O ZAGADKOWYM KUCYKU

 

Z tą reklamą kontekstową na Facebooku, co wszyscy się jej boją, że muminki nas śledzą i kradną nasze wspomnienia i tożsamość, a później podsuwają reklamy ZŁOWIESZCZO, to jednak lipa. Dziś np. mam „VISIT NORTHERN NORWAY” – czyli gówno o mnie wiedzą, bo gdyby wiedzieli, to by podsyłali coś o Southern Africa. Albo o najbliższym wine bar. Har. Har.

Normalnie tak mnie swędzi ręka, że coś bym. Ale nie wiem co. Ale się rozglądam.

Ten detektyw – pijak z Irlandii mi nie podszedł. Trochę jest ZA BARDZO – że jak Irlandia, to wszyscy muszą chodzić pijani, a detektyw ma tylko dwóch przyjaciół na całym świecie, z których w pierwszym odcinku jeden ginie, a drugi jest mordercą. No LITOŚCI!…

Z rozpaczy oglądam pierwszy sezon Mentalisty (Van Pelt jest superpiękna) i mam taką refleksję – Jane kupił Teresie Lisbon na urodziny kucyka. Żywego. Co ona z nim później zrobiła?…

Aha, i może byśmy się zrzucili na nagrodę dla geniusza marketingu, który nazwał w sumie niegłupią i dość potrzebną małemu dziecku zabawkę edukacyjną „Garnuszek na klocuszek”?

 

0 Replies to “O ZAGADKOWYM KUCYKU”

  1. Zabawa dopiero się zaczyna po wejściu na ich stronę :
    Zabawki edukacyjne: nr 1 „Aktywne klocki”
    fisherprice.com.pl/index.php?k24,zabawki-edukacyjne

  2. Po tym co cytrynka napisała jestem już przekonana, ze w markietingu tamtejszem siedzi jakiś ostry SWINTUCH. Wymyśla co grubsze nazwy, w duchu rycząc ze śmiechu, widząc oczami wyobraźni jak rodzice będa to kupowali!

    • Wynalazek, o którym wspomniałam- należy jednak do kategorii „bieliźnianej”, a nie zabawkowej. Ale kreatywność marketingowca warta uwiecznienia.

  3. To na fali wymyślnych nazw i kreowania potrzeb młodych i niedoświadczonych rodziców- „daszek na ptaszek”.
    Nie wiem, jak wychowałam dwóch potomków płci męskiej bez tego wynalazku.

  4. Niezły z niego świńtuszek, hehe. dorzuce nagrodę dla pani śpiewaczki za styl idiotki. za każdym razem kiedy Wampirzak ją uruchamia, J. wznosi oczy do nieba. A Zośka juz się Małemu ograLa. typowy facet.

  5. Czyli nie tylko ja miałam niezbyt piękne skojarzenia z garnuszkiem? Dorzucam „krzesełko- uczydełko” tej samej chyba firmy – też czysta poezja.
    I dlaczego te wszystkie zabawki muszą brzęczeć, piszczeć i mrugać jednocześnie? Ciekawe czy ktoś badał wpływ takich edu-dzwońców na rozwój ADHD i brak muzykalności u dzieci.

    • Zapewne ten sam, jedna firma ma monopol na sprowadzanie zabawek fiszera.
      A robaki-bawiaki przyczepiły mi się do ogona i łażą za mną od wczoraj i gadają i łażą. ;>

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*