O KRECIE, DIECIE I DUCHACH

 

Pięć nowych kopców wczoraj przybyło (5). Nie wiem. Bruzdy w mózgu mi się pogłębiają, jak patrzę na ten trawnik. Mam ochotę wyciągnąć tego małego pracowitego skurwysyna spod ziemi za tylne nóżki i zlać go po tyłku klapką na muchy. Ciekawe, czy ktoś kiedyś emigrował przez kreta.

A propos tej diety w komentarzach, to ja jestem bardzo za, bo lubię jeść osobno. W ogóle nie przepadam za potrawami, w których jest zmieszanych dużo składników, dlatego tak lubię tapas. Bezboleśnie mogę wejść w takie jedzenie – z jednym wyjątkiem: kanapka z jajkiem. Lub pastą jajeczną. Mogę nawet wyeliminować mięso (aż dziw, jaka się ostatnio mało umięsowiona zrobiłam), ale nie kanapki z jajkiem. Jajko z pieczywem musi zostać ( i pomidorek z pieczywem też, ale to chyba wolno). A łeb przestał boleć sam z siebie – po prostu pogoda się ustaliła, taka jestem pogodynka na stare lata. Może zacznę wróżyć w miejscowościach uzdrowiskowych?

Przyszła Mary Roach, więc chwilowo mogę być nieobecna duchem*.

 

*A propos: szukając historii o duchach na forum Kafeteria, znalazłam jeden wątek o nieodpowiedzialnych mężach, którzy obrażają się z dziwnych powodów. Mąż jednej pani obraził się, kiedy dziecko miało wieczorem temperaturę i ta pani powiedziała, ze jak za godzinę mu nie spadnie, to jadą na pogotowie. Pan mąż obraził się wówczas, wyszedł z domu, trzasnął drzwiami i wrócił dopiero rano. Szczerze powiem, że łatwiej mi uwierzyć w duchy, niż że taki typ ma ludzkie DNA. Skąd się toto bierze?…

 

0 Replies to “O KRECIE, DIECIE I DUCHACH”

  1. A ja to bym chyba chciala miec takiego jednego swojego kreta w ogrodku, a tu lata mijaja i ani jednego, nigdy. Posadzilam przerozne rosliny, zeby ogrod zamieszkaly przerozne ptaki i owady. mam gniazdo jezykow pod dachem, lokum dla bezdomnych lub poszukujacych tymczasowego schronienia kotow, zrobie domek dla owadow w tym roku. I kret tez moglby zamieszkac…. Moze to moje koty i psy takiego kreta odstraszaja…

    • KOT! Juz mialam napisac BARB, ZORGANIZUJ KOTA! Glodnego kota, co by na kreta sie zaczail. Ale potem przypomniala mi sie Szczypawka Pogromca Kotów i „Bonanzaaaa!” No i sprawa sie rypla.
      Czyli dalej nie wiadomo co zrobic z delikwentem. Wizja wyciaganego z kopczyka za tylne nózki i trzepanego po tylku klapka na muchy jest co prawda niezla, ale chyba trudna do zrealizowania…

    • Jajko wystepuje w przyrodzie z majonezem, DUZA iloscia majonezu lub bialym serem i smietana, w postaci pasty. Chleba byc nie musi 😉 Za to łycha lub widelec niezbedny:-)

  2. Który to już sezon tego serialu o kretach leci?
    Bo może scenarzyści planują się z nimi rozprawić w przewidywalnej przyszłości.

  3. Byłam kiedyś na tej diecie rozdzielnej i bardzo mi się ona podobała. Schudłam trochę, owszem, ale przede wszystkim nie występowało nigdy po posiłku uczucie przeżarcia, więc czułam się lekko i zwiewnie nawet po obiedzie.
    To jest bardzo smaczna dieta, ale najbardziej mi brakowało właśnie tego pieczywka do jajeczka.
    Może by tak znów? Kuszące, zwłaszcza, że schuść by się przydało na wiosnę…

  4. Dla pocieszenia informuję, że u nas w ogrodzie dziś trzy nowe kopczyki. Z poprzednich triumfalnie sterczą ultradźwiękowe ustrojstwo z Juli oraz pułapka z chorągiewką. Na szczęście tunel zdaje się kierować w stronę posesji sąsiada (nielubianego), więc jest pewna nadzieja… Tym niemniej jak mój mąż zobaczy nowe nabytki po powrocie z pracy, na pewno nie będzie szczęśliwy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*