O ŻYCZENIACH NA ŚWIĘTA I KOSZYCZKU

Spokojnych i miłych Świąt!

Oby wszystkie tegoroczne kalorie były tak skuteczne, jak reprezentacja Polski w piłce nożnej – czyli niech każdy po świątecznym obżarstwie schudnie jakieś sześć kilo.

(Chociaż oczywiście nikt nie zamierza się obżerać, tylko delektować babką wielkanocną. Wczoraj staliśmy w kolejce po babkę czterdzieści minut! Ludzie wynosili z cukierni paczki wielkości domku fińskiego, prawie się czułam jak naga, wychodząc tylko z tą jedną babką. Znowu jakiś kataklizm nadciąga, tym razem w branży cukierniczej?).

N. gdzieś wyczytał, że do koszyczka wielkanocnego wkłada się ser. SER? W życiu się u nas nie wkładało sera.

Wkładacie ser do koszyczków?

 

23 Replies to “O ŻYCZENIACH NA ŚWIĘTA I KOSZYCZKU”

  1. Przysięgam, że jak mi o tym serze przeczytał, to od razu pomyślałam, że Kanionek NA PEWNO wkłada ser!
    A ja owszem ćwikłę, z powodów kolorystycznych (no przecież w ćwikle jest chrzan!).
    Nie chodziło mi o to, że „Ser? PO MOIM TRUPIE!” – tylko że u nas nigdy nie było w zwyczaju. W sumie nie wiem, czemu. Cebuli ani jabłek też nigdy nie wkładałam, a bardzo mi się podoba ten pomysł i uważam, że powinny być!
    Mandarynki to raczej na Boże Narodzenie powinno się święcić 😉
    A pół litra to nie zajmę stanowiska.

    • Zamiast pół litra można by święcić miód pitny.
      Produkt pszczółek Bożych, naturalny, w tradycji staropolskiej trzyma się jak najbardziej, no i zdrowia w nim co niemiara…
      Są takie małe buteleczki po 200 ml, nawet kamionkowe, w koszyczku się zmieści…
      Jak myślicie?

    • Broniłam się w tym roku przed ćwikłą, bo machnęłam sobie wreszcie serwetę do koszyka i szkoda mi było, żeby się upaprała, ale ostatecznie siła Tradycji zmusiła mnie, bym jednak ćwikłę poniosła do święcenia. Taki wiecie, imperatyw wewnętrzny. Serweta jednak ocalała.
      A sera nie święcę. Ale – czemu nie?

  2. Czytałam pani bloga przed spaniem. Sen był taki ze sie pani rozwioda z mężem. Dla Pana Darskiego z behemotha. I ja wam udzielalam ślubu. Takie rzeczy snia sie gdy idzie sie spac głodnym!

  3. sera nie, ale widziałam… sałatkę jarzynową
    i choć to trochę spóźnione, ale szczere życzenia przesyłam 🙂
    Ciepłych Świąt

  4. Kolega ze Stalowej Woli zaskoczył mnie dzisiaj tym serem
    że u niego w domu zawsze…
    Ja wkładam jabłka i cebulę, choć to przede wszystkim wypełniacz
    Ale bez jabłek i cebuli trudno byłoby mi żyć, więc u mnie są usprawiedliwione.
    A dzieci mojej przyjaciółki po wyjściu z kościoła od razu odgryzały głowę cukrowemu Barankowi
    Odgryzają do dzisiaj
    od dwudziestu pięciu lat 🙂

    Cieplutkich Świąt życzę 🙂

  5. U nas w Hameryce nosimy w koszyczku takie małe flaszki wina, a co niektórzy nawet większe i ksiądz oficjalnie to święci lol

  6. Sera nie i nie widziałam, ale dziwią mnie w koszykach banany, a dziś w radiu słyszałam, że ktoś miał hamburgera, a mój mąż się zarzeka, że kiedyś tam widział w koszyczku „pół litra”.
    Świąteczne serdeczności dla wszystkich.

  7. Ser? NIGDY. Nawet wkładanie ćwikły, jak to robi moja teściowa, wydaje mi się nadużyciem. Jak i szynki.

    Spokojnych Świąt!

    • Wiem, że jestem małym człowiekiem. Małym, niskim, a nawet płaskim. Wiem, że nieumiejętność kontrolowania odruchu ciekawości świadczy o mojej niedojrzałości emocjonalnej, skłonności do folgowania przyziemnym instynktom i – przede wszystkim – gwarantuje mi wieczny pobyt w piekle, z miejscówką na samym dnie najgłębszego kotła, ale… Muszę wiedzieć dlaczego. Dlaczego nie wolno sera do święconki!? DLACZEGO?
      (Ćwikła jako element koszyczkowego nadużycia też jest fascynująca, ale jednak, z pewnych względów, najbardziej cierpię przez ten ser).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*