O TYM, CO U MAŁEGO PACJENTA

 

Jaka wielkość noża, hm. Myślę, że wystarczyłby mi nożyk do obierania owoców i mimo, że jestem leniem potężnego kalibru, to chwilowo spokojnie przerobiłabym nim wieloryba na gulasz.

Szczypawka wygląda jak piesek z „Frankenweenie” (kto oglądał? Ja od wypadku Sparky’ego do końca ryczałam, więc nie wiem, czy się liczy), ma codzienne wizyty na zastrzyle z antybiotyków i środków przeciwbólowych i teraz jeszcze mam jej to przemywać. Z przetoki się sączy, no po prostu „Ostry Dyżur” i turpizm pełną paszczęką. Przy czym ja się trzęsę, a psa interesuje głównie najlepsza wołowinka, którą pan zakupił i gotuje po kawalątku i ją karmi jak małego sępa (bo aha, nie wspomniałam, miała usuwane dwa wyłamane ząbki i było podejrzenie złamania żuchwy).

Ale jakby przyszli spryskać łazienkę i kuchnię luminolem, to byłoby jak w niezłym horrorze. Zaprawdę widok psa zamienionego w krwawy ochłapek i męża, który wygląda jakby wyjadał wnętrzności żywemu tygrysowi tygrysowi – bo nawet okulary miał we krwi i strzępach – to jest AKURAT TAKI widok, jaki każdy chce mieć pod powiekami na zakończenie roku. NES PA?… (Jego mać).

Drogi Pamiętniczku! Czy oszaleję?… (Ale kilogramów poświątecznych ubywa, że hej, bo kto tam ma czas i ochotę na jedzenie).

25 Replies to “O TYM, CO U MAŁEGO PACJENTA”

  1. o jej , po pierwszym wpisie nie myslalam ze to az tak zle – bardzo ci wspolczuje – glaski Szczypawce jak tylko jej sie poprawi

  2. Barbarella, to co opisalas to horror. Niestety bylam swiadkiem jak dwa ogromne pibule zaatakowaly malego pieska sasiada i do tej pory mam to przed oczami. Wazne ze Mala ma wasza troskliwa opieke i ze jest zainteresowana jedzeniem. Trzymajcie sie, a ja trzymam kciuki zeby pacjent wyzdrowial.

  3. Sugeruję, jak poprzedniczka, tym nożykiem wybebeszyć paru debilnych qtasów, którzy strzelajom se od sylwestrowego południa (u mnie jeszcze przed chwilą sobie któryś łupnął). Też bym bebeszyła.
    Przez tych debili psy dostaja małpiego rozumu (koty też -mój jeden całą noc sylwestrową spędził pod kołdrą, a pozostałe pokitrane po kątach i co huk, to się podrywały.

    Stardogowi proponuję, by przygarnął jakieś chore dziecko. Są takie w domach dziecka – nikt ich nie chce, bo chore. Myślałeś o tym Stardog?!

  4. Wiem, że macie adrenaliny w nadmiarze, ale teraz, jak jest potrzeba, to nauczcie się dawać Szczypawie zastrzyki. Jej to zaoszczedzi stresu, a i Wam da poczucie większej kontroli nad sytuacją. Zastrzyki podskórne to nic takiego, N. da radę :). I uściski ode mnie i moich zwierzaków 🙂

  5. Powiem tak – Szczypawka się wyliże. Dosłownie i w przenośni. Znaczy, będzie OK. Gorzej z wami, bo to trauma już na całe życie i strach na spacerach.
    Znam to z autopsji, niestety.

  6. „Frankenweenie” cudny film, też ryczałam. Tym bardziej, że mam dwa takie cudaki. Plus jeszcze jedną lalę- pomieszanie jamnika, kota ze ” Shreka” i wiewiórki.
    Buliki są równie śmieszne i przyjacielskie jak filmowy. Wiewiór na swój sposób.

    • O, przepraszam, ale będę psa sąsiada bronić, choć Szczypawki żal mi przeokrutnie, zwłaszcza, że z moim psiakiem też mam aktualnie odyseję weterynaryjną.
      Żaden pies nie atakuje bez powodu. Albo nauczył go tego człowiek i wtedy jego należy wypatroszyć (co popieram jak najbardziej) albo warunki zewnętrzne to spowodowały – wystraszył się czegoś na przykład. I tu jeszcze bardziej proponuję wypatroszyć tych wszystkich sk…synów odpalających przez pół grudnia petardy. Wszystkie okoliczne psy szaleją i głupieją ze strachu, a na tych debili nie ma sposobu. Choć jak by mi który wpadł w ręce to bym szukała go do skutku i bez pośpiechu…

  7. Nie lepiej i taniej kundla uśpić i wziąć jakiegoś nowego? Przecież to paranoja zajmować sie psem, gdy tyle dzieci choruje.

    • Paranoja sa Twoje komentarze. Domagasz sie uwagi? Oto i ona – nawet srednio rozgarniety czlek po lekturze powyzszych i ponizszych wypowiedzi zorientuje sie latwo, ze w zaistnialej sytuacji wypada raczej wspolczuc, a nie pluc nieuzasadnionym jadem. Nie lubisz zwierzatek? Twoj problem, i to spory. Ich obecnosc bardzo dobrze robi na emocje.

    • Stardog, pośmialiśmy się, a teraz idź się rozrywać gdzie indziej – przewiń dziecko na stole w restauracji, zrób awanturę że wódka w ośrodku dopiero od dziesiątej, no co tam wyrafinowanego lubisz. Sylwester jest, baw się.

    • Ten piesek robi tu za dzidziusia ,a poza tym nawet gdyby nie ,to i tak serce sie kroi w plastry . Zabić jest najprościej , taki zwykły grzech zaniechania zawładnął sercami wszystkich dlatego coraz więcej ucieka z miejsca wypadku i mało kto pochyla się nad przejechanym psem lub kotem….

  8. Przeczytałam Twój blog w całości i zostanę na dłużej. Komentować często nie będę, bo wolę czytać jednak, jak dobrą książkę.
    Ten wpis jest zdrowiu i długiemu zyciu Szczypawki dedykowany. 🙂 Psy są resztkożercami- szkodzi im nadmiar białka, na nerki i wątrobę. Jak chcesz dziewczynce dogadzać, zainteresuj się dietą barf albo karm niunię żarciem tzw. domowym: ryż, ziemniaczki, makaron, warzywa, mięcho, rybki i kości wołowe. W ostatecznej ostateczności może być dobrej jakości sucha karma, chociaż znajoma psia behawiorystka twierdzi, że jak można inaczej to warto.:)
    Pozdrawiam i ciepłego Nowego Roku życzę!

    • Kości odpadają, bo ona od urodzenia ma niedorozwój żuchwy, a teraz jeszcze te ząbki, reszta – jak najbardziej. Mięsko dostaje jako pacjent na wzmocnienie. Za rybami przepada. A żeby bylo weselej, wypluwa marchewkę, a uwielbia gotowaną pietruszkę. HALO?… (Ja też nie lubię gotowanej marchewki, ale pietruszki też nie, a ona przepada).

      • Mieszajcie mielone mięsko w kulki z jakimś wypełniaczem. A może brokuły, rozdydźgany pomidor + jakiś owoc, podgotowane lekko i domieszane do kulki?

  9. Ten pies ewidentnie chciał ją zagryźć skoro Szczypawka uroniła dwa zęby + było podejrzenie złamanej żuchwy. Nosz co za kundel jeden no.

  10. Biedniście, Szczypawki żal, ale psinka dzielna bardzo,niech zdrowieje ! i nich wszystko goi się pięknie .
    Co napadło tego psa,żeby do takiego ataku doszło!

  11. OJ! Coś mi tu śmierdzi zemstą Janusza. Jak nic namówił tego wielkiego, ja Ci to mówię.

    A poza tym tez mam coś z klimatu, moja najśliczniejsza kotka urodziła – uwaga – 1 kociaczka i od razu go uśpili (miał niezrośnięte powłoki brzuszne, czyli flaczki na wierzchu). Potem bzz okadz y soku y kapustz, yastryzki .

  12. Oj, przykro mi bardzo…ale jak Szczypawka ma apetyt to znaczy, że zdrowieje! Pewnie, że widziałam, bardzo lubię Tima Burtona i nawet mam całą kolekcję Tragic Toys:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*