O, ZAISTE, SERIALACH (A NIBY O CZYM)

 

Pierwszy odcinek drugiego sezonu American Horror Story – aaaaa!…

Pierwszy sezon to była Pszczółka Maja. Bułeczka z masełkiem i sałatą. Puchaty króliczek.

Zaczyna się od opuszczonego szpitala psychiatrycznego, a później jest coraz weselej. A jaka obsada!… Nawet Sofie z „Carnivale” się pojawiła!

(Wiem, że jestem nienormalna, najpierw oglądam takie seriale, a później mam w nocy koszmary, że ho, ho hoooo!).

Natomiast w Downton Abbey przesadzili. Nie zamierzałam ryczeć na tym serialu, nie było tego w umowie i w ogóle wiernym klientom się czegoś takiego nie robi! Proszę to jakoś odkręcić szybciutko! Nie obchodzi mnie, jak – bo porwę scenarzystów jak w „Misery”, będę ich trzymać w piwnicy, wmuszać narkotyki i obcinać po kolei wszystkie palce, dopóki czegoś nie wymyślą.

Teraz muszę sobie zrobić okład z mrożonej włoszczyzny na serce, ale American Horror Story – BARDZO udany początek. Bardzo. Tylko niech mi już nie wyłączają światła NIGDY, jak siedzę w łazience, dobrze?…

 

PS. A w najnowszym odcinku Dwóch Spłukanych Dziewczyn – Oleg założył koszulkę z rękawem! To chyba jego pierwsza koszulka z rękawem, trzeba by to oblać!

0 Replies to “O, ZAISTE, SERIALACH (A NIBY O CZYM)”

  1. Bardzo się cieszę, że AHS obejrzałam dziś rano a nie wczoraj wieczorem 😉
    Poprawię sobie teraz kolejnym odcinkiem Haven (ktoś jeszcze ogląda?) i mogę się wziąć za opalanie drzwi 🙂

  2. No piąty! O piątym mówię!
    Wkurzyli mnie niewąsko.
    Jak się teraz znajdzie czyjś zaginiony brat bliźniak albo ukrywana żona wariatka na strychu, to przestaję oglądać.

  3. Co do Downton, to przy najświeższym odcinku aż sapnęłam ze złości na niejakiego Fellowesa, autora, który wypaca z siebie to niewiarygodne stężenie melodramatyzmu. Pojechał po bandzie facet.
    Aż muszę znów iść sobie „You Rang M’Lord?” obejrzeć dla odzyskania równowagi. I tobie również polecam, odzyskanie humoru gwarantowane.

  4. Ach, mój odcineczek AHS czeka na jutro, ale narobiłaś mi strasznej radości. Choć jeśli 1 sezon to były króliczki, to nie wiem czy nie umrę na palpitację globusa jeśli drugi jest straszniejszy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*