O ZMIANIE POGODY

Wczoraj był wspaniały dzień. Po pierwsze bolał mnie łeb na zmianę pogody, a po drugie gadałam z Zebrą o tym, że naprawdę musimy już umyć łby, bo mamy brudne. Nawet się trochę licytowałyśmy, która ma brudniejszy i chyba ona wygrała, bo powiedziała: „Mam już taki brudny, że brzydzę się podrapać”.

Warto było mieć całodniowego globusa, bo w końcu trochę popadało.

Poprzednie dni próbowałam spędzać na tarasie i cieszyć się piękna pogodą, ale po pierwsze wiało, po drugie – we wszystkich, WSZYSTKICH możliwych krzakach spółkowały gołębie (lub inne gatunki ptactwa) i to bardzo głośno. Te, które już skończyły siedziały na gałęziach nad tarasem i próbowały wcelować we mnie kupą. A w herbacie natychmiast utopił mi się jakiś robal. Czy to są warunki do relaksu, ja się pytam?

Poza tym ciągniemy wieczorami z N. hiszpańskie więźniarki – N. zachwycony, a mnie tak wkurwia główna bohaterka – farbowana blondyna, że najchętniej w każdym odcinku topiłabym ją w beczce jednocześnie strzelając z kuszy. Chyba scenarzyści mają podobne do moich uczucia, bo w każdym odcinku ktoś ją tłucze albo inaczej się znęca. Ale zaintrygowało mnie, dlaczego po hiszpańsku na kapusia mówi się SAPO – czyli ropucha. Ropuchy raczej nie są zbyt rozmowne, przynajmniej ze mną żadna nie chciała gadać. Może mnie nie lubią? (Panie doktorze, ropuchy mnie nie lubią i mam przez to zaniżone poczucie własnej wartości).

Aha, no i mieliśmy akcję z duchem, ale o tym w następnym odcinku.

2 Replies to “O ZMIANIE POGODY”

  1. rozumiem opisy przyrody , owszem .. moja wlasna jaskolka zrobila kupe na mnie, gawron przylatuje na zawolanie – ok to opisy … ale bardzo interesuje mnie historia z duchem

  2. Polecam obejrzeć „Wentworth. Więzienie dla kobiet” bije na głowę „Uwięzione”
    „OITNB” zresztą też i wszystkie seriale więzienne. Lepszy klimat, lepszy aktorsko, lepsze, poważniejsze postacie. Ale może już dawno obejrzałaś.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*