O LISTOPADZIE


Listopad literalnie gryzie mnie w dupę. Nawet seryjni mordercy nie cieszą. A przecież jeszcze nawet nie ma mrozu  ani śniegu!…

(No dobra, mordercy w miarę cieszą – właśnie miły pan morderca zatkał sobie krwawiącą dziurę po kuli chlebem tostowym pszennym i owinął się folia spożywczą. Powinien powstać referat „Zawrotna kariera folii spożywczej w przemyśle filmowym”).

Mam takie sny ostatnio, że gdyby wylazły na wolność, to nawet Bruce Willis by nie dał rady.

21 Replies to “O LISTOPADZIE”

  1. o Matko Boska i Jezusku Malutki!!!!! Jak mogłam pominąć dziurę po kuli zalepioną chlebem .
    Dzisiaj nadrobie. Dzięki za naprowadzenie na właściwy odcinek 🙂

  2. o Matko Boska i Jezusku Malutki!!!!! Jak mogłam pominąć dziurę po kuli zalepioną chlebem .
    Dzisiaj nadrobie. Dzięki za naprowadzenie na właściwy odcinek 🙂

  3. Morderca z chcebkiem występował w ‚Criminal minds’, konkretnego odcinka nie pomnę, ale złaknionym szczegółów tej kuszącej osoby, podpowiem, ze wystarczy wygooglać, w którym epizodzie obecny był Alex o’Lachlin, całkiem obiecujący Australijczyk, który potem dostał własną produkcję – bardzo przyjemny amerykański serial i bardzo świeże podejście do wkrótce potem wyprutego z resztek uroku tematu wampirów. /

  4. wkuks
    Skoro Barbarella teraz spi, to ja powiem,z e np. nie czytac

    Np. „