O ZAKUPACH I FILMACH

 

Właśnie. Ja tu planuję zagładę ludzkości, zupełnie oficjalnie, i zero odzewu. Jak zwykle nikt mnie nie traktuje poważnie. Ewentualne pretensje proszę później mieć tylko do siebie (chociaż oczywiście nie będzie żadnego „później”).  MWAAAAHAHAHAHAHAHA! Ha.

Wczoraj trochę wpadliśmy w trans w Biedronce, bo są naprawdę świetne rzeczy z Portugalii, piękny dorsz, sardynki w puszkach, a także CAŁE OŚMIORNICE elegancko zamrożone na tackach. N. oczywiście jedną nabył, a podczas płacenia pani kasjerka aż podskoczyła i chyba nawet lekko pisnęła na jej widok.

– Pani się nie boi – uspokoił ją mój mąż. – Wszystko się zje.

Dziewczyna zaczęła chichotać i się usprawiedliwiać, że nie wiedziała, że TAKIE też są w sprzedaży. Jedno jest pewne – byliśmy pierwszą ośmiornicą tego dnia sprzedaną w tej kasie. Najwyraźniej zapotrzebowanie na mrożone ośmiornice w Żyrardowie nie jest oszałamiające.

Natomiast obejrzeliśmy wczoraj taki film, ale to TAKI FILM, że mózg bulgocze. W dodatku główną rolę gra Adam / Felicia z „Priscilli królowej pustyni”, za którym przepadam. Tak, wiem, film jest z 2000 roku i na pewno wszyscy go widzieli po sto razy, ale ja nie – „Memento”.  Zostałam z opadniętą szczęką i poczuciem, że muszę NATYCHMIAST zadzwonić do reżysera i niech on mi tu kurwa w tej chwili powie jak było naprawdę albo go zleję mokrym porem. W każdym razie… No, takie powinno być kino. Moim zdaniem. Skromnym i nieważnym.

A żeby już było całkiem klimatycznie, to jest serial zrobiony z „12 małp” i zapowiada się naprawdę nieźle (chociaż ta blondyna nie ma startu do Madeleine Stowe). Niech tylko tego nie spie… psują, to jest po co żyć.

 

PS. Rozpuściła się jak dziadowski bicz.

Szbiurko

 

 

16 Replies to “O ZAKUPACH I FILMACH”

  1. Próbowałam te produkty z biedronki. Uwielbiam takie tematyczne rzeczy. Ostatnio też były produkty japońskie w Lidlu i kupiłam wtedy pałeczki i wasabi. Jeśli chodzi o ośmiornice i same produkty z działu owoce morza kupuje w https://www.e-piotripawel.pl/ . Przede wszystkim macie tam mrożonki.

  2. Ale , Barb, może ta Pani nie miała kasy i okazji podjadać ośmiornicy w Hiszpanii, czy gdzieś tam. No naprawdę. Zaskakują Pnią z kasy no i naprawdę! Kupa smiechu!

    • Weź, kompletnie nie o to chodzi! Najwyraźniej nie oddałam klimatu. Sobie wyobraź – nuda, kolejka w Biedronce, nagle zamieszanie, dziewczyna podskakuje pół metra w górę… Chichraliśmy się my, pani kasjerka i pół kolejki. Było ponurawo, a zrobilo się surrealistycznie.
      A co do jedzenia – nooo, np. moja ciotka by nie zjadła NICZEGO CO LEŻAŁO W ZAMRAŻARCE razem z tą ośmiornicą. A ja nie zjem żeberek! Za nic na świecie!

  3. no dobrze Szefowo ale ja te ostatnia noc spedzilam w domu Szefowo – taaaa Szczypawka tez byla, nie powiem zeby nie bylo hardkorowo – jakies niemowle raczkowalo jak messerszmit po podlodze i zniknelo w tunelu dla kota – tak Szefowo ulotka uprzedzala o skutkach ubocznych tego co biore – ale fajnie bylo zjesc kolacje z wami

  4. Jaki porządek na biurku!
    Też tak lubię, a zawsze mi się trafiają biurkowi sąsiedzi fleje. Nie bałaganiarze, tylko właśnie fleje. Jakoś mam pecha w tej kwestii :/

    • ekhemmm… zastanawiam sie, do której z tych dwóch kategorii naleze 😉
      No ale w sumie czysto jest, tyle ze papierów duzo. Tu stosik, tam stosik. To chyba jeszcze nie fleja.

      • A zbierasz na biurku przez tydzień kubki po napojach, opakowania po jedzeniu i boję się jeszcze pomyśleć co?
        Jeśli nie, to nie jesteś fleją.
        Papiery ma każdy. Nawet jeśli są w nieładzie, to nie ma obawy, że zawiążą związki zawodowe i zaczną sabotować pracę 😉

  5. Memento oglądalam dawno temu i pamiętam je do dziś, więc musiało być dobre 😉

    Weź rób szybciej tę zagładę, bo jestem zła jak osa i mi się nie chce każdego z osobna prać po gębie.

  6. Oglądałam Memento z rok temu( chyba), też mną pozamiatało. Zresztą jak każdy film Nolana. To jest ten rodzaj fabuły, który mnie trzyma za morde od początku do końca:)) oraz z tako mordo chodze potem pół dnia.

  7. Melduje, że w Wołominie ośmiornice idą jak woda. Widziałam ostatnią smętnie polegującą w lodówce. I to ja pisnęłam na jej widok. Po dorszu została jeno karteczka z ceną.

    • O, to to to. Nie zero odzewu, tylko poszłam szukać morgenszterna w piwnicy i przemyśleć, czy wyrzutnia rakiet na działce mi się zmieści. Nie ma co strzępić klawiatury po próżnicy, zagłada sama sie nie zrobi.

  8. Zepsuli. A przynajmniej moim zdaniem zepsuli. A już to, że zamiast Jeffreya Goinesa jest Jennifer Goines to jest jakaś wyjątkowa kpina. No ale skoro w Elementary Watson jest kobietą, to nie należy się dziwić.
    Ale zepsuli i to bardzo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*