O NIEFAJNEJ PROGNOZIE I DZIWNEJ KSIĄŻCE

Ściął, urżnął wszystkie stokrotki, nawet okiem nie mrugnął – pod pretekstem sprzątania po zimie, bo za dwa dni wywożą odpady zielone. Kosiarka zagłuszała moje wrzaski – co prawda przyjechał patrol ochrony, ale niestety nie w sprawie stokrotek. W związku z tą rozgrzebaną drogą notorycznie nie ma u nas jednej fazy i włącza się alarm, więc widujemy się ostatnio dość regularnie. Panowie nadal mają bardzo fajne buty.

Natomiast. Kiedy już ogarnęliśmy zagadnienia związane z homesittingiem i psim przedszkolem (N. się mnie pytał, w czym śpią psy w psich hotelach – no chyba w swoich posłaniach, odpowiadam mu, zawozi się pieska z jego rzeczami – na co on: A myślisz, że mają takie duże boksy, że zmieściłoby się nasze łóżko?), no więc mamy plan żeby skoczyć na kilka dni do Galicji. Gdzie, zgodnie z prognozami pogody, oczekuje na nas jedenaście stopni Celsiusa oraz ulewy! TADAM!

N. mówi, że mnie chyba jednak w końcu udusi, jak się nie uspokoję z tym sprowadzaniem zimna i deszczu. Ja rozważam egzorcyzmy NA POWAŻNIE. Albo hipnozę, albo elektrowstrząsy. Albo wszystko naraz!…

Czyli więc moja starannie skomponowana stylówka – nie byłam aż tak naiwna żeby wierzyć w jakieś SANDAŁKI, ale miałam nadzieję na tenisówki i bojówki w motylki – no to motylki mogę sobie wsadzić… znaczy, mogę sobie DAROWAĆ. Jak również tenisówki, bo bardziej się przydadzą ocieplane wodoodporne walonki. I grube swetry i bluzy. I kalesony. Mówiłam, MÓWIŁAM, że za wcześnie chowam zimowe buty?…

Jednocześnie informuję P.T. Społeczeństwo, że zamierzam po raz czwarty czy piąty spróbować przeczytać „Korekty” Jonathana Franzena. Nie wiem o co chodzi z tą książką – przecież to historia rodzinna, a ja bardzo lubię takie historie – uwielbiam Anne Tyler czy Elizabeth Strout. W dodatku książka obsypana nagrodami, a ja nie mogę dobrnąć do pięćdziesiątej strony! A może to coś ze mną nie w porządku – pamiętam, jak mordowałam „Małe życie”; wszyscy piali z zachwytu, wywiady z autorką, autografy, wizyty w zakładach pracy – a ja brnęłam jak z wyładowaną taczką przez bagno zarośnięte chaszczami i kiedy wreszcie skończyłam, to się czułam jak Uma Thurman, co się z grobu wykopała.

Oczywiście rację mają mądrzy ludzie, którzy twierdzą że od czytania to się dostaje glizd w mózgu i lepiej napić się wódki. Wódka wznosi ludzi na wyżyny intelektualne i jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziła. Absolutnie. Nie to, co książki.

PS. Ooo, „Alienista” na Netflixie!

 

 

15 Replies to “O NIEFAJNEJ PROGNOZIE I DZIWNEJ KSIĄŻCE”

  1. No, akurat problem z „Małym życiem” miałam ten sam-od pierwszej do ostatniej strony dziwowałam się, czym się ludzie zachwycają, bo dla mnie to było jak pokuta. Kumpela mnie oświeciła, ze najwyraźniej jest to zbyt wysoka literatura jak dla mnie, która „czyta tylko samo barachło” (czyli mw to co Ty, bo widzę, ze sięgamy po podobne)

    • No nie, bo w hoteliku by się nie zmieściło łóżko! 🙂
      Spoko, Szczypawka jak zwykle u mojej krzesnej. W dodatku dwie koleżanki będzie miała, więc czeka ją tydzień prawdziwych kolonii 🙂

    • Jeszcze nie! Czaję się na niego, ale czasu chwilowo nie mam na nic nowego, a jakby mnie wciągnęło to wolałabym oglądać aż mi krew z oczu poleci, wiadomo.
      Więc musi poczekać na swoją kolejkę 🙂

  2. Bo niekiedy sie po prostu nie da. Ja lubie historie o ludziach, szczególnie jak rózni (od siebie) ludzie spotykaja sie w jednym miejscu, czy to ze swojej czy nie swojej woli – a przez Czarodziejska Góre nie przejde. Nie ma bata. Brne w mozole i trudzie, odwalam kazde zdanie jak górnik na przodku po 10ciogodzinnej szychcie, i po kilku stronach juz nie mam sily nawet kilofa podniesc. Nie da rady.

    Sandaly udalo mi sie zalozyc w sobote!!! Ale bylo fajnie! Tylko niestety przypuszczam, ze to na razie tyle w tym temacie, nastepny raz moze kiedys tam w sierpniu jak dobrze pójdzie :/

  3. „Małe życie”! Jak ja się z Tobą zgadzam!
    Jak przeczytałam, że to najgłośniejsza książka roku, to mi od razu przyszło do głowy, że ciekawe z jakiej wysokości rzucają książkami, żeby ten huk mierzyć…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*