O TYM, ŻE IDZIE ZWARIOWAĆ

 

Taki styczeń, że bardzo dużo czasu spędzam z psem, a bardzo mało ze społeczeństwem. I chyba jestem już nieuleczalnym przypadkiem socjopatii, bo bardzo sobie chwalę. Na przykład – w ogóle nie zachorowałam w tym roku.

Wystarczy mi, jak sobie poczytam forum.

„Mama wpadła na weekend i… wysypała mi do łóżka, na prześcieradło sól egzorcyzmowaną – kurna z pół kilo chyba, całe prześcieradło było usypane. (wg. niej jesteśmy opętani wszyscy i ona tak próbuje na różne sposoby „Pana Bozię do naszych serduszek wprowadzić”)”

„Czy myślicie, ze ktoś na świecie modli się za Putina? W sensie, ze wszyscy modlą się, jeśli już, za pokój, za wyzwolenie, za zwycięstwo, za upadek itp., ale czy modlą się za Putina, za łaskę zrozumienia czy nie wiem? Miłości?”

A naukowcy odkryli, jak odgotować ugotowane jajko.

Proszę, niech ta zima się skończy. Proooooooooszę!…

 

13 Replies to “O TYM, ŻE IDZIE ZWARIOWAĆ”

  1. Uważam, że wiosna jest tuż-tuż, gdyż:
    1. Styczeń prawie się skończył
    2. Luty jest krótki, prawie go nie ma 😉
    3. Marzec MENTALNIE należy już do wiosny, więc nawet gdyby trafił się jakiś śnieg, należy to traktować jako anomalie w przyrodzie
    4. Kwiecień – jw.

  2. Robale na zwłokach natychmiast lecę kupić.

    W całym artykule niestety mowa jest tylko o odścięciu białka, niestety, więc do dupy w przypadku jajek na miękko:
    http://www.independent.co.uk/news/science/scientists-discover-way-to-unboil-an-egg–and-the-results-are-not-as-pointless-as-that-sounds-10004682.html

    „Ludzka Stonoga” jest przepięknym melodramatem i proszę mnie tu nie hejterzyć.

    No ja wiem… Ja wiem, że i tak zima w tym roku jest niezwykle ŁASKAWA W SWEJ ŁASKAWOŚCI… ale i tak jej nie pokocham. NO NIE I JUŻ.

  3. Nie można odgotowac jajka, odkisic ogórka, ale najgorsze, że nie można odzobaczyc tego co się zobaczyło! Np nigdy Ci nie wybaczę, że zabroniłaś oglądac „Ludzką stonogę”! Nadal chcę ją odzobaczyc!!!!!

  4. A ja jak zwykle od czapy 🙂
    Odkryłam, że Pani, z którą miałam zajęcia na uczelni napisała książkę. Książka może Cię zainteresować („Podstawy entomologii sądowej”, czyli robale na zwłokach) a Pani była genialna do tego stopnia, że zapisywałam jej teksty (które gdzieś jeszcze mam) i kocham ją nad życie do tej pory.

    Na przykład część ćwiczeń była poświęcona mezopasożytom ryb (takim co częściowo tkwią w rybie, a częściowo wystają na zewnątrz). Pani włożyła rękę do słoja z formaliną, w którym były kawałki ryb z ww. pasożytami, znalazła odpowiedni:
    – Voila! Jest kawałek ryby. Mięseczko. A tu (pokazuje) nam coś zwisa. Gili gili gili… Tak właśnie wygląda mezopasożyt.

    Komentarz po filmie o skorupiakach:
    – Mam nadzieję, ze spisaliście sobie kilka nazw i gatunków i oprócz tego, ze prawie wszystko można zjeść, wyciągnęliście jeszcze jakieś wnioski.

    Ech, sentyment mnie zalał.

  5. jw., już z górki
    Jak pomyślę, że białe g. mogło leżeć od listopada- i nie byłoby to niczym dziwnym- to mi się cieplej na duszy robi. Trzy miesiące potencjalnie śnieżne i mroźne minęły lajtowo, teraz już do wiosny bliżej niż dalej. I tylko to mnie jeszcze trzyma przy życiu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*