O LEKKO NERWOWEJ ATMOSFERZE PRZEDŚWIĄTECZNEJ

Wróciliśmy z zakupów i muszę pooddychać do torebki, podejrzewam nawet, że jedna torebka może nie wystarczyć. Zarzuciłabym sobie koc na głowę i pokiwała się pod stołem, ale większość koców w praniu (zapsione do niemożliwości). Sieci handlowe przed świętami powinny oferować usługę wołów piżmowych do ciągnięcia koszyka z zakupami – ja nie wiem, kto to później zjada, niby ludzki żołądek się rozciąga, ale chyba nie dziesięciokrotnie? W dodatku słońce świeci SPECJALNIE PO TO, żebym widziała, jakie mam brudne okna. TAK, NIE UMYŁAM OKIEN. I nie piekę sernika! Rebel, rebel!

(Ale za to śledzi mam pół lodówki) (i mandarynki z Walencji, chociaż niespecjalnie jadam cytrusy).

Wszyscy chorzy albo wkurwieni, wczoraj czterdzieści minut prowadziłam rozmowy terapeutyczne z Zebrą, z refrenem „Niech to moje dziecko już wraca z baletu, bo ja się muszę napić”. N, też na zmianę robi awantury albo musi się napić, ja nie wiem, czy do Wigilii jakieś wino w ogóle zostanie w najbliższej okolicy. Chciałabym, żeby zostało, bo na samym barszczyku daleko nie zajadę.

Od czasu do czasu mój mąż dzieli się ze mną informacjami biznesowymi, na przykład – że syn jego kontrahenta z Japonii uruchomił własny biznes.

– Jaki? – pytam.

– Salon masażu dla psów w Tokio.

No i dobrze. Lepsze to niż jakiś kolejny startup bez sensu. 

Właśnie przez 40 minut rozplątywałam koraliki na żyłce do ozdobienia wianuszka, a na pierniku kętrzyńskim jest napisane „wyłożyć do formy 12 na 35 cm”. ŻE CO? W życiu nie miałam formy 12 na 35 centymetrów. Idę czytać forum na uspokojenie (ostatnio był fantastyczny wątek „Czy kochanek powinien być na wyłączność?”).

8 Replies to “O LEKKO NERWOWEJ ATMOSFERZE PRZEDŚWIĄTECZNEJ”

  1. Halo a ja w pracy, czy ktoś oprócz mnie też ???? No tak myślałam…

    Nerwowość mi się udzieliła, dziecka oświadczyły mi, że przestają lubić przygotowania bo robię się nie do zniesienia, cały czas krzyczę, biegam i poganiam. No tak, super…Jakbym była lepszym organizatorem, zabrałabym się za sprzątanie już po wakacjach ;))) Wczoraj wieszałam zasłonki o 22.00. Eh to chyba nic, koleżanka myła okna w sobotę o 2 w nocy. I po co tak szaleć. Inspekcja nie przyjdzie i tak…
    Mimo braku śniegu i ogólnego przemęczenia jutro fajny dzień. Życzę Ci samych dobrych rzeczy i spokojnych Świąt pod kocykiem ;))

  2. Interesujacy temat kochanka wspolnego:))) Okna umyjeszka wtedy kiedy poznasz Gosie – jedynie woda, i nawet nie wycierasz do sucha – beda czyste za inwestycje od 2 do 5 ZL
    Wigilia : mam ochote na krokiety wiec zrobilam te z pysznej (wyjatkowo, bo to w Fr) kapusty kiszonej i pieczarek no to barszcz sam sie prosi do tego:)) znajomy mysliwy przyniosl trzy wypatroszone i oskubane golebie – duzo koniaku dodalam – pachnie swiatecznie chalupa – tudziez podczas przygotowania tez musialam sie napic , zeby miec prezentow moc dla znajomych , upieklam pasztet ale bez wysilku _ sama pysznosc, deser? najszybszy – gruszki gotowane w winie, servowane z lodami waniliowymi i goraca polewa czekoladowa – À le ten wspolny kochanek bardzo ….. Milych Swiat Ci zycze

Pozostaw odpowiedź Serpentyna Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*