O IRENCE

 

Wczoraj okazało się, że N. nie zna jednego z najstarszych dowcipów świata z tak długą brodą, że się o nią potyka: „Co to jest: ropucha i czterdzieści żabek?”. No nie wiedział, nie miał pojęcia, że to teściowa wiesza firanki. Najwyraźniej mało co do tego Zgierza docierało z popkultury, bo nawet dowcipy nie, ale czy można się im dziwić.

(W kwestii żabek – była to moja udręka, jeden z najbardziej znienawidzonych przedświątecznych rytuałów. Najpierw odpiąć to tatałajstwo, zakurzone, prawie było widać gołym okiem kopulujące na potęgę roztocza, a później wieszanie czystych. I firanki równo UMARSZCZYĆ. O Święta Panienko, umarszczanie firanek. W domu nie mam ani pół, ani ćwierć firanki i ani jednego karnisza. Dawne traumy rzucają długie cienie).

Ale wracając do tematu… Ekhm. No więc moja teściowa ma ten czarujący zwyczaj, że robi imieniny dwa tygodnie przed Bożym Narodzeniem, więc wczoraj N. mnie wysłał po perfumy na prezent. Nie dość, że po powąchaniu trzech buteleczek zaczęło mi się kręcić w głowie (wybieranie dla kogoś zapachu w ciemno to jest coś okropnego), to później do końca dnia prześladowały mnie perfumy. Nie wiem, czy te dzisiejsze zapachy mają coś tak przenikliwego w składzie, czy to mój nos przeszedł jakąś przemianę duchową, ale odmawiam wizyt na stoiskach z perfumami. Jak dostanę konkretną nazwę – proszę bardzo, mogę kupić, ale żadnego wąchania. Fffffff.

W pogodzie i polityce chujnia z patatajnią, to upiekłam bananowe muffiny i czytam „Anatomię zbrodni. Sekrety kryminalistyki”. Fikcyjne kryminały mi się ostatnio przejadły (za wyjątkiem Kate Atkinson) – rzeczywistość jest po prostu ciekawsza (na przykład trzymanie świńskich łbów w walizkach, żeby sprawdzić, jaki gatunek muchy przeciśnie się przez suwak, żeby złożyć jaja).

A teraz Irenka idzie całować oczka Misia Rysia. Do odwołania.

 

9 Replies to “O IRENCE”

  1. O tak, brak karniszy, firanek, zasłonek rulez. I nikt nie może się przyczepić, bo na oknach dachowych w skosach po prostu się NIE DA !!!
    I nowa Atkinson ma wyjść w styczniu, tylko raczej nie zamawiaj w Merlinie, bo tam coś dziwnego się dzieje… wszystko niedostępne.
    I dzięki z pomysł na prezent dla Dziecia Starszego, kupię tę „Anatomię zbrodni”, on się lubuje w takich klimatach. „Stulecie detektywów” i „Godzinę detektywów” Thorvalda ma zaczytane wzdłuż, wszerz i w poprzek.

  2. U mnie brak jakichkolwiek firanek, zasłonek i karniszy, poza względem praktycznym, ma jeszcze jeden plus – bardzo denerwuje teściową, o której powiedzieć, że jest fanką finezyjnego upinania firanek to za mało 😉

  3. Zależy di kogo, miałam kumpla w Zgierzu, który sypał dowcipami jak szalony, ale rzeczywiście za tą łódzką granicą to jakoś dziwnie było… Oo
    U mnie przekleństwem jest nie tylko zdejmowanie firanek ale i poszewek z pościeli. -_-
    Doskonale to rozumiem, nienawidzę perfumerii. Wystarczy, że obok jakieś przejdę i zaczynam kichać…
    Ja teraz czytam „Okrutną miłość” Dalziel & Pascoe. To o dusicielu z Yorkishire. Pomyślałam sobie, że pozwoli mi to ukoić nerwy przed przyjazdem na bardzo, bardzo rodzinne święta.

  4. O taaaak, dawne traumy! Ja do dziś nie mam w domu żadnego mebla z szybką, za którą by mogły stać kryształy, czy inne przepiękne dzieła. A firanki mam tylko dwie malutkie na kiju osadzone . Same się marszczą 🙂

  5. O tak.
    Firanki na zabkach.
    Inne koszmary z dziecinstwa, do ktorych mnie zmuszano:
    – oblekanie poscieli (zwlaszcza takiej, co to nie miala rozpinanego na guziki boku, tylko malutki, maciupenki kwadrat w srodku, wrrrrrrr)
    – PRASOWANIE
    – froterowanie podlog

    Pewnie jeszcze cos by sie znalazlo, ale w doroslym zyciu z wielka ulga i przyjemnoscia pozbylam sie owych zjadajacych nerwy i czas upierdliwych czynnosci, w gruncie rzeczy absolutnie do niczego nie potrzebnych.

    Tak wiec bardzo podoba mi sie betonowa podloga (i to szara najlepiej, bo jak mi sie nie chce zamiatac przez tydzien to i tak nikt na niej nie wypatrzy szarych kotow klebiacych sie), opuszczane zaluzje (obciazniki owinelam wata i tasma klejaca zeby nie klapaly o sciane poczem osiagnelam pelnie szczescia), chodze w wymietych ubraniach I JEST MI Z TYM DOBRZE.
    🙂
    Czego i gospodyni zycze 🙂

  6. Umarłam. Przez te muchy przeciskające się przez suwak. Masz grzech, mam już 46 książek czekających w kolejce do przeczytania i muszę dodać kolejną.

    Mam dla Ciebie prezent pod choinkę, ale nie wiem, czy jest wersja z szorstkowłosym.

    http://pl.dawanda.com/promocje/?promo_products=84151227&quick_view_product=84151227&partnerid=pl_criteo&utm_source=criteo&utm_medium=retargeting&utm_campaign=pl_c12&sort_by=newest_products&shipping=PL&utm_term=allusers (dawanda, poduszkopies jamnik)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*