O MAŁYM, MACIUPKIM KACULKU

 

Nie no, ja rzucam takie filozoficzne tematy jak jajko przenoszone tyłkiem, a te o przylepce!… (czasem moja prababcia mówiła „dupka”, ale piętkę też znam tylko z literatury).

Głowa mnie boli GDYŻ PADA DESZCZ, prawda, wcale nie dlatego że wczoraj byliśmy na przyjęciu – tego się nie da inaczej nazwać. Ja nie wiem, gdzie i u kogo są te imprezy nowoczesne, co to chipsy, coca cola i słone paluszki – jakoś nigdy na taką nie mogę trafić, za to zawsze, ale to ZAWSZE na uginający się stół. Na dodatek do pieczywa podane było mięciutkie masełko, ułożone w filuterną piramidkę, co N. mi wypomina od samego rana, bo u nas masło w lodówce i zawsze zimne.

Stół stołem, ale gospodarz puścił koncert Madonny, który trzeba było wyłączyć, ponieważ MÓJ MĄŻ JAK ZAHIPNOTYZOWANY NIE MÓGŁ ODERWAĆ OCZU OD TYŁKA MADONNY. Nie reagował na bodźce (z wyjątkiem nalanego kieliszka wódki), tylko się gapił na jej tyłek! A już jak wyszła w takim czarnym gorsecie i kabaretkach, to prawie zapomniał oddychać! Nie wiem, czy się załamać, czy cieszyć, że leci na starsze panie. A tyłka nie ma rewelacyjnego, o nie, trochę jej obwisa, mimo, że miała przy tym gorsecie takie fikuśne poddupne szeleczki. Bez tych szeleczek to spokojnie ładnych kilka jajek by przeniosła (stwierdziłyśmy złośliwie, że mendel, co oczywiście było małostkowe z naszej strony). Na wniosek większości nastąpiła zmiana repertuaru, bo niestety dupa Madonny wpływała negatywnie na towarzyską dynamikę przy stole.

No i tak. Nie wiem, skąd nagle u moich koleżanek prawie dorosłe córki, z którymi można pogadać i się powygłupiać, tylko że odnoszę wrażenie, że TROCHĘ SIĘ Z NAS ŚMIEJĄ pod nosem. Zwłaszcza, kiedy padają propozycje, że kupię w końcu te mikrofony do Singstara i wtedy pokażemy, jak się powinno Abbę śpiewać. Albo jak gospodyni nagle zaczyna wyciągać wszystkie zdjęcia pod hasłem „A pamiętacie mojego męża, kiedy wyglądał JAK POR?”. Czujecie to?… Jesteśmy „ci walnięci starzy”, z których się młodzież śmieje. Kiedy to się stało?… A w sumie… Niech się śmieją, śmiech to zdrowie. Madonna ma 60 lat i lata z gołą dupą w kabaretkach, więc najwyraźniej w dzisiejszych czasach wiek jest kwestią umowną.

Ale miło mieć kaca w taką pogodę, jak dziś, bo gdyby było piękne słońce, to by się człowiekowi przypętały jakieś wyrzuty sumienia albo co.

0 Replies to “O MAŁYM, MACIUPKIM KACULKU”

  1. No ale weź, wyobraź to sobie – trafiasz na imprezę chipsowo-paluszkową. I co? Smutno jakoś (ja już w każdym razie czuję się na nie za stara).
    A Madonna (a propo’s „starości”) , rocznik 1958, jest dokładnie w wieku mojej mamy 😉

  2. U nas na imprezach koncert Madonny to stały punkt ptogramu.Starsza od nas o 20 lat a jak podryguje. Można z optymizmem patrzeć w przyszłość!

  3. Ja też nie wiem, gdzie te imprezy. U nas wszystkie spędy rodzinne równie na bogato – na efekt końcowy składają się trzy stania przy garach i kolejne trzy sprzątania po wszystkim. A z tym koncertem MDNY faktycznie coś jest – oglądając, reagowałam podobnie jak N. i było to wrażenie wywołane bynajmniej nie przez jej tyłek. Po prostu dobra jest i to bardzo 🙂

  4. Madonna zawsze będzie starsza od nas. Mnie to jakoś pociesza. A tych młodszych (ogólnie TYCH MŁODSZYCH) to staram się nie zauważać 🙂

  5. O pani, u nas w Gdańsku mówi się piętka cały czas, inne określenia poznałam dopiero od znajomych z innych regionów. A Madonna jest żylasta. Tak, tak, wygląda jak stary marynarz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*