O PRAWDZIWYCH HORRORACH

 

A i tak najstraszniejsze horrory to są w życiu, a nie w serialach. Wczoraj przez ból głowy aż mi leciały łzy – pierwszy raz w życiu coś takiego miałam. No ale po udanych zakupach spożywczych (hiszpańska szynka ORAZ nie przewróciłam się na środku sklepu i nie zwymiotowałam, czyli – sukces) wracamy do domu, a tam… na donicy… siedzi…

Siedzi jastrząb i wpiernicza któregoś z naszych karmnikowych ptaszków.

(Albo krogulec. Szaroniebieski grzbiet i skrzydła, brzuch i gacie białe w prążki, pomarańczowe oko – piękny okaz, ale dlaczego U MNIE NA PODWÓRKU?).

W ogóle się nami nie przejął, trzymał sobie jedzenie jedną nogą, a dziobem wyciągał flaka. Bardzo prosiłam, BŁAGAŁAM N., żeby mi przyznał rację, że JEST SZANSA, że on sobie wyjął z kosza kawałek białej kiełbasy (najgorszy syf ze starego knura, jaki kiedykolwiek jadłam – jak mogli coś takiego sprzedawać, to nie wiem, z premedytacją przed świętami, bo przecież wtedy upchną każde gówno, i to tzw. LOKALNI SPRZEDAWCY z bazarku! dziady borowe). N. stwierdził „Nie łudź się”, a kiedy nalegałam – „Ha ha, kiełbasa nie ma piórek”. To było z jego strony okrutne i nieczułe (bo faceci to nieczułe cebule).

Tak, ja wiem. Że świat to jedna wielka restauracja. Jeden zjada drugiego i tak to się kręci. Ale nie wiem, czy CHCĘ to oglądać – bardzo proszę, żeby jastrzębie (czy tam krogulce) zrobiły sobie KFC gdzie indziej. Następnego będę gonić z mopem.

No i taki to miałam wczoraj powiew wiosny.

A ten „Bates Motel” to dam mu szansę, bo w połowie pierwszego odcinka się zdenerwowalam, że robią jakieś GLEE dla młodzieży, ale nie, szybko wrócili do adremu, zwłoki w wannie, więc jedziemy dalej. I gdzie grał ten chłopak? Bo nie mogę sobie przypomnieć i mnie męczy.

 

PS. O, albo śliczny wątek – „Granica wiekowa publicznego karmienia piersią” – zębaty trzylatek u cycka w restauracji, to jest dopiero horror! A nie tam Hannibal.

0 Replies to “O PRAWDZIWYCH HORRORACH”

  1. a ja ulokuję produkt )))) polecam piguły oparte na tryptanach,np sumigra,sumamigran,albo cinie,mnie pomagają nawet na bardzo juz „rozpanoszoną” migrenę. Niestety,są drogie.

    • i na receptę niestety….

      Mi pomaga czasem Efferalgan z kodeiną – mocniejsza wersja Sopladeiny. Niestety również na receptę.

      Ja wróciłam na kurację Divascanem. Kiedyś brałam z pół roku i w tym czasie pomagała mi na głowę zwykła połówka Etopiryny i to już po 15 minutach bez konieczności kładzenia się w ciemnym pokoju. Potem miałam spokój przez parę dobrych lat. Teraz wróciły migreny, więc i ja wróciłam do Divascanu. Miałam taką trzydniówkę, że schudłam 4 kg – to akurat fajne, ale sama migrena była koszmarem…
      Miesiąc już Divascan łykam i dziś pobolewała mnie głowa. Ale od czego niezawodna Etopirynka 😉 i już nie boli 🙂
      Polecam jakiegoś dobrego neurologa, w końcu trafi na odpowiednie leki.

  2. No tylko u ciebie przeciez takie piekne, tluste, upasione na 6 kg slonecznika tygodniowo ptaszki lataja, to w sumie sie nie ma co dziwic ze sie krogulec polakomil 🙂

  3. Pod jaki adres można do Ciebie napisać. Chcę napisać coś o bólach głowy, a nie chcę „lokować produktu” i nie mogę znaleźć adresu.

    • Cały czas na andrychowicz@gmail com

      (bym go wstawiła na stronę, ale nie wiem jak – musze to rozgryźć)

      Ja się leczę solpadeiną, tylko ona mi pomaga, żadne tam ibuprofeny ani nurofeny.

      • W takich przypadkach walnij colę. Najlepiej taką w szklanej butelce. Takie walnięcie cukru pomaga. Siostra mnie tego nauczyła (u nas to cholerstwo jest dziedziczne)

        Szczyt marzeń to zapicie solpadeiny colą, ewentualnie rozpuszczenie solpadeiny w coli 😉

  4. TOST!
    Młody Bates grał Nigela Slatera w Toście (nie mylić z Toscą).
    Uff.

    Zuzanka, ja tam nie znam się na określaniu wieku dziecka, ale od pewnego momentu to już jest BITTY z „Little Britain” i można się tylko śmiać ze zgrozy.

  5. Smutne jest to, że już taki półroczniak miewa uzębioną paszczę. Anyway, 3-latek ma inną wadę – mówi. A ja akceptuję kogoś, kto mówi z piersią w zębach, ale musi mieć co najmniej 18 lat.

  6. Młody Bates grał w pierwszym odcinku „Motive”. I w „Charlim i fabryce czekolady” (pamiętam jak się zastanawiałam kto się bardziej psychopatycznie uśmiecha – Depp czy to niewinne dziecię).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*