O ODKRYTYCH TALENTACH I SERIALU

 

Kto rano wstaje, ten przycina sobie palec szufladą.

Dawno już odkryłam, że mam przeróżne talenty, teraz okazało się, że jestem znakomitym DŹWIĘKOWCEM. Celem wprowadzenia: oglądam filmy na DVD na playstation, bo ona jest najszybsza – o wiele szybciej odczytuje i uruchamia, niż te niby profesjonalne blureje, i w ogóle się już PRZYZWYCZAIŁAM, tak? I normalnie uruchamiałam playstation i telewizor i wszystko szło przez telewizor. Ale kurde zachciało mi się włączyć wzmacniacz i CÓŚ nacisnęłam. Najpierw w ogóle nie chciała mi playstation wrócić na telewizor, tylko musiałam odpalać wzmacniacz, żeby w ogóle był obraz. No to znowu coś nacisnęłam i teraz tak: bez wzmacniacza mam obraz i mam muzykę z tła w BARDZO dobrej jakości. Ale nie słychać ścieżki dialogowej! HA! Żeby słyszeć dialogi, muszę włączyć wzmacniacz. I kurwa skończyły mi się pomysły, CO NACISNĄĆ, żeby wróciło do stanu wyjściowego!…

I jeszcze mam taką uwagę – producent mógłby umieszczać jakiś emotikonek na przekąskach dla psa z wołowej tchawicy. Bo różne śmierdziuchy już mój piesek degustował – i świńskie uszy, i bycze pyty, i skórzane kostki… Ale czegoś tak potwornie śmierdzącego jak tchawica, to jeszcze NIGDY. Dobrze, że postanowiła to spożyć w przedpokoju, a nie na kanapie. Jednak ma litość nad pańcią.

Natomiast – ruda z „The Killing” się znalazła! Gra w (takim sobie, ale można oko zaczepić) serialu „The Catch” i to z kim! Z Nate Fisherem z „Sześciu stóp pod ziemią”, który się NIC nie zmienił i gra bad guya i straszną świnię, ale niestety nie jest w tym wiarygodny, bo ma takie miłe, psie oczy i za bardzo go uwielbiam. Natomiast RUDA jest ostatnią niewybotoksowaną aktorką serialową, co moim zdaniem jej się chwali – ma zmarszczki na czole i koło oczu i wygląda z tym świetnie. Ma lepsze ciuchy niż w „Killingu”, więc przynajmniej widać jaka jest zgrabna, natomiast niestety przesadzili z makijażem. Oraz dla równowagi – w ogóle nie przesadzili z dialogami – efekt jest taki, że mocny makijaż daje minus pięćset do inteligencji (a to akurat często można zaobserwować). A już zupełnie od czapy ma przyklejone sztuczne, wieczorowe rzęsy, co przy jej delikatnej oprawie oczu daje efekt trochę komiczny, a trochę makabryczny (jak większość sztucznych rzęs). Ja już bym wolała sobie ogon przyczepić; wyglądałoby tak samo „naturalnie”, jak te rzęsy, a jednak mam wrażenie, że ogon fajniejszy (taki długi, puszysty, w biało – czarne poprzeczne paski! No nie czad by był?…).

Intelektualnie to ten serial bynajmniej nie wymiata, ale na Rudą i Nataniela można sobie popatrzeć, jak kto się stęsknił.

Przepraszam, czy ja już mogę zrobić przemeblowanie w butach i schować zimowe kozaki? Czy jeszcze będzie śnieżek padał? (Ha, ha).

8 Replies to “O ODKRYTYCH TALENTACH I SERIALU”

  1. O właśnie The Catch z Rudą w tv leci! No faktycznie ogon byłby lepszy. A makijaż to wszystkim tam walnęli jak na galę drag queen.
    No i nie mów, że Fisher się nie zmienił. Wygląda jakby to on zgarnął przydział botoksu Rudej.

    Żwacze cuchną bardziej.

  2. O, a czy wiedziałaś, że można psu zamówić suszone świńskie penisy przez Internet? Oświecił nas ostatnio sprzedawca, kiedy kupowaliśmy rzeczonemu świńskie uszy. Muszę wypróbować, kiedy tylko będę zapraszać kogoś do domu.

  3. U nas tez ktos-kiedys-cos nacisnal i przy ogladaniu filmów mamy dzwiek jak w kinie – tzn. jak leci helikopter na przyklad, albo jak cos wybucha/strzela, to nam w oknach pekaja szyby, a sasiedzi skacza na kanapie, chociaz basy sa praktycznie na zero ustawione. Za to jak ludzie na filmie gadaja, to slychac ich tak raczej cicho. (ale slychac!)
    No wiec nastawiam „volume” na taka srednia, zeby wilk syty i owca cala. Tylko ze jak jest dialog, to nie wolno nic jesc, bo odglos zucia zaglusza to, co mówia. A jak za chwile cos/ktos wybuchnie albo strzeli, to trzeba trzymac okna.
    I tez bym chetnie wrócila do stanu poprzedniego, i tez nie wiem jak. Co gorsza, malzonek tez nie wie. Albo udaje, ze nie wie.
    A wzmacniacza nie mamy, tylko film z play station/laptopa leci na telewizorze.

  4. „Jaka Ruda, co za Ruda była w tym serialu?” – zabiłaś mi klina w piątek, 7:45. No nawet jakąś wyczaiłam. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że inne wersje serialu mamy na myśli. Tak czy owak, dziękuję za poranną piątkową aktywizację bez kawy 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*