O SKARGACH WAKACYJNYCH


(Czy zimny, okopcony boczek z grilla prosto z lodówki ma
jakieś kalorie? Nie, prawda? Wszystkie zamarzły i zdechły, prawda?).

Znacie ludzi, którzy wyjeżdżają na wczasy i na wycieczki
głównie po to, żeby po powrocie pisać skargi? JA ZNAM 🙂 (ale nie powiem, bo mi
zostaną upiłowane różne części ciała i to bez znieczulenia ani nawet
solpadeiny). Zerknęłam sobie ostatnio na jakieś forum turystyczne i naprawdę,
powiadam państwu, że niezbadanymi ścieżkami chodzą wymagania turystów. I nie
mówię tu o sytuacjach, w których biuro odwołało wyjazd, zamieniło hotel (choć cześć
ofert ma możliwość zamiany hotelu, trzeba czytać, no ale komu się chce) czy
zmieniło pory wylotu, co może nie jest końcem świata, ale upierdliwe, zwłaszcza
z dziećmi itp. Rozumiem też, że jeśli się oszczędza przez cały rok na wymarzone
wakacje i jedzie do hotelu zachwalanego jako pięciogwiazdkowy luksus, a wita
nas zwisający z sufitu grzyb w łazience i karaluch machający przyjaźnie odnóżem
z prześcieradła, to może człowiekowi coś we łbie pęknąć. Tak.

Ale na przykład skarga „Na śniadanie było ciągle to samo!”.

I to jest niezaprzeczalny fakt, bo na śniadanie zwykle bywa
bufet, a w nim: jajecznica, jajka sadzone, jajka gotowane, bekon, kiełbaski, sery,
wędliny, warzywa do skomponowania sałatki, owoce, suszone owoce i orzechy, jogurty,
wybór pieczywa zwykłego i słodkiego, naleśniki, soki, woda, płatki, miód,
dżemy, mleko. CIĄGLE TO SAMO! Ale nawet, jeśli wybór jest skromniejszy, to niech
mi ktoś podpowie, ile jada w miesiącu różnych śniadań. Tak, żeby się nie
powtórzyło. Bo ja osobiście pas (powiedziała, wyrzucając przez ramię do kosza
na śmieci pudełko po serku wiejskim, trzecie w tym tygodniu).

Następne cudo to widok z pokoju. Że nie taki. Oczywiście, również
pomijam opcje pt. „za dopłatą widok na palmę / uskrzydlonego serafina / plażę /
grubą kobietę z brodą”, bo wtedy to bez dyskusji.

„Co będziecie robić na wakacjach?” – „Siedzieć w pokoju i
patrzeć w widok”. Naprawdę, ile czasu się spędza w pokoju hotelowym? Latem?
Kanaryjskim latem? Naprawdę warto robić aferę o to, co w oknie? Które w gorącym
klimacie i tak jest cały dzień zasłonięte, żeby nie mieć efektu cieplarnianego
z wysuszeniem turysty na mumię w promocji?…

„Zapłaciłem all inclusive, a wódka w barze była dostępna
dopiero od jedenastej!”. W Kosmosie nikt nie usłyszy twojego krzyku.

„Rezydent był w hotelu tylko kilka razy!”. Zamiast siedzieć
cały czas i od rana nakładać turyście śniadanie (niestety, codziennie to samo),
później siedzieć z nim w pokoju i patrzeć w widok, a od jedenastej (kiedy już otworzą
ten cholerny bar) donosić mu wódkę.

Dyskusyjne może być, że za mało animacji. Bo nie każdy jest
(jak ja) socjofobem, który wybiera bungalow, położony możliwie najdalej od
WSZYSTKIEGO, i niechby się do mnie próbował odezwać jakiś ANIMATOR. Albo
wciągnąć mnie do WSPÓLNEJ ZABAWY. Krew i ślady napalmu by sprzątali do
następnego sezonu. No, gdybym kiedyś powiedziała do N. „Chodźmy na wieczorek
zapoznawczy”, to za godzinę byłabym w najlepiej wyposażonej w danym kraju
placówce psychiatrycznej na obserwacji.

A tak na marginesie… Ja już w kolejce do odprawy bagażu wiem,
którzy państwo będą codziennie wisieli przy recepcji ze skargami. To widać. Po
to jadą. Po powrocie wysmarują skargę na piętnaście stron A4 i uśmiechną się
dopiero w momencie, kiedy w ręku zostanie im potwierdzenie nadania poleconego.

