O DELEGACJI I KLUSKACH

 

Szkoda, że nie mam takiej tabliczki JEZDEM W TERENIE, bo bym sobie wywiesiła, bo byłam. W Gdańsku. Gdańsk jest (uwaga, będę okrywać Amerykę! proszę się trzymać poręczy) przepiękny. Zwłaszcza wieczorem (jak te światła tak się w tej wodzie… i w tym kieliszku… prawda…). No. A najgorsze, że w tylu fajnych miejscach człowiek by sobie coś pysznego pożarł, a tu tylko jeden żołądek!…

Najlepsze, że zajeżdzamy pod hotel „Biała Lilia” (bardzo fajny, dwa kroki od Starówki, w ślicznym kompleksie kamienic), a tam… A TAM AMBER GOLD! Cała jedna kamienica Amber Gold i biura ze wszystkich stron (bo to taki kwartał, cały zabudowany kamienicami). Z jednej strony, z drugiej i z trzeciej. A z czwartej klub erotyczny (mają karaoke we wtorki dla wymagających). Jednym słowem – nieźle.

Najbardziej w tych kamienicach mi się spodobało, że mają na drugim piętrze wyjście na patio. Taki jakby zaułek, uliczka z ogródkami, chodniczek, lampy… Na drugim piętrze. Bardzo fajna sprawa.

A w drodze z Gdańska widzieliśmy napis „Park ruchomych dinozaurów w Malborku”. Ja nie wiem, dziwni ludzie w tym Malborku mieszkają. Nie wystarczy im, że mieli Krzyżaków?… I to dość ruchomych, z tego co pamiętam?… Jeszcze koniecznie muszą mieć dinozaury do kompletu?

A teraz oddalam się pisać dysertację „Wpływ zjedzenia miski ziemniaczanych klusek z twarogiem Pod Mariaszkiem na obwód podmiotu lirycznego w strategicznych miejscach” (no kaman, w ilu miejscach w Polsce można zjeść ziemniaczane kluski z twarogiem?… a jakie mają chrupiące mazurskie okonki!…).

Oraz, szanowni państwo, dowiedziałam się, że w Polsce wychodzi miesięcznik branżowy pt. „Egzorcysta”.

 

PS. Naprawdę potrzebuję takiej metalowej opaski na gardło, jak się zakłada łabędziom, zeby sie nie przeżerały. Zebym mogła jeśc tylko papki i przeciery (choć znając mnie, to zaraz znajdę sposób, żeby sobie przetrzeć kurę z KFC).

 

0 Replies to “O DELEGACJI I KLUSKACH”

  1. miesięczniki branżowe to w ogóle jest kopalnia uciesznych tematów, wychodzi też (lub wychodził, bo dawno nie sprawdzałam) periodyk pt. „Polska Bielizna”.

  2. No, gdybym to ja wiedziała, że ty po moim rodzonym Gdańsku pląsasz, to bym ci tak kluskami i twarogiem cały dukt wysypała!! I jeszcze mężowską bizuteria obrzuciła!! Heh, Barbarello, poprosze takie wypady do Gdańska anonsować PRZED!! To bym ci powiedziała, gdzie do najlepszego piwa ever ( z własnej browarni) podaja najlepsze smalczyki do chrupiacego chleba!!

  3. Jako żem gdańszczanka rodowita, bardzo się cieszę, że Gdańsk takie pozytywne opinie zbiera.
    A co do egzorcystów, podobnie jak kocica, znam takiego jednego. Dziwny dosyć. Aha, i jest to, uwaga, egzorcysta cywilny. Bo są tez, jak się kiedyś dowiedziałam, mundurowi (znaczy tacy z kościoła chyba). I on, ten cywilny, dużo opowiada o mrocznych stronach natury różnych celebrytów, którzy są lub byli jego klientami. No ja nie wiem, nie ufam mu jakoś….

  4. Znam osobiście jednego egzorcystę. Chłop dość ponury, zamknięty w sobie, ale co się dziwić – gdyby się otworzył, zaraz by mu mogło złe wleźć i narozrabiać. Zawód wysokiego ryzyka.

    A z innej beczki: zdradź mi, błagam, Barbarello, jak Ty to robisz, że Ci na blogu reklama opla/lotta/bezzwrotnej (!) pożyczki nie pląsa?

    • Ja nic nie robię, bo nie umię, ale z tych dostepnych szablonów sa chyba ze 2 czy 3 takie, że nie mają tej reklamy na cały ekran na przywitanie. Ten z gwiazdkami i ten taki niebieski jak Domestos (co zostało ustalone przez aklamację).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*