O TRUPIEJ FARMIE


Mam nowego pupilka. Na oknie kuchennym wyrąbał sobie pajęczynę największy krzyżak, jakiego w życiu widziałam. Jest ogromny, tłusty i WYCHODZI TYLKO W NOCY. Po zmierzchu. Wszystkie pozostałe krzyżaki bujają się w swoich pajęczynkach za dnia, tylko ten jeden okurwieniec wychodzi WIECZOREM. W dodatku jest to okno, które zwykłam byłam uchylać podczas gotowania czegoś kontrowersyjnie aromatycznego. Zwykłam byłam, no bo teraz już NIE UCHYLĘ, bo jak mi się zaprosi do środka na duszoną wołowinę to ten. Może powiać grozą i zawał w pakiecie. 


A już myślałam, że nic mnie nowego w życiu nie czeka, a tu proszę, na własnej piersi i zupełnie bez wysiłku wyhodowałam czarną wdowę.


Że nie wspomnę o tym, że kilka dni temu, po wielu latach stosowania szczoteczki podkręcającej rzęsy, która nigdy nie podkręciła mi ani pół rzęsy, odkryłam, że używałam jej z niewłaściwej strony.


I kupiłam "Trupią farmę" Billa Bassa w oryginale, bo przesunęli wydanie po polsku na styczeń 2012. Na styczeń 2012!… Buka wie, co będzie w styczniu 2012 i czy w ogóle BĘDZIE styczeń 2012 – co tydzień jakaś asteroida leci w kierunku Ziemi, a kilka osób usilnie pracuje nad tym, żebym dostała wylewu. No ale już ją mam po angielsku – majjjj presziessssss!… 



0 Replies to “O TRUPIEJ FARMIE”

  1. Rozmawiałam dziś na temat przyszłości z samym zainteresowanym ( no my oczywiście też jesteśmy zainteresowani).
    Filozoficznie zamyślił się, wydął usteczka i nic nie powiedział…
    Ale wyglada na to, ze chce oczywiście zostać strazakiem, co 2 h włącza taaaaaaaaaaaaką syrenę, że trudno mieć wątpliwości :>
    HELP HELP HELP HELP HELP …

  2. Scieżka kariery nakreślona ołówkiem, bo Stary ma inną ścieżkę dla Syna.
    Ale jakby co, to mamy plan B, tak?
    Jeśli chodzi o projekty na dużą D, to Błażej powinien to, a jakże, zrobić dla matki ;>. No i przy okazji dla społeczeństwa!
    Barb, a jaki rozmiar Ty masz na myśli, 36?
    :>>>>

  3. Nie ma jej! Poszła sobie!
    Wkurzyła się na mnie za to błyskanie lampą i odeszła!…
    (Może napiszę powieść pt. „Odeszła”? Zawrę metaforę przemijania w pająku za oknem i dorzuce kilka przepisów na buraki)

    Tarantula, dawaj na pocieszenie twój okaz…

  4. Poza tym, Barbarello, jak mozna gosciowi po oczach fleszem swiecic. Toz to niekulturalnie! No, chyba, ze pajak zalicza sie do domownikow…

    PS. Nazwalas go juz jakos?

  5. A moze na projektanta obuwia damskiego – wygodnego i slicznego jednoczesnie? To byloby dopiero cos.

    Wampirello, spoko, fortuna przyjdzie w swoim czasie 🙂

  6. Wwampi, czy już nakreśliłas scieżkę kariery dla syna? Bo to teraz trzeba z dużym wyprzedzeniem podobno.

    Postuluję, żebyś go wykształciła na wziętego projektanta mody, który będzie lansował wyłacznie stroje szyte dla kobiet o duzych dupach.

  7. Dzięki Dziewczyny raz jeszcze :)))
    Zalążki fortuny chwilowo jakoś mgliście mi się jawią, ale robię co mogę, aby fortuna się zebrała. Zacznę chyba od becikowego HA HA HA HA HA HA HA! HA HA HA! i HA HA HA!
    * edyta, oczywiście będę pamiętać i dam natychmiast znać, jak coś fortuniastego się pojawi!

  8. hmmmm widzę tu jakieś uprzedzenia rasowe, podeślę Ci zdjęcie mojego pupila zenka, okurwieńca(no piękne)) zagnieżdżonego nad oknem mej chałupy, w celu zeswatania? może, chcesz??

  9. Gratulacje!
    Dla mamy zwłaszcza, bo jakos mam nieprzemijające wrażenie, że mama się bardziej jednak natyra.

    Zdjęcia nie będzie, bo wczoraj po dwóch błysnięciach lampy Czarna Wdowa uciekła z pajęczyny! I ja mam teraz stres, czy ona przypadkiem nie jest przeze mnie głodna, biedula…

  10. No to jeszcze raz serdeczne gratulacje dla Ciebie i syna!!! (dla taty oczywiscie tez :))

    Jak sie czujecie oboje i czy juz widzisz zalazki fortuny? 🙂

  11. Tak, tak, oczywiście chodziło o mojego Skorpionka :>
    Dziękuję Wam serdecznie i cieszę sie, że już po i w ogóle, ze jeszcze żyję;).

    Teraz czekamy na Zebrę i Zebrzankę!

  12. Dopiero co się zastanawiałam czy już urodziłaś!!! Bo skoro mój syn miał właśnie urodziny, a Twój to też Skorpion… GRATULACJE!!!

  13. Cześc Barb! Widzę, czytam i podziwiam, że w nowym sezonie jesteś w świetnej formie, literackiej ofko(r)s. No bo wiadomo czarna dziura i ten sprawy o dobrej formie i humorze nie ten. Ale co to ja chciuałam… a! przyznam się, że ja tez mam nowego pupilka, tyle że jest taki sliczny, taki różowy, że z przyjemnoscią trzymam go w środku, tzn. w domu, tzn w pokoju, a czasem nawet we własnym łóżku :)).
    Ma na imię Błażej i już zdecydowałam, że w przyszłości też oczywiście zostanie fanem Cioci Barb. Tym chętniej jeśli Ciocia już w końcu zdecyduje się zwariować i puści wszystkie wodze fantazji.
    Pozdrawiamy Cię :>>

  14. Też mam takiego pupilka i również wychodzi tylko wieczorami, na szczęście ja okna kuchennego nie otwieram. Przyzwyczaiłam się, że mam czwarte zwierzątko domowe, ochrzciłam imieniem Robert (na cześć pewnego obleśnego i obrzydliwego elektryka wszystkie pająki mają u mnie na imię Robert – co obrazuje mój do nich stosunek), wieczorem wchodząc do kuchni się z nim witam, wzruszył mnie, bo gdy wiatr zniszczył mu pajęczynę to wrócił i ją odbudował i tak pielęgnujemy naszą więź przez szybę. Trochę się martwię, co będzie z Robertem w zimie, mam nadzieję, że nie zechce się wprowadzić.
    (kod haddh – że niby adhd?)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*