 

0 Replies to “O SKARGACH WAKACYJNYCH”

  1. Właśnie wróciłam z Kos.
    W tamtejszym sklepie spożywczym byłam świadkiem awantury urządzonej przez parę Brytyjczyków.
    Otóż państwo pomstowali na miasto i w ogóle całą wyspę, ponieważ od 3 dni szukają (UWAGA!) śmietanki do kawy W PROSZKU.
    I nigdzie nie ma! Przez co mają zmarnowane wakacje.

  2. Zanim wykupię wycieczkę, sprawdzam sobie opinie na tripadvisor. Moja ulubiona nacja komentująca to Wyspiarze którzy narzekają na to, że:
    -W hotelu za mało było Brytyjskich par i nie mieli z kim rozmawiać po angielsku
    -Nie serwowano angielskiego jedzenia! Nie było English Breakfast! Dzieci nie chciały jeść ichnich wynalazków i chodziły głodne! (to z hotelu w Chorwacji, gdzie żarcia było w bród, ciągle inne, przepyszne naprawdę)
    -Za mało się działo
    -Za dużo się działo
    -Za dużo cudzoziemców, zwłaszcza Niemców i Rosjan, mówiących w OBCYCH językach
    oraz mój faworyt:
    -samochód potrącił psa pod hotelem i był to straszny, traumatyczny widok- oczywiście, zgadzam się z tym, ale przez to komentujący ocenił hotel na 2 gwiazdki….

  3. ja znam! to ja. Lubię takie świeże, białe. chrupiące ręczniki. Rodzina i pralka załamują ręce, ale trudno. Lubię takie a nie inne.

  4. Ja prosta kobita jestem, ze wsi. Mam małe potrzeby -łazienka w pokoju – a tu zgubiłabym męża. Chociaż może to i lepiej.

  5. Teraz juz wiem czemu nie jezdze na zorganizowane wakacje: ani nie lubie codziennie miec tego samego widoku, ani jesc tego samego na sniadanie, ani narzekac. Moze jak bede stara skapciala babcia (tudziez czyjas tesciowa) to mi sie gust odmieni 😉

    A na powaznie to wydaje mi sie, ze im wiecej ludzie maja, tym bardziej im sie w tylkach powywracalo. Niedawno spotkalismy ludzi, ktorzy ze skarga w glosie nam oznajmili jakie to Indie sa drogie i ze nawet oni tam podrozujac musza ostroznie gospodarowac kasa, bo – cytuje – „przecietny hotel kosztuje nie mniej niz 300 dolarow za noc”. Przypominam, ze mowimy o Indiach gdzie 70% ludnosci zyje za ponizej 2 dolary na dzien, a backpackerzy z calego swiata zwiedzaja caly kraj za okolo 20-30 dolarow dziennie wliczajac w to posilki, transport i bilety wstepow.

  6. Pewna klienta biura podróży z Krakowa zażądała od firmy turystycznej… alimentów. Twierdziła, że zaszła w ciążę, bo w basenie hotelu, gdzie ją zakwaterowano pływały plemniki!

  7. Żyrafa, wez tu nie rob aluzji do pozbywania się fasolek, bo zaraz wpadnie ABW mnie aresztowac za aborcję!… Miej litośc, kobieto!

  8. Skąd ja to znam? Wprawdzie ja bardzo ugodowa jestem, ale mam takich znajomych, co „pół świata zjeździli i wszędzie się zawiedli”.

    Ale przyznam, że… po raz kolejny tutejsza notka poprawiła mi humor. I to na tyle, że w momencie ataku śmiechu fasolka wyskoczyła mi z ust i pod kątem prostym odbiła się od ekranu laptoka.

  9. Ja tak à propos wakacji, może ktoś ma namiar na tani i dobry nocleg w Londynie na początku sierpnia. Będę wdzięczna bardzo.
    Barb przepraszam za osobisty wtręt.

  10. Barbarelle uwielbiam od wieków! ups znaczy od zawsze:) a nie mogłambyłam sie powstrzymać od komentarza bo ja też ze środowiska orto:) to już nie ma innych zawodów ? czy ortopedia murem za Barbarellą na wieki?

