O MORDERCACH TRAWNIKÓW

 

Trochę od wczoraj siedzę i ryczę, bo N. się zwąchał z facetem z furgonetką i będą kładli siatkę pod trawnikiem (mimo, że kreciki się jednak wystraszyły tego olejku lawendowego i od tamtego czasu nic nie wykopały, ale nie, on musi rozwiązać problem RADYKALNIE, jak zwykle). Co oznacza, że cały trawnik będzie zniszczony. Co oznacza, że wytłuką wszystkie moje śliczne stokrotki. Więc siedzę i opłakuję stokrotki. Wiadomo, że koleś z furgonetką to NIC DOBREGO, bo co drugi to psychopata, zboczeniec i seryjny morderca. A nawet masowy morderca stokrotek.

(Może trochę sobie płaczę a conto piątkowego pogrzebu, bo było dużo eleganckich ludzi i nie bardzo pasowało publicznie się ślimaczyć i puszczać czarne zacieki z tuszu do rzęs, a dobrego człowieka zawsze żal. Poza tym zamarzłam w kościele jak włoszczyzna Hortexu).

Przeczytałam, że chińskim nastolatkom z depresją psychologowie każą wyprowadzać na spacer kapustę na smyczy. Bo kapusta nie szczeka i się nie szarpie, a poprawia humor. Mi też kapusta potrafi czasem poprawić humor, ale nie na smyczy, tylko na talerzu. Ale fakt, że nastolatki muszą wszystko robić na odwrót i po swojemu, a chińskie nastolatki to już w ogóle.

Oglądam sobie „Fringe” i zachwycam się zawsze super gładko uprasowanymi koszulami Anny Torv, nawet jak ją budzą w środku nocy i ma być na miejscu za piętnaście minut. I jest, w koszuli wyprasowanej na blachę. Uwierzę, że ludzie mogą odbierać mózgiem krótkofalówkę albo powodować awarie energetyczne, ale żeby mieć wyprasowaną koszulę o trzeciej w nocy?… NIEMOŻLIWE.

0 Replies to “O MORDERCACH TRAWNIKÓW”

  1. Ale to moze ona ta koszule wyciaga z szafy, co? Wyprasowana poprzedniego dnia na blache zelazkiem dzierzonym muskularnym ramieniem gosposi Conchity. Czy tak wali w teren w tym co spala?

  2. Barb- jak kapusta na talerzu to tylko – przepis pt.Stolniki pieczone str 15 (zwane też jako gołąbki bojkowskie ) Szczegóły tu: gotocarpathia.pl/sites/gotocarpathia.pl/files/Potrawy%20bieszczadzkie_0.pdf
    Zażerałam się tym ostatnio w Bieszczadach….Pycha 🙂

    • Oooo… Z tej broszurki zjadłabym prawie każde jedno! (za wyjątkiem tych na mleku i z grochem). Piękna inicjatywa! Dziękuję za przepisy! Muszę się w końcu na gołabki odwazyć, w sumie to jak krokiety, tylko zawijane w liścia, a nie w naleśnik, nie?

  3. A ja cofam wszystko, co napisałam o kontemplowaniu działalności krecików na leżaczku, z piwkiem w ręku. W tym roku te cholery zostawiły trawnik w spokoju i przyszły na, a raczej pod grządki z warzywami. Już nie kontempluję, ale pluję nienawiścią i jadem. A miało być tak pięknie…

  4. hahaha piszesz Barbarello dobrze, ale jednak źle! 😉
    Dziwne, że jednak lawenda wygrała z domestosem. A stokrotki. stokrotek sobie nakupisz sto, a na przyszly rok będziesz płakać nad efektem domina bo te cholery się rozsiewają straszliwie.

    • ojesu, ale słodko,
      skąd Ty bierzesz taki ton ? :)))))
      nie, no poważnie pytam, bo mnie zachwycił!
      przepraszam, może to co napiszę jest nietaktowne,
      ale czy pracujesz w Urzędzie Skarbowym?
      bo otrzymuję od nich pisma dokładnie w takim klimacie :)))

      buziaczki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*