O ŚLIMAKU, ISABELLE I TAKIE TAM

Oczywiście, wszyscy już widzieli ślimaka, który potrafi odrzucić całe ciało i zostaje sama głowa, która sobie następnie odrasta ciało na nowo. Nigdy w życiu nie myślałam, że będę kiedykolwiek czegokolwiek zazdrościła ŚLIMAKOWI. Wyobrażacie sobie, tak na wiosnę sobie wyhodować nowe, szczupłe ciało bez cellulitu? Z drugiej strony, koleżanka mnie ostrzegła, że to jest (nawet dla ślimaka) potężny wysiłek energetyczny i one, biedaki, najczęściej tak kończą życie – przez dekapitację. Bo po raz któryś tam odrzucają ciało i już nie dają rady wyhodować nowego. A wszyscy wiemy, jaka jest moja opinia na temat wysiłków energetycznych. Albo np. w połowie by mi się ODECHCIAŁO albo bym była zmęczona i wolała pooglądać Netflix, i entuzjazmu by mi wystarczyło na wyhodowanie nowego ciała na przykład do pasa i nic dalej.

Więc może faktycznie lepiej nie.

Co do Netflixa, to ja się wykończę, bo okazuje się że „Designated Survivor” ma trzy sezony, a nie jak miałam nadzieję tylko dwa. Skończyłam już bieżnik dla ciotki i naprawdę nie wiem, jak dociągnę do końca. 

A w ogóle czy już wspominałam, że jak zobaczyłam w „Gdzie jest mój agent” Isabelle Hupert to dech mi zaparło? To jednak mnóstwo znaczy –  mieć klasyczną urodę i nie dać się napompować wypełniaczami. Nie łudzę się, że zupełnie nie korzystała z medycyny estetycznej, ale jej chirurg powinien chodzić w glorii i chwale – w odróżnieniu od tych wszystkich wulkanizatorów, co potrafią tylko nadymać i rozmywać kontury. Wcale się nie dziwię, że Francuzi mówią o Isabelle per „dobro narodowe”. 

Jest nowa książka Mary Roach! I nowa o Marii Czubaszek, chociaż smutna (słuchaliśmy dziś wywiadu z autorką w 357). No to zamówiłam i czekam. Na książki, na wiosnę i na jakiś powiew kurwa OPTYMIZMU wreszcie w tym wszystkim by się przydał, bo wszyscy zwariujemy.

7 Replies to “O ŚLIMAKU, ISABELLE I TAKIE TAM”

  1. Pingback: high quality sex games

  2. Pingback: married couple kinky sex games

  3. Pingback: reindeer games sex scenes

  4. Pingback: best sex games of 2017

  5. moze optymistycznie co? w normalnych czasach luty i marzec to moje pierwsze wycieczki na osmiorniczki albo pierogi ,albo zapalenie oskrzeli. Od zeszlej Portugalii bez konfliktu z plucami, ale zamknieci w chacie za szybami armagedon, czasem przejasnia sie na chwile zeby ptaki mogly sie najesc.Lucyfer ma wrocic zeby skonczyc zycie na ziemi dopiero w kwietniu . Wszystkie seriale do obejrzenia obejrzalam .. chyba zaczne malowac.

  6. „Gdzie jest mój Agent”- cudo serial, gwiazdy, klimat, poczucie humoru :)i Paryż taki, że natentychmiast jechać. A jak byłam, to wcale tak znowu nie zachwycał 😉
    W ostatnim odcinku serialu Jean Reno, też bomba.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*