  11. Ach hotele i takie tam.
    Ja sobie wspomnę w początku lat 90 obóz żeglarski w Przerwankach, z ciepłych dań była jeno mizeria na obiad, na śniadanie biały ser, biały ser biały ser i jeszcze raz biały ser, i dżemiki, którego jakość poznawaliśmy po określonej ilości os w środku, woda do mycia w kamiennym korycie no i jeziorze rzecz jasna. Obecnie to by się nazywało obóz ekstremalny przetrwania i płaciłoby się ciężką kasę tudzież szły skargi do sanepidu, organizatorów itd. a wtedy to były najlepsze wakacje wszechświata 🙂

  12. A w ogole to Barbarello nalezy ci sie tytul Wielkiego Proroka albowiem podjelas wazki temat – a tu prosze – jedno z najwiekszych bur turystycznych w Polsce (Sky Club) wlasnie zbankrutowalo 🙂

  13. Skoro Majowie opuścili te miasta niewiadomo dlaczego, to ja wcale nie wiem, czy chciałabym je zwiedzać… Kto wie, co tam się kryje… ;-/

  14. Pare objasnien,,,;
    Chitchen Itza,,,
    http://www.chichenitza.com/
    to tam gdzie jest ten cholerny kalendarz ktory konczy sie w grudniu tego roku.
    Sun Palace to jeden z trzech hoteli tej firmy znajdujacy sie na lagunie w Cancun.
    Sa seszcze dwa do ktorych mozna sie przejsc plaza lub podjechac autobusem i w nich po okazaniu specjalnej obraczki ,,jesc i pic do woli jak w macierzystym hotelu.
    Strona hotelu,,;
    http://www.palaceresorts.com/sunpalace/default-en.html
    W hotelach jest oczywiscie mozliwosc darmowego podlaczenia sie do routera iNETU Totez po podlaczeniu sie do telewizora moim i-padem mialem do wyboru 36 kanalow Polskiej TV.
    (polsky TV Z Niemiec)
    Nawet w autobusach jest free Wi-FI
    Autobus 0.80 $ od osoby.
    W tej czesci Mexyku ,,YUCATAN
    w dzunli jest pelno miast opuszczonych przez Majow nie wiadomo dlaczego,, ktore mozna zwiedzac,,
    Powodzenia,,,,

  15. ale wesoło! czytam zawsze i kocham skrycie! Żonie 100 lat i wczasów co to nam exit opisał 🙂 wisky 18letnia i tekilla zaiste muszą nieźle smakować za te dolary i to jeszcze NIE SWOJE
    ale kto wie z tego wywodu pachnie mi skargą że było ZA TANIO i ZA DUŻY WYPAS
    aaaa i ortopedów też lubię bo mi zrobili nogę jak byłam na nartach za swoje i na dodatek ZE ŚNIADANIEM

  16. ja tak troche pozno dzis tutaj, ale widze ze akurat urodzinowa impreza, a wiadomo lepiej przyjsc jak juz sie dobrze kreci 🙂
    Wiec sto lat, sto lat i mnóstwo cebuli w basenie!!!

  17. Cebula ma własciwosci lecznicze, podobno bardzo dobra na użądlenia, ukąszenia no i cebuli się proszę nie czepiać .Pozdrawiam

  18. No własnie, JAK TO CEBULA W BASENIE? Prosimy o więcej szczegółów!

    Ale się fajnie zrobiło, herbatka tańcująca dla Żony i wieczorek zapoznawczy ortopedów 🙂 Lubię ortopedów, ci z Żywca mi bardzo ślicznie poskładali nogę, a inny dawał zwolnienia z WF na tę nogę… Przyzwoity człowiek.

  19. Poczułam się właśnie mało światowa 🙁 bo ja z hoteli korzystam tylko i wyłącznie służbowo i raczej nie w wersji 50 m do morza 🙁 bardziej obrzeża Moskwy w styczniu, gdzie umówmy się szału nie ma i ewentualne pretensję o brak czegokolwiek można wsadzić sobie głęboko.Aczkolwiek pewnie w 5 gwiazdkowym to i plażę w styczniu by mi wynaleźli.
    Pozdrawiam, temat jak zwykle trafiony w 10 🙂

  20. A ta Chicen Ica to jakas farma kurczakow jest? Tak po nazwie zgaduje. Normalnie zazdroszcze oraz jest mi przykro i glupio.

