O PRZEKŁAMYWANIU RZECZYWISTOŚCI

 

Z człowiekiem to jest tak, że jest o czymś przekonany na kamień, na sto procent, dopóki tak zwane szeroko rozumiane ŻYCIE nie tego nie zweryfikuje. Nie inaczej ze mną: żyłam sobie niemało lat całkowicie pewna, że mam lejek. Wszak każdy ma lejek, w końcu mamy dwudziesty pierwszy wiek.

Nagle WTEM (uwaga: będzie zwrot akcji) N. kupił pięciolitrowy baniak oliwy i choć najchętniej bym się w niej wykąpała, to jednak rozsądek zwyciężył, bo jestem spod Panny, więc umówiłam się z Zebrą, że rozporządzimy baniakiem po bratersku. Przyszedł szwagier z butelkami I OKAZAŁO SIĘ, że moja granitowa pewność co do lejka była złudą jedynie! Przewaliłam kuchenne wnętrzności i lejka ani słychu, ani dychu. Tyle lat żyłam w zaprzeczeniu rzeczywistości! Gdyby np. akurat wypadł spis ludności i przyszedł GUS z ankietą i pytał o wyposażenie gospodarstwa, to w rubryce „lejek” bym odhaczyła TAK, czyli tym samym zafałszowała statystyki narodowe, poziom dobrobytu gospodarstw domowych (mierzony lejkami) oraz wysłała fałszywy sygnał gospodarce, że w najbliższym czasie nie ma się z mojej strony spodziewać popytu na lejek i może ulokować wolne zasoby w innej gałęzi.

Tak się zdenerwowałam, że w amoku przelałam z baniaka do butelek BEZ lejka. Szwagier stał z boku i podziwiał, jaką mam pewną rękę do oliwy i w związku z powyższym powinnam natychmiast zostać prezesem ORLENU (mam nadzieję, że tego bloga czytają odpowiednie środowiska i wyciągną wnioski).

Teraz muszę ten numer powtórzyć z moimi butelkami. Albo kupić lejek i zerwać z wieloletnim zakłamaniem.

Oraz: uwielbiam, kiedy N. przynosi mi o 22.00 spodnie od garnituru wymagające zszycia kilku centymetrów na szwie z boku, bo on jutro od rana jedzie oddawać do użytku stadion i potrzebuje być elegancki. Kocham szyć czarne portki czarną nicią o dziesiątej w nocy.

PRYWATA – DO MCDALENKI: Moja Droga, postaram się zrobić takie zdjęcie w poniedziałek (bo poduszka została w biurze, w końcu jest przeznaczona do spania w pracy), ale nie wiem jak wyjdzie, bo jak raz obcięłam wczoraj włosy pierwszy raz w życiu na tak krótko:

Photo on 2014-10-17 at 18.33

 

38 Replies to “O PRZEKŁAMYWANIU RZECZYWISTOŚCI”

  1. Czarno-biale fotografie sa Piekne.
    Lejki posiadam 2, rece mi sie tak trzesly po serii Friday the 13th, ze nie moglam wisniowki ze sloja do karafki przelac, wiec na wszelki wypadek 2 posiadam, jak cos sie podzielic moge.

  2. Przelewałam do tzw. krachli, a butelka po mineralnej jednak ma za szeroki dzióbek do takich butelek. ALE CO TAM – udało się bez lejka! (Mogłam zwinąć papier do pieczenia, tak teraz myślę).

    Dziękuję za komplementy, zdecydowanie przerzucam się od dziś na czarno – białą fotografię. Na kolorowym zdjęciu było widać głównie świecący nos i krostę na brodzie, a czarno – białe?… HA! A włosy się UKŁADAJĄ, bo są prosto od fryzjera! (Chociaż w sumie po myciu też się układają – chyba mnie dobrze obcięła).

    Ida – naprawdę się wzruszyłam.

  3. I niby w dwudziestympierwszym wieku każdy powinien mieć w domu lejek? W życiu by mi nie przyszło do głowy, że takie ustrojstwo będzie mi kiedykolwiek potrzebne 🙂 W sumie przez moje długie życie nigdy nie zdarzyło mi się potrzebować lejka.

    Z tym fałszywym sygnałem danym gospodarce to też niezła akcja by była! 😀

  4. Kiedyś gdzieś wyczytałam, że ludzi zwykle rozczulają,wprawiają w zachwyt i takie tam, takie cechy jak wielkie oczy w stosunku do proporcji twarzy i wysokie wypukłe czoło, czyli cechy charakterystyczne dla bobasów, szczeniaczków i tych takich małych małpiatek, co to zapomniałam jak się nazywają. Ty moja droga masz taką właśnie urodę. Wcale mnie nie zdziwi, jak napiszesz, że ktoś cię poprosił o okazanie dowodu przy próbie zakupu alkoholu.

  5. Głębia ócz powala. Fryzura więcej niż OK. Miałam ci ja kiedyś taką…ech…rozmarzyłam się…. Lejek mam. Nie przypominam sobie użycia. Element dekoracyjny jakby.

  6. A weźcie wszyscy – nic się nie znacie. Był kiedyś taki serial dokumentalny na jakimś pseudo-kryminalnym kanale tv pt „Kobiety które niosły śmierć”. I Baśka na tej fotce pasuje mi do tego cyklu jak w mordę strzelił.
    PS: wierzę Baśka ze docenisz komplement, a nie jakieś tam pospolite „ładna jesteś”.

  7. O rany, jak Ci się te włosy układają!!!
    Przepraszam za ilość wykrzykników, ale wzburzenie mnie ogarnęło.
    I w dodatku też nie mam lejka. I co gorsze, durszlaka. O bańce oliwy nie wspominając.

    P.S. Ale mam dwie nowiutkie pary butów…:)

  8. lejków (nie lajków;) mam chyba z pięć ale każdy ma inne przeznaczenie więc niestety się nie podzielę… zgrabny portrecik – rzeczywiście na króciutko poleciałaś:))))

  9. Właśnie przeczytałam twoją odpowiedź o wężach migrenowych i kurczę no, mam to samo. Znaczy u mnie to nie węże, tylko takie raczej plamy, ale też się zaczyna od migania w kąciku, a potem rośnie taka plama i mi przykrywa pole widzenia. Rzadko to mam i nie zawsze z bólem głowy. Trochę się tego boję i chyba się w końcu wybiorę do okulisty, bo nie wiem co to za cholerstwo.

    • A i przetestowałam dziś sadzone na oliwie i chyba jednak zostanę przy maśle (znaczy, chyba rzeczywiście smaczniejsze, ale ja ich na oliwie nie umiem smażyć, bo mi przywierają do patelni – może mam słabą oliwę).

    • Nie do okulisty tylko do neurologa, bo to na 100% aura migrenowa.
      Ja mam coś, co neurolog nazwał migreną bez migreny, to znaczy właśnie aurę, czyli zepsuty telewizor + wrażenie spuchniętej twarzy + drętwienie prawej dłoni + zaburzenia mowy i koncentracji + losowo wybrane inne zaburzenia orientacji itp., ale w 99% przypadków nie mam bólu głowy, tylko lekkiego kacyka, kiedy już wszystko minie.

      • Ale to jest niebezpieczne? Bo mi to po paru minutach (max 10) mija. I nie odczuwam przy tym żadnych niedogodności. Nawet ból głowy, jeśli już się pojawi, to jest raczej słaby, a i to rzadko.

        • No to czym się martwisz? Ja mam to miganie przez pół godziny, po czym coraz większy ból głowy i mdłości i ten etap muszę przespać. Wszystko razem trwa dokładnie 3 godziny, można wg tego zegarek nastawiać. Potem łeb przez cały dzień jak zbity garnek. Migrena taka milusia.

        • Trzeba sprawdzić.
          Migrena zasadniczo nie ma przyczyn wykrywalnych.
          Ale zanim się ją zdiagnozuje trzeba sprawdzić, czy nic innego w mózgu nie siedzi.
          Zazwyczaj robi się tomografię, albo rezonans mózgu i kręgosłupa szyjnego.

    • no wlasnie 🙂
      „krótko” to pojecie bardzo, bardzo wzgledne na to wychodzi. Moje „krótko” oznacza 3-4 cm. No ale jakbym miala TAKIE WLOSY to tez by moje krótko bylo napewno dluzsze.

  10. Więc po pierwsze primo: jak możesz nie mieć lejka??!?
    Po drugie primo: odwlecz N. karę śmierci, proszę, bo wszak oliwę przywlókł.
    Po trzecie: ładna jesteś* 🙂

    __________________
    *- wiem, że to trywialne, ale to mi się nasunęło, więc napisałam**.
    ** -bo tak myślę 🙂

  11. Ale czarodziejska fota! To spojrzenie wielkich, czarnych oczu!
    Moim skromnym zdaniem żaden durny lejek nie jest Tobie potrzebny. Następnym razem po prostu spójrz na baniak, a on się grzecznie sam porozlewa do mniejszych butelek. I nakrętki pieczołowicie podokręca. Na bank.

    • Z powodu permanantnego braku lejka w mojej kuchni biorę dowolną butelkę po wodzie mineralnej – mogłaby być po alkoholu (gdyby dało się ją oberżnąć). Obcinam w 1/3 , obracam i proszę – mamy lejek i nie trzeba brnąc w koszty 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*