tlumaczen (polskich, of kors)
    Tolkiena Wladcy Pierscieni jest najlepsze? Wiem, wiem
    „najlepszy jest orginal” ale, ALE mi sie angielski zapomnial,
    a po niemiecku czytac, jest tak samo bezsensowne, jak po
    polsku. Z ta roznica, ze po polsku…
    Tja, to by bylo, wracam do skoku z marchwi.
    Jako wegetarianka mam gdzies kolor pomaranczowy.
    Moja skora ani nie drgnie – blada jak Anglik w Egipcie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*