  21. Ojaaaa, normalnie współodczuwam z Tobą w każdym punkcie! Byłam z Itaką w Grecji, na wyspie, w okresie majówkowym, czyli od końca kwietnia do pierwszych dni maja. To były moje pierwsze wczasy all inclusive (wcześniej autostopy i wesoły spontan), więc nie wiedzialam do końca, czego się spodziewać. Było bosko, gdyby nie POLACY. Bo Polacy już pierwszego dnia, zobaczywszy hotel, postanowili zrobić burdę, zawiązali jakiś ZWIĄZEK POSZKODOWANYCH TURYSTÓW i przez trzy kolejne dni pisali skargę w hallu hotelowym, zamiast korzystać ze słońca, barku oraz plaży. Co było akurat dobre, bo dzięki temu można było na spokojnie posiedzieć sobie w tych miejscach. A skargi były zaiste boskie: że jedzenia za mało (no nie dziwne, jak ktoś zrobił 5 kursów z kopiastym talerzem), bo nie było rozrywek i animacji dla czteromiesięcznych dzieci (HELLO? Kto z takimi małymi bajtlami odważa się lecieć samolotem?), że na obiad jakieś greckie wynalazki (no tak, lepiej schabowy z małosolnym), bo rezydentka mało przebojowa, bo hotel na odludziu, bo WSZYSTKO W MIASTECZKU ZAMKNIĘTE. Jakoś nikt nie wziął pod uwagę, że leci PRZED sezonem, więc wszystko dopiero się rozkręca, turystów jest mało (co akurat dobre), a żarcia w hotelu jest po kokardy i nie trzeba łazić do sklepu. Plaża też się nie podobała (50 metrów od hotelu, widok na morze z jadalni – ale to chuj, za przeproszeniem). Plaża była wg państwa nieuprzątnięta (były na niej kamienie – powszechne zjawisko na plażach greckich), morze za zimne (koniec kwietnia…), a ponoć w hotelu trwały prace remontowe (nie zauważyłam, ale jednej babie się uwidziało, że słyszy wiertarkę, podczas gdy to ekspres do kawy hałasował). Inna kobieta miała objawienie cebuli w basenie, a jeszcze inna, ze szczury biegają jej po dachu (były to jaskółki). Oprócz tego silna grupa pod wezwaniem po 23ciej postanowiła zastąpić barmana i robili sobie drinki sami, za zamkniętym barem. I TAK O.

  22. 1. W sprawie Żony: Chepi Berzdej!
    2. W sprawie boczku: sama piszesz, Barbarello, że jest okopcony – kalorie już się same spaliły. To się nazywa Magia Grilla, wszystko co schodzi z kratki ma 0,5 kalorii.
    3. W sprawie Huile divine: jest zaiste boski, merci! Wszystkie moje dzieci i ja lśnią przecudnie.

  23. Dziękuję Wam wszystkim,to dziwne,bo „się nie znamy”:-)ale BARDZO MIŁE(sory Baśka,że se u Ciebie zostałam inż.Karwowskim)
    Jasiu,ja też od kości:-))))))))))))i nie zapytam skąd jesteś:-)

  24. STO LAT, STOOO LAT, niech żyje, żyje nam!
    Wszystkiego najlepszego, niech Ci się spełni, co ma się spełnić 😉

    … i jeszcze raz, jeszcze raz… 😉

  25. @Janek:
    hm….ok, przyznaje szczerze, ja wakacji w Polsce zadnych (oprocz tego gdy bylam podlotkiem i z plecakiem i namiotem sie po gorach lazilo) nie spędzalam.
    Dziwi mnie to, co mowisz, ale jesli faktycznie tak jest (co i Barbarella potwierdza) – to czemu ludzie w ogole jezdza nad ten Baltyk na wakacje?
    Za mniejsze pieniadze mozna pojechac np. do Slowenii czy Chorwacji, lepsza pogoda, cieple morze i znaaaacznie lepszy serwis.

  26. Futrzaku,
    jako, ze mam dyzur nocny na skladalni kosci to se z Wami pogadam zanim mi przywioza jakis przypadek ciekawy.
    Oczywiscie, ze sprawdzalem wszystko zanim zarezerwowalem (a rezerwowalem telefonicznie, wlasnie po to, zeby zglosic prosbe o cichy pokoj, bo nasz cycozerca ma wrazliwe uszy). I oczywiscie moglem wybrac inny hotel- problem w tym, ze nad polskim morzem w malych miejscowosciach tak naprawde nia ma hoteli sieciowych- w wiekszosci sa to albo rodzinne, naprawde dobrze prowadzone biznesy, albo prywatne hotele, w ktorych kazdy orze jak moze i ustala wlasne zasady (np. nocleg tylko ze sniadaniem, min 3 doby, min dla 2 osob itd). Tam nie ma marudzenia i albo bierzesz, co daja, albo spadaj. Przypuszczam, ze sezonowi pracownicy nawet nie wiedza co oznacza „bed&breakfast” i nie ma w tym nic zlego- taki urok tych miejsc, a ja mimo wszystko uwielbiam polskie morze. Natomiast placenie z gory jest w polskich hotelach dosc popularne. Czesto jezdze po kraju i musze przyznac, ze w ostatnich 3 hotelach, w ktorych bylem kazano mi zaplacic za calosc przy checkowaniu. W szczecinskim Focusie nie pozwolili nawet, zebym ja zaplacil za jedna dobe, a za druga zona (ktora miala dojechac 2 godziny pozniej). Pani na recepcji wyjasnila mi, ze jesli nie zaplace za caly pobyt natychmiast, to w ogole nie bede mogl wejsc do pokoju (pomimo tego, ze za pierwsza dobe juz zaplacilem).. rece mnie opadly z hukiem, tymbardziej, ze bardzo czesto bywam w tym hotelu i nigdy nie mieli ze mna problemow:D Nie wiem, moze maja zle doswiadczenia, a moze to ja wygladam na zbira, ktory sie przyczaja w hotelach i poluje na darmowy nocleg w nogach starej Niemki.. kto wie, kto wie- moze wygladam:D
    Jasiu idzie zatem pracowac dalej oraz zyczy WSZYSTKIEGO JEDRNEGO TEJ, CO TO DZISIAJ 40-tke konczy, jak sie domyslam, o ile dobrze sie domyslam:D

  27. Pokuj z Wami. Exit sprawił, żem jest teraz zrównana z ziemiom przed chotelem. Idem pić polskom tekilem. za własne piniondze.

  28. No i exit182 nam pokazał, gdzie jest exit. Zrównał nas, dziewczęta i chłopcy, z ziemią! Nie wiem, jak Wam, ale mnie jest autentycznie przykro. Jakbym nie była taka śpiąca, to może bym sobie nawet jakąś żyłę przecięła.

  29. Ooooj ,,wielu zrobi sie przykro i glupio,,, ale do rzeczy.
    Miesiac temu wrocilem z tygodniowego pobytu w CANCUN
    (Mexico).
    All Inclusive,,,
    Cena 1700$ na glowe z przelotem z Seattle
    Hotel SUN PALLACE pokuj 2-osbowy. Jacuzzi w srodku pokoju,tez 2 osobowe z natryskami,balkon duzy 3-cie pietro z widokiem na Karaiby,plaze latajace i polujace Pelikany tudziez Fregaty.
    W pokoju barek z 4-ma litrowymi butelkami Wisky, Tekilla,Brandy,Wodka,lodowka z Pepsi Cola i innymi + 1butelka wina (zapas codziennie uzupelniany !!
    Trzy pietra nizej cztery restauracje Wloska,Mexykanska,
    Azjatycka,BBQ gril i ogolna sniadaniowa.
    Otwarte od 7.30 do 23.00 w nocy non stop.
    Ani razu nie udalo mi sie zjesc na obiad czy sniadanie tego samego dania bo tyle bylo do wyboru.
    Mogles przykladowo jesc obiad w jednej a potem isc do nastepnej i nastepny obiad i tak do upadu.
    Przykladowo chcesz rybe na obiad ,,to idziesz do ulozonych na lodzie filetow rybnych ,losos,tunczyk,grupper,wybierasz kawalek ktory ci pasuje lub trzy kawalki i dajesz kucharzowi zeby go zgrilowal, tak samo z miesami itp.
    Na zewnatrz chotelu 5 basenow no i plaza w basenach bary z dowolnym trunkami nawet 12-18 letnie wisky pilem.
    W ramach tych 1700$ bylo 750$
    PRZEZNACZONYCH NA WYCIECZKI I INNE ATRAKCJE. Trzeba bylo wybrac samemu.
    Tak wic zwiedzilismy TULUM,Chicen Ica i wiele innych miejsc.Sunset Catamaran Party,masaze itp
    Za malo czasu bylo zeby wykorzystac te 750$ totez na zakonczenie w ramach tegoz kupilismy Tequilli za 200$ i bedziemy ja pili chyba cale lato.
    Nie wiem jak to sie im oplaca i jak to sie wszystko kreci,, ale to fakt bo bylem i widzialem .
    Mozecie sprawdzic w necie(google) napewno sie oglaszaja SUN PALLACE Cancun.
    To co tutaj czytam to MASAKRA
    JAKAS na dodatek za wlasna pieniadze,,

  30. Wprawdzie już za chwilę minie trzy tygodnie jak wróciłam i byłam o dziwo z SKY CLUB i jak babcie kocham złego słowa nie powiem,nie mówiąc już o pisaniu skarg,codziennie było to samo na śniadanie,obiad i kolacje;) pomiędzy posiłkami też to samo ale zawsze można sobie”schuść” na takim wyjeździe i nie żreć jak przepraszam świnia;)nie ubliżając świni:)Napiszę tylko,że jak widziałam niektórych nasz rodaków na posiłkach to powiem tylko jedna masakra,ile się tylko dało na talerz brrrrr

  31. Osobiście uwielbiam pasjami lekturę najgorszych opinii na TripAdvisor’ze.
    Zwłaszcza te pisane przez Anglików są cudne – brak tostow, kielbasek, herbaty i fasoli to standard. Aczkolwiek zarzucanie hotelowi ze serwują głownie tureckie (w Turcji!!!) jedzenie to lekka przesada. Tudzież obrzucanie błotem obsługi, bo w hotelu bez kids-club NIKT sie nie chciał zajmować dwulatkiem i tatuś nie mogł chlac na umor nad basenem. A w jeszcze innym „dziele” ktoś sie zalil ze obsługa nie pytała sie „jak sie masz” ani nawet „czy wszystko w porządku”.
    Generalnie im gorsza opinia – zwłaszcza o animatorach – to hotel tym bardziej dla mnie 🙂

  32. Futrzak, Janek: prawda jest też taka, że Polska z jakością usług jest w stadium mocno embrionalnym.

    W Hiszpanii nie zawaham się przed hotelem dwugwiazdkowym. W Polsce nawet pięć gwiazdek mi niczego nie gwarantuje, oprócz zarozumialstwa recepcjonistek.

  33. Jeszcze znalazłam dwie fajne:

    „Suszarka była beznadziejna, na szczęście miałam swoją” (Kanary, nawet moje długie włosy schną w 15 minut)

    oraz:

    „Wybór ciast na podwieczorek był bardzo ograniczony” (Nadal Kanary, temperatura do 36 stopni, opcja all inclusive, czyli 5 posiłków… 5 POSIŁKÓW! Z tym 3 duże z deserem!)

  34. Novembre, ty tyle nie pisz, tylko zamaż dane osobowe i dawaj ten arcydzieł 🙂

    Żona; STOOO LAAAA… Znaczy, Moc ŻYczeń i Najwszystkiego zupełnie BEZ OKAZJI!

  35. @Janek
    „A no wlasnie- bylo nam zmienic hotel, ino nasz hotel zazyczyl sobie uiszczenia wplaty za calosc pobytu w dniu przyjazdu”

    Dziwne. Kilka kontynentow zjezdzilam i nigdzie, no nigdzie – nawet w jakims podlym hostelu w Buenos Aires (Ameryka Lacinska, trzeci swiat, wiadomo) nikt sobie nie zyczyl Z GORY oplaty za caly okres pobytu. Jak sie rezerwuje zdalnie przez Internet to owszem trzeba zaplacic karta, ale wtedy kasuja iles-tam jako gwarancje rezerwacji a za calosc placi sie dopiero potem.

    A jak sie nie chce jesc sniadania w hotelu to przeciez mozna sobie wykupic nocleg BEZ bed-and-breakfast (byc moze w innym hotelu)? Czy tych wszystkich rzeczy NIE sprawdzales przed zrobieniem rezerwacji?

  36. oooch, tak.
    z czasów, gdy jeszcze wyjazdowałam z biurami podróży najlepiej zapamiętałam panią, która wielce podejrzliwie odnosiła się do faktu, że jajka serwowane na śniadanie miały białe skorupki, a nie takie zazwyczaj u nas. na pewno coś nie tak z tymi jajkami, na pewno nie są to jajka pełnowartościowe, na pewno specjalnie takie dają Polakom – przekonywała co rano oburzona, bezskutecznie poszukując sprzymierzeńców.

  37. Uprzejmie donosze, ze jedzac tlusty boczek w duzych ilosciach albo inne tluste mieso (tudziez pasztety albo duuuuzo masla) nikt jeszcze nie utyl 🙂

    Wiec tych kalorii albo nie ma albo organizm ich nie zuzywa 🙂

    Wlasnie zjadlam jajecznice na bekonie oraz zagryzlam serkiem i mi z tym dobrze 🙂

  38. Nooo do mnie do pracy klient przysłał skargę na dwanaście stron A4, ręcznie drobnym maczkiem. Podziwiam, ja ręcznie to tylko imię i nazwisko, ale to trzeba mieć zacięcie…
    Pzdrv
    kasia

  39. Czytasz w moich myślach – lepiej bym tego nie ujęła.
    A Sky Club nie wytrzymało presji niezadowolonych klientów i się zwinęło :)Skąd wiedziałaś żeby akurat dzisiaj dodać takiego wakacyjnego posta?
    Ja najbardziej „lubię” takich, którzy zapłacą 1000 zł a wymagania mają nie wiadomo jakie.
    No i wystarczyłoby poczytać trochę o kuchni śródziemnomorskiej i przestać się domagać codziennie schabowego na obiad.

  40. Jasiu,dziecko drogie(dziś o północy wybije ten dzień,że se mam palnąć w łeb,więc WSZYSCY są młodsi ode mnie,prócz Hanki:-))jak Ona będzie miała więcej siły przebicia,to czas budować schron,bo siła rażenia będzie sroga.Buzi:-)

  41. A no wlasnie- bylo nam zmienic hotel, ino nasz hotel zazyczyl sobie uiszczenia wplaty za calosc pobytu w dniu przyjazdu. A czlowiek wiadomo- zadowolony bo urlop, slonce swieci, mlody nie plakal przez droge, wiec serce rosnie i sie placi bez mrugniecia okiem.. psoko, tego bledu juz nie popelnie:) A co do sniadania to juz insza inszosc, nie dodalem, ze na sniadaniu brakowalo pieczywa. No jakos tak im sie konczylo codziennie ok 9:30, wiec biegalem z reklamowka do piekarni OBOK hotelu i przynosilem sobie bulki, bo ja na sniadanie lubie opierdzielic bule do sera krolewskiego:D I wszystko by bylo ok, mozna by zrezygnowac z takich prosze ja Ciebie sniadan, bo moja bule swiezutka z piekarni to ja moge sobie zjesc bezposrednio na plazy, ale nichuchuszki- ze sniadan zrezygnowac sie NIE DALO, gdyz pokoj hotelowy mozna rezerwowac TYLKO ZE SNIADANIEM koniec kropka i chuj. Owszem- mozna zaplacic i nie chodzic, ale rachunek wychodzi slono- 370zl za pokoj, z czego 110zl za sniadania dla 2 osob (mlody wciaga cyca). I to naprawde nie chodzi o cene, o skargi czy o cokolwiek. Mi chodzi jedynie o fakt, ze ja mam obowiazek zaplacic calosc naraz, zaraz i natychmiast, a hotel sobie buja jajka i nie ma zadnego obowiazku wobec gosci. I to mnie zasmuca.
    Tak se czytam te komentarze i wyglada na to, ze trafilas w temat hehehe- teraz to naprawde bedziesz mogla wydac bestseller o Wakacyjnych Skargach a kasiore przechlac:D Pozdrawiam i psine za uszami prosze posmyrac od czytelnika- niech tez cos z tego bloga ma:D

  42. Mnie najbardziej rozwalają skargi i zażalenia w stylu „wiało i były zbyt duże fale”. nad morzem. serio, serio. wciąż mnie to zadziwia (ale jak to, wiało NAD MORZEM? fale W MORZU?)

  43. U mnie podział jest prosty: ja jestem kierownikiem wycieczki(bukowanie samolotu w sprzedaży wiązanej z samochodem plus hotel), mąż jest animatorem (opracowuje plan zwiedzania i organizuje wszelkie atrakcje). Ewentualne skargi kierujemy do siebie, oczywiście na piśmie i z pieczątką księgowej;-)

  44. Co prawda nie na wczasach, a w delegacji, ale w sumiemoże to nawet bardziej drażliwy temat, trafiłam do hotelu, gdzie pierwszego dnia zagapiłyśmy się z koleżanką na niemłosiernie brudną i obszarpaną ścianę w korytarzu i pozwoliłysmy sobie na luźnym tonem i prywatnie rzuconą uwagę, że mogliby to pomalowac, skoro chcą udawać hotel z czterema gwiazdkami, następnego dnia rano próbowałyśmy pluć przez ramię i odpukiwac, ale było już za późno – ruszyło malowanie i wyjście z pokoju odbywało się pod rozstawioną drabiną.
    Drugi wstrząs zaliczyłam na tle szamponu – zawsze w łazience znajduje się małe pojemniczki z tym, co trzeba, więc nawet mi nie w głowie było wozić szampon, nie jestem wielbłądem. A tu – nie ma. Pomyślałam, że sprzataczka po prostu nie zauważyła, więc poprosiłam w recepcji, żeby mi uzupełnili zasoby, bo chcę umyć skołtuniony łeb. Jakież było moje zdziwienie, kiedy dziewoja z miną wikinga przy pracy powiedziała mi „Nie ma, skończył się”. Cztery gwiazdki? No, nic, kupiłam sobie na ichniejszym CPN-ie.
    Wybaczam im jednak absolutnie wszystko, bo było pięknie, obsługa (oprócz wikinga w recepcji) była urocza, żarcie ciągle to samo i pyszne, a widok z okna na białe noce.
    Ale Islandii to ja bym wybaczyła nawet mortadelę i animację.

  45. A to się nie spotkałam. Z serwowanym.

    Z mortadelą w bufecie owszem, ale że nie zaczynam dnia od mięsa, a raczej od kaca i wypicia wody i może chrupnięcia jakiejs grzanki, to mnie to specjalnie nie rusza. Ale mój mąz np. lubi zjeść śniadanie i przez niego musimy chodzić (i wstawac, cholera jasna).

  46. Osobiście byłam w hotelu, w którym na śniadanie był codziennie ser żółty bez smaku, mortadela i jajko na twardo. Bez majonezu. Żadnych warzyw. A było to w Grecji i to nie w styczniu. Z tym, że śniadania były serwowane. Natomiast narzekanie na codziennie ten sam bufet to wyższa ideologia. Chyba, że ten bufet składa się z sera żółtego bez smaku, mortadeli i jajka na twardo w dowolnych ilościach. Mnie się najbardziej podobają skargi na niewymieniane codziennie ręczniki. Czy znacie kogoś, kto sobie codziennie w domu wymienia ręczniki?

  47. A po co siedzieliście 2 tygodnie w beznadziejnym pokoju i noc w noc sie wkurwialiście? Zamiast poszukać lepszego, a przynajmniej spokojniejszego miejsca? A śniadania trzeba jeść w hotelu, skoro nie smakują?…

    Ale dziękuję za życzenia większej sily przebicia 😉

  48. Hmm, no nie do konca tak jest. W czerwcu bylem z zona i rocznym synem nad polskim morzem, za nocleg ze sniadaniem placilismy 370zl. Hotel jest przy samej plazy, rezerwujac wczasy poprosilem o pokoj od strony promenady, albo od jakiejkolwiek spokojnej strony, a dostalem- POKOJ OD STRONY WEJSCIA DO NAJWIEKSZEJ W MIESCIE DYSKOTEKI. Noc w noc impreza i non w noc wrzask dziecka srednio co godzine, czasem czesciej.. przez 2 tygodnie. Rewelacyjny wypoczynek, srsly! A na sniadanie bylo CODZIENNIE TO SAMO, przez 2 TYGODNIE byl ten sam rodzaj (JEDEN!) szynki i JEDEN rodzaj sera oraz codziennie sok grapefruitowy. Wierz mi, ze po 10 sniadaniu nie moglem patrzec na ser krolewski i rzygalem grapefruitami. Ja rozumiem, ze bufet, ze mozna sobie wybrac- w poniedzialek, srode i piatek ser krolewski, a we wtorek, czwartek, sobote poledwica sopocka, ale wydaje mi sie, ze jak hotel zyczy sobie dosc gruba cene za nocleg i za sniadanko, to byloby milo, gdyby mieli troche fantazji i zakupili np goude albo rolade ustrzycka:D Co innego, jak w hotelu spedzasz weekend i jadasz tam 2 sniadania, a co innego jak jedziesz na 2 tygodniowe wczasy i po tygodniu zaczynasz sie zastanawiac ile poledwicy sopockiej zachomikowal szef kuchni w chlodni:D To jedna sprawa a inna to to, ze jadac gdzies placisz pieniazkami, ktore samemu zarobiles, a nie papierkami z eurobiznesu- nie oszukujesz nikogo i tego samego zyczysz sobie od miejsca, w ktorym spedzasz urlop. Jesli natomiast podczasz urlopu od poczatku odczuwasz, ze hotel chce cie zrobic w bambuko, to uwazam, ze trzeba na to zwracac uwage, a im wiecej ludzi zacznie sie skarzyc, tym trudniej bedzie takiemu hotelowi praktykowac swoje przekrety. Prawda jest taka, ze hotele chca zarobic na gosciach maksymalna kase, a tych, ktorzy nie zareaguja na zle lub dziwne traktowanie pokatnie sie wysmiewa (tu cytat znajomego managera hotelu sieci Accor: „Te prostaki i tak beda sie cieszyc z byle czego i chetnie wezma to, co sie im wetknie, wiec nie ma problemu. Wiesniakow, przy ktorych mozna pracowac bez napinki wyczuwa sie juz przy checkowaniu”. Chyba nie musze nic wiecej dodawac. Pozdrawiam i wiecej sily przebicia zycze, bo fajna z Ciebie kobitka (sadzac po tekstach!) :)))

  49. Myśmy ostatniego dnia pobytu odkryli, że są animacje dla dzieci, więc. Zorganizowane wycieczki omijamy, wzbudziliśmy zdziwienie sąsiadów z samolotu, bo wynajęliśmy samochód.

  50. opisalas to idealnie 🙂 znam ja takich az za dobrze, bo swego czasu sprzedawalam im wycieczki
    przy okazji klania sie wierna czytelniczka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*