O TYM, ŻE NIE WCHODZI MI FANTASY


Mój kochany, acz nieco nerwowy małżonek naruszył wczoraj mir domowy. Pokazałam mu pająka, który siedział sobie cichutko na parapecie nad zlewem – on się nie ruszał z pajęczyny, ja go miałam na oku i wszyscy zadowoleni. Ale nieee, nieee! OCZYWIŚCIE N. musiał mu rozpierdzielić chałupę, stukał, pukał, machał nożem, i dziś od rana pająka w starym miejscu NIE MA. Gdzie jest – nie wiem i się boję. Że ZNIENACKA wejdę w pajęczynę NA WYSOKOŚCI OCZU, a pająk mi wlezie we włosy. Aaaaaa!…

Z tego wszystkiego, ponieważ Nancy Botwinę wrzucają za rzadko, postanowiłam obejrzeć tę Grę o tron, co wszyscy majtki przez głowę. Nie lubię fantasy, ale jak nie ma o co zębem zahaczyć, to trudno. 

Dobra. Początek obiecujący – mała zamarznięta dziewczynka, która NAGLE dostaje TAKICH NIEBIESKICH OCZU i już nie jest taka zamarznięta, jak by się wydawało. Uuuuhuhu, myślę sobie, bardzo fajnie się zaczyna. 

No i dupa zbita! Bo tylko ta zajawka była fajna, a później jest koktajl z Tudorów, Robin Hooda i Czarnych chmur (jadą na koniach! jadą na koniach! jadą na koniach! jadą na ko… – przez cały serial JADĄ JA KONIACH). Narobiła mi nadziei ta blondyna z kompleksem Natalii Siwiec, co to w pierwszej scenie się rozebrała do gołego, bo dostała jaja smoka. A gdzie jaja, tam – jak każdy widz wie – smok się musi pojawić. Tymczasem jestem w czwartym odcinku, SMOK SIĘ NIE POJAWIŁ, zamarznięta dziewczynka się nie pojawiła, mężczyźni są brudni i obrośnięci, nie ma na kim oka zawiesić, i tylko wszyscy chodzą i mędzą, że ZIMA NADCHODZI. Nadchodzi, nadchodzi i nadejść nie może.

Jeden perwersyjny karzeł w skórach to za mało, moi państwo. Rozumiem, że ten serial podoba się facetom, bo jest sporo cycków. Naprawdę sporo, powinni wprowadzić na dole ekranu licznik cycków, to WRESZCIE by się zaczęło dziać coś konkretnego. W dodatku słabo rozróżniam bohaterów, bo wszyscy mają zarost i są w czarnej skórzanej galanterii z ćwiekami. I większość ma imiona jak nazwy chorób, z przewagą wenerycznych.

Nie, ja za nerwowa jestem na fantasy (i na twarde iryski).

Toteż może napiję się herbaty i zastanowię nad sobą. 


0 Replies to “O TYM, ŻE NIE WCHODZI MI FANTASY”

  1. Z całego serca polecam „Drop Dead Diva” głupiutka modelka wraca na ziemię z caiłem i mózgiem wybitnej Pani Adwokat rozmiar na oko 46 🙂 Z serii „na czym oko zawiesić” Heart of Dixie a z serii: patologia może być nęcąca „Shameless” wersja USA 🙂

  2. O trzecim sezonie chodza sluchy, ze ma byc wiecej ‚male frontal nudity’, coby i panie byly zadowolone;-)
    Mi sie podoba tak czy owak, a moja ulubiona postacia jest Arya. I zaczna padac na mnie gromy, jak powiem ze lubie tez Jeimiego Lannistera 🙂

  3. „Girls” czeknięte,jednym cięgiem:-))) jaki fajny serial,boziu dzięki że już nie mam 20-stu lat:-))))))))”pożycz pałę,bo muszę zatłuc kilka foczek”.To co teraz droga redakcjo?

  4. Gra o tron – pierwszy sezon mnie się podobał, ale drugi jest tragiczny – książka o niebo lepsza.
    Z seriali starych, ale nadal obecnych to Breaking Bed mnie wciągnęło mocno – są trupy, narkotyki, śmiech, płacz i amerykańskie przedmieścia… Poza tym nic ciekawego się nie pojawiło… Chyba, że ktoś coś wie….

  5. Pani Barbarello,
    niestety podobno o gustach sie nie dyskutuje, wiec chyba sie nie da… ja oba trony i spartakusa bardzo ale to bardzo 🙂
    Jednakowoz, po pozwazeniu za i przeciw, doszlam do wniosku, ze za wspolna milosc do Hiszpanii, jednak sie nie bede obrazac (zycie jest za krotkie!!!)
    btw… czytam Jacka Ketchuma Off Season (nie mam pojecia jak to przetlumaczono na Polski) i jakos mam wrazenie, ze Tobie by sie spodobalo (ja nie mam cierpliwosci do dzikich dzieci, ktore napastuja piedne kobiety i probuja je zjesc (chyba…))

  6. Barbarello, niestety nie jadłam ślimaków, nawet ich nie szukałam za bardzo. O morcilli myślałam pół roku, ale też nie dałam rady. Ale tapasy mają tam najlepsze na świecie, polecam Cervecerię Odeon i najlepsze kanapki na świecie; no i ziemniaki z sosem czosnkowym lub serowym.

    Btw, mieszkałam w Leon na ulicy miedzy Plaza Mayor i katedrą, czyli prawie tam, gdzie zrobiłaś zdjęcie.
    Fajne wspomnienia wywołałaś 🙂

  7. „Girls” – obejrzane, cuuuudowne! Swietne! Smieszne i inteligentne.
    („2 Broke Girls” też, tak na marginesie).

    Come-here – nie, z Leon jest tylko to jedno zdjęcie, bo bylismy tylko chwilkę. Targ jest z Santiago de Compostela.

    Mieszkałaś w Leon… a JADŁAŚ ŚLIMAKI? 🙂

  8. super jest Newsroom i Magic City – chociaż tu też sporo cycków i tyłków, ale na drugim biegunie piękne auta z lat 50-tych!

  9. Ja kocham Bronna. Karła też ale Bronna bardziej. Jest taki brzydki, wredny i cyniczny, że to oczywiste, że go kocham. Dobra pójdę oddychać w torebkę bo mi się gorąco zrobiło na samą myśl ;-P

  10. Baśka,no ale nawet karzeł Cię nie ujął?ja go kocham:-)Ofc obok Carnivale se to stanąć nie może,ale na bezrybiu itd.Bo ja teraz oglądam Suits….ładni panowie i panie,ładne ciuchy,ładne wnętrza….taaaaaa

  11. no karzel byl niestety tylko jeden, ale za to bardzo fajny, ja go tam lubilam. A cyckow jakos nie zauwazylam w ponadnaturalnej ilosci, serio serio…
    za to widzialam jeden odcinek „spartakusa” i mam wrazenie ze tam wprost nie bylo nic innego jak cycki. no i paru umiesnionych facetow, wiadomo, ale to taki temat poboczny 🙂

  12. Ja tak trochę prywaty do notki o północnej Hiszpanii. Przez ostanie pół roku mieszkałam w Leon. Czy ten targ to może na Plaza Mayor w środę lub sobotę? 🙂

  13. No to sorry;-) ja dopiero niedawno na niego wpadłam. Nie pojmuję dlaczego miał tak słabą oglądalność, że zrobili tylko dwa sez.

  14. „Gra o tron” – polecał mi kolega. Nie przepadam za fantasy, więc odkładam ten pierwszy odcinek w nieskończoność. Ułatwiłaś mi zadanie, dzięki :p

  15. Carnivale? ŻARTUJESZ?
    Mam na DVD, obejrzałam, UWIELBIAM. Boleję, że tylko 2 sezony. Takich seriali szukam! Tylko, że jest ich bardzo mało. A jeśli nawet, to krótkie.

    Pani Ilu – dobry wieczór! Za co Pani zamierza się obrazić? Ponegocjujmy…

  16. Jeśli jeden karzeł dla Ciebie to za mało, proponuję obejrzeć Carivale,tam jak to w cyrku: cudotwórcy, kobiety z brodą i oczy wszelkiego rodzaju – ślepe ale wszystkowiedzące, z bielmem, czarno-krwiste, bywają też twarze bez oczu (sporo pominęłam;-)). Całkiem dobrze się rozwija, mistyczno – oniryczna atmosfera, walka dobra ze złem, takie objazdowe Twin Peaks z czasów wielkiego kryzysu. Ale uprzedzam, że faceci są jeszcze brudniejsi niż najstarsi Starkowie, po każdym odcinku człowiek ma się ochotę wykąpać.

  17. Dokładnie takie same zdanie mam o tej bajeczce!!
    A na domiar złego powstała idea, żeby w nadchodzący karnawał przebrać się za bohaterów i ja mam być tą z oczami. Ahahahahaha.

  18. A jeśli chodzi o licznik cycków… Mąż właśnie stwierdził, że musisz obejrzeć Spartakusa – TAM to by się dopiero ten licznik przydał…

  19. Heh, a Jon ma nieustająco taką minę, jakby mu te choroby weneryczne do zębów dotarły…
    Ale wersja książkowa mi się podoba – czytam trzeci tom (czyli jakieś 2,7 tys. stron za mną) i będę czytała dalej.

    I mogę Ci wyjaśnić, że owo „Nadchodzi Zima”, to dewiza rodu Starków (uchodząca za dziwną nawet w Siedmiu Królestwach) 🙂 i jeszcze, że w serialowym (i książkowym) świecie pory roku mogą trwać po kilka lat, a serial zaczyna się po kilku latach lata 😉

  20. Ja nie w temacie, bo mnie takie klimaty w ogóle nie tego, ale, ale mój syn jedyny i umiłowany setnie się ubawił Twoją recenzją, co to mu ja właśnie przeczytałam i Cię pozdrawia serdecznie – ave!:-)

  21. Gry o tron oglądałam jeden odcinek i mój wniosek jest taki: za dużo ludzi!!! Tam jest ich wszystkich za dużo, co scena to nowe gęby… Nie da się.

  22. Smoki będą ale taaaakie malutkie na początku i strasznie wolno rosną (o ile w ogóle urosną…)
    A mnie właśnie stado mrówek weszło do pączuszków i nie wiem co z tym fantem zrobić droga Gosiu i tylko pączuszków szkoda… bleee …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*