O HAŚLE, HOROSKOPACH I MOIM PRYWATNYM WIRTUALNYM AKWARIUM

 

No dobra. Po trzech miesiącach w końcu się zebrałam i przeniosłam do nowego telefonu. Przy czym OCZYWIŚCIE, stało się dokładnie to co przewidziałam i dlaczego tak się ociągałam z przenosinami: zapomniałam hasła do Apple’a. Za każdym razem zapominam i jest mi już po prostu strasznie głupio wysyłać im tego maila. Niby wiem, że od zerowania haseł są automaty, a nie sam Prezes ds. Haseł siedzi w Gabinecie Owalnym i akceptuje albo odrzuca podania – I CAŁE SZCZĘŚCIE, bo moje już by odrzucił. „Pani jest nieodpowiedzialna i w ogóle nie zasługuje na dostęp do naszych usług. Proszę się nad sobą zastanowić i przemyśleć swoje postępowanie. Za karę proszę przepisać hasło w zeszycie sto tysięcy razy.”

No ale teraz to już wymyśliłam TAKIE hasło, że absolutnie nie ma mowy, żebym je zapomniała.

Co prawda, przy poprzednim też tak myślałam. Ale to jest lepsze. (Na pewno lepsze!…)

Z innej beczki: zawsze miałam beznadziejne horoskopy. Żaden serwis z horoskopami nie lubi znaku Panny, najwyraźniej. Wszystkie Byki, Ryby i Koziorożce miały romanse, fortunę i podróże, a ja „posprzątaj w garażu”. No taka karma. Sucha i w granulkach (choć mój pies nawet lubi).

Ale wczorajszy z Onetu to już po prostu SZCZYT – żeby nie powiedzieć, Nanga Parbrat. Czytam i tak: „Spotkania ze znajomymi okażą się nudne” (co prawda, żadnego nie planowałam, ale trudno, wezmę szydełko i coś do poczytania). „Wzrosną twoje ambicje i zarozumiałość” (jeszcze wzrosną? Myślałam, że już nie da się być BARDZIEJ zarozumiałym). I na koniec hit: „Brak tranzytów nie sprzyja wydajnej pracy”.

Pół godziny to trawiłam, poczem wysnułam wniosek jak krzyżak pajęczynę (czyli z odwłoka), że najwyraźniej GWIAZDY chcą, żebym poszła do pracy w spedycji. Chyba. No bo JAK to inaczej zinterpretować?…  A przecież zawsze chciałam być kierowcą TIRa (zanim przeczytałam Witkowskiego o tym, co muszą robić kierowcy TIR-ów z tirówkami na postojach).

Z mojego ulubionego forum: wątek o tym, jak jedna pani w mięsnym powiedziała „Poproszę trzy kotlety schabowe ukrojone”, a ekspedientka do niej, że ludzie to się teraz leniwi zrobili, bo każdy chce od razu ukrojone zamiast kupić w kawałku i sobie w domu kroić. I TADAM – jak zwykle, panie podzieliły się na dwa obozy: „ekspedientka też ma prawo mieć gorszy dzień” kontra „w dupie się babie przewraca, jak jej się nie chce kroić kotletów to niech idzie kopać rowy” i oczywiście wzięły się za łby. Szczęka oręże. Boże, jak ja kocham to forum, jest sto razy lepsze niż akwarium, bo wody nie trzeba zmieniać ani karmić, no i rybki się cały czas kotłują, zamiast grzecznie i bez sensu pływać w kółko. Zanim je odkryłam, mój świat był taki ubogi, nawet by mi do głowy nie przyszło, O CO ludzie (baby) są w stanie się pokłócić.

„Ginekologów” czytam. Chwilami mi słabo, ale nie mogłam się wczoraj oderwać.

20 Replies to “O HAŚLE, HOROSKOPACH I MOIM PRYWATNYM WIRTUALNYM AKWARIUM”

  1. Trochę z innej bańki, ale ciągle mam napisać a zapominam. Pamiętacie jeszcze dyskusję na temat hurtowego krojenia cebuli, szkłach kontaktowych i niełzawieniu? Szkieł nie potrzebuję, więc nie noszę, ale kombinowałam, kombinowałam i wymyśliłam coś dla siebie.
    Okularki pływackie! 😀
    Mogę teraz obierać i kroić tiry cebuli i nawet w nosie nie zakręci. Koniec z łzami!
    A że trochę dziwnie wyglądam… W końcu nie występuję w Ugotowanych czy gdzieś tam.
    Od dwóch miesięcy mam okularki pływackie na wyposażeniu kuchni 😀

    • Basiek, to sposób od mojej mamy jest chyba jeszcze prostszy. Trzeba sobie obok deski postawić zapaloną świeczkę. Ostatnio skroiłam kilogram cebuli bez ani jednej łzy. Nie wiem jak, ale to działa.

        • jeśli jest się magdą gessler z burzą loków niemal wpadających do każdego gara, to może sfajczyć (ale nikt normalny się tak nie czesze do kuchni, c’nie?). a brwi to nie wiem… jak ktoś ma bardzo długie, to gwarancji nie daję. ale zakładając normalny zarost nadoczny, to luz, bo w zasadzie świeczka nie ma tak wysokiego płomienia.

      • E-e, nie działa. Pozostaję przy okularkach, bo są niezawodne 🙂
        Dla ścisłości – wypróbowałam wszystkie znane sposoby. Nie trzymałam tylko zapałki w ustach, bo trzymałam ich z pół pudełka.
        Będę dozgonnie wdzięczna za tamtą dyskusję i pchnięcie we właściwą stronę poszukiwań złotego środka 😉

  2. Nigdy nie czytam horoskopów.
    No to się dzisiaj dowiedziałam, że przede mną kłopoty z zębami, kręgosłupem i kasą.
    Dzięki

  3. Wez napisz tu hasło:) moze nie zapomnimy:D
    Ja bym byla trzecim glosem na tym forum; a wez tu babo ukroj 3RÓWNE schabowe z takoego chudego czegos co by ci w 1 kawalku sprzedaly. Dziw ze nie chciala rozbitych bo u nas we sklepie rozbijaja:D
    Mam wrazenie ze solpadeinka w kapsulkach wzmaga u mnie apetyt, zauwazylas taki skutek uboczny?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*