O NICZYM, ZA TO KONIEC BARDZO ORYGINALNY

 

Gardło mnie boli, zawiało mnie w piątek na pogrzebie.

(Z każdego pogrzebu wracam jak przejechana walcem, bynajmniej nie wiedeńskim, nawet jeśli to pogrzeb 90-letniej cioci, która już tylko leżała bez kontaktu ze światem; nie mam siły się ruszać ani nic).

Na szczęście N. kupił mi lekarstwo na bolące gardło – wszedł do osiedlowego spożywczaka i wyszedł z Haagen Dazsami! Więc leczę się lodami z pralinkami i ciągnącym karmelem i może jakoś to będzie.

Poza tym jak zwykle:

– Kochanie, nie dawaj Szczypawce surowego schabu, bo będzie miała sraczkę.

Oczywiście, dał.

Oczywiście, miała sraczkę. Czasem wolałabym nie mieć zawsze racji.

Na dolne okna opuściliśmy zewnętrzne rolety, żeby ptaszka nie denerwowały szyby i siedzimy w stonowanym półmroku (podobno dla kobiety w moim wieku to akurat b. korzystnie). No to teraz wali w okienko w łazience, tam nie ma rolety. Znajoma powiedziała, że podobno jak ptak zastuka w okno, to wiadomość. Z tego wniosek, że w najbliższym czasie powinnam odebrać kosmiczny sygnał od obcej cywilizacji, taki na kilkanaście tysięcy stron, bo ten idiota potrafi walić całymi godzinami.

Te „Ości” jakoś tak memłam. Chyba za prosty ze mnie człowiek na współczesną prozę (ale po kawałku może dam radę, a takiej np. Masłowskiej nie dałam w ogóle). Chcecie zarwać noc? To „1945 Wojna i pokój” Magdy Grzebałkowskiej – nie da się odłożyć, że resztę jutro. Wciąga i wypluwa czytelnika na bezdechu – kocham takie książki.

A na zakończenie powiem coś szalenie oryginalnego: ZIMNO MI.

10 Replies to “O NICZYM, ZA TO KONIEC BARDZO ORYGINALNY”

  1. Trochę to smutne jeździć w starszym wieku na wycieczkę z psem, zamiast z dzieckiem. Co nie?
    Oczywiście można udawać, że jest inaczej. Tyle, że to serio jest słabe i nawet fikuśny blogasek tego nie zmieni.

  2. Witam ja tam jestem przekonany do ziół, jeśli chodzi o leczenie się. Zawsze uznawałem tylko naturalne sposoby, ponieważ po prostu mam do nich bardzo duże zaufanie. Jeśli ktoś w to nie wierzy tylko, w te tabletki to powiem, że moja babcia leczyła się takimi sposobami i przeżyła 94 lata, a to już chyba jest dobra rekomendacja.

  3. Aby wyleczyć kogoś z kaszlu należy wziąć od niego włos, włożyć pomiędzy nasmarowane kromki chleba i nakarmić nimi psa, mówiąc: „Żryj to psie na chorobę, a mnie na zdrowie”

    Jeszcze znam o jęczmieniu
    Jeżeli masz jęczmień trzeba iść na rozstaje i powiedzieć: Jęczmieniu, jęczmieniu! Przejdź z mojego oka do oka pierwszego, kto będzie tędy przechodził!

    I swoje własne : Jeżeli wejdziesz pod stół i ktoś zapuka w jego blat trzy razy, wtedy strach spod stołu wyjść…..

    • Przepraszam, Panie Szymku, ale nigdy w życiu bym się tak niegrzecznie nie odezwała do psa. Już trudno, wolę pokasłać.

      Co do stołu – pełna zgoda.

  4. naklej jakies naklejki na okno. jesli ptaszek ma resztki inteligencji, to moze sie chociaz przestraszy i nie bedzie w okno wlatywal.

  5. No, ale dziś to już chyba sandałki założyłaś, nie?

    Mi akurat prawie nigdy nie jest zimno (no, chyba, że akurat na chwilę usiądę na dupie i nie latam jak głupia), więc wczoraj było dla mnie idealnie(ok.20 stopni). Dziś niby też ok., ale na jazdę samochodem już za gorąco.

  6. jak mój malzonek slyszy „zimno mi” to ja wtedy slysze „moze powiesz w koncu cos innego?” Tak jakby to moja wina byla. Ale przykrywa mnie kocykiem na kanapie i nawet herbaty zrobi. Mile to, chcociaz osobiscie tez wolalabym w koncu powiedziec cos inego.

  7. dostałaś najlepsze lekarstwo na bolące gardło!
    do kompletu genialna lektura
    i…. ZDROWIA życzę
    (bo wielbicieli już masz hihihi)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*