O TYM, ŻE CHYBA MNIE COŚ DOPADŁO JEDNAK

 

Jakaś przytruta jestem od dwóch dni, JEŻELI SIĘ OKAŻE, że zaraziłam się półpaścem, to nie wiem. Niech mnie N. sprzeda do cyrku obwoźnego albo owinie folią bąbelkową i wywali na strych (nieużytkowy). W dodatku w nocy obudziłam się spanikowana, że serce mi przestało bić. To możliwe, żeby serce przestało bić, a człowiek tego nie zauważył?…

Z cyklu „a myślałam, że nic mnie już nie zdziwi”: dziecko koleżanki z pracy wróciło do domu z rekolekcji z kamykiem na sznurku.

Po co ten kamyk, zapewne zapyta ten i ów (np. ja zapytałam). Ano się okazało, że były rozdawane i teraz – jak dziecko ZGRZESZY albo się źle zachowa, to ma ten kamyk włożyć sobie w usta i odmawiać określoną modlitwę. Kamyk na sznurku jest usankcjonowanym narzędziem pedagogicznym, w dodatku moczył się w mocno poświęconej wodzie (pan wie, kto po nim stąpał).

Jak mi to opowiadała, to się zastanawiałam, czy w Warszawie zaczęli dodawać do wody z kranu jakieś psychotropy czy po prostu ktoś tu ma ciężkiego pierdolca?

Może to jakiś głęboki zabieg psychologiczny, którego JA NIE ROZUMIEM (przestałam rozumieć świat jakieś 4 minuty po narodzeniu), bo chyba nikt się nie spodziewa, że jakakolwiek matka pozwoli wkładać dziecku do gęby kamienie, które CHOLERA WIE gdzie były? Naprawdę nie wiem, co bym zrobiła w takiej sytuacji. Wywaliła od razu czy jednak odniosła katechetce (w gumowych rękawiczkach) z sugestią, że jak ktoś sobie ma coś gdzieś wkładać na sznurku, to może ona.

(Albo w ogóle bym nie dyskutowała, tylko zawlokła ją do piwnicy i przez trzy dni polewała zimną wodą z węża, bo do niektórych docierają tylko proste środki przekazu. Najgorzej, że nie mam piwnicy. Muszę wynająć coś na mieście).

„Fortitude” – chyba najlepszy serial w tym sezonie. Co prawda dostaję gęsiej skórki nawet na jajnikach, jak pokazują te lodowce pokryte śniegiem, ale klimat i akcja – ach. Tego mi było trzeba.

O, jak mi we łbie dzwoni.

23 Replies to “O TYM, ŻE CHYBA MNIE COŚ DOPADŁO JEDNAK”

  1. Chęć mordu dopada człowieka w różnych chwilach, obyśmy nie doświadczali takich doznań. Pomyśleć że sąsiedzi za wschodniej granicy, mieszkający w takich samych blokowiskach jak nasze, walczą o normalność i poczucie bezpieczeństwa.

  2. po co zaraz na mieście wynajmować? ja bym ja prosto na kwaterę do Szyman wysłał na dwutygodniowy turnus odnowy biologiczno-psychicznej. Tam przecież doświadczeni fachowcy pracują a po pewnym czasie dopłacają nawet za wizyty. A na drogę kamyk ten na sznurku wsadziłbym jej w d…. żeby w podróży nie mogła wygodnie siedzieć… i żeby nie zapomniała odmawiać modlitwy….

    • Bo jednak tego półpaśca Ci nie życzę, za to wiosny (po tym jak wyciągnęłam dziś z szafy mój wiosenny płaszczyk i zatęskniłam za słońcem) to i owszem. Także, nie choruj, nie warto.

      • Nie wiem, czy jestem odosobnionym przypadkiem czy nie, ale mi osobiście nic we łbie nie dzwoniło przy półpaścu, zwyczajnie, wyskoczyła mi na grzbiecie umiarkowanie nieestetyczna wysypka. Natomiast we łbie ćmi, dzwoni, w porywach: łupie już ze dwa tygodnie, może faktycznie na wiosnę?
        Barbarello, zdrowia!
        Co do katechetki z kamieniami (daj jej, Boże!), to moje zdanie nie odbiega od opinii przedmówców.

  3. a mnie zastanawia, jak oni zrobili dziurki w tych kamieniach…czy jest jakas firma, ktora to robi, no przeciez nie szydelkiem…
    Firma, ktora sie oglasza: robimy dziury w swieconych kamieniach, sznurek gratis?

  4. Fajnie by było, gdyby tak rodzice się skrzyknęli, zebrali te wszystkie kamyki i wysypali je spektakularnie durnej babie na biurko. No i oczywiście kuratorium. Matko Onetowa, gdzie my żyjemy!

  5. Kamień? Na sznurku?
    W pierwszej chwili myślałam, że ma to być takie niby zwierzątko na smyczy.
    Dopisz ciąg dalszy tej historii – co zrobiła matka dziecka, proszę! Mam nadzieję, że zgłosiła to do kuratorium.

    • do kuratorium to se może zgłosić….to jest inna władza,nie podlega świeckiej.
      buhhaahaha
      że tak charknę z głębi trzewi

  6. I tak oto tyle wieków nauki obraca sie w pyl… Serce boli, powaznie.
    A obejrzalam ostatnio kilka odcinków „Matura to bzdura” i wielu (naprawde wielu) ludzi z powaga twierdzilo ze np. slonce krazy wokól ziemi. No bo przeciez „tam” rano wschodzi a „tam” sie chowa, wiec logo, co nie. A na mapie swiata wszyscy jak jeden maz szukali Japonii w Europie. Na poczatku to sie smialam, ale im dluzej patrzylam, tym mniej mi do smiechu bylo.

    • dokładnir, wszyscy się z tego brechtaja, a ja słuchałam i patrzyłam ze zgrozą… no przecież ci ludzie zaraz zaczną gdzies pracować,będę ich spotykac w sklepie, urzędzie u lekarza; a jak taki będzie tym lekarzem? !! to co mam na wejściu pytać (zanim zacznie mnie badać i stawiać diagnozę) – panie doktorze, ale czy pan wie gdzie leży Japonia? i co sądzi o Koperniku????

    • a mnie przy oglądaniu „matury” się stary dowcip przypomniał (choć teraz to nie wiem, raczej opowiadanie grozy czy coś..):

      student politechniki do kolegi:
      – jak sobie pomyślę jakim jestem inżynierem to się boję iść do lekarza…

  7. Ja dziś o piątej rano obudziłam się spanikowana, ale przyczyną był inny sen, bardzo realistyczny, sądziłam, że to jawa, taki psychologicznie męczący…

    Kamień w usta? Co to ma być? O_O !! Odniosłabym katechetce.

  8. Kamienie te sprzedaje rydzyk, zabrakło kasy na balety i najtańszym kosztem trzeba się wzbogacić, co będzie jak ktoś połknie taki kamień, wizyta u lekarza a tam diagnoza ma Pan kamienie;p

    • Ej, no Tryper, no wieź… Jak to, połknie? A od czego sznurek?
      To jest najwidoczniej głęboko 😉 przemyślane. A swoją drogą, to jak Demostenes… Ćwiczenie przy okazji dykcji, bo z kamieniem w ustach trudniej się modlić.

  9. No , ja bym założyła szpilki z metalowa końcówką, wywaliła na ziemię i poskakała. Chęć mordu we mnie wzbiera na takie coś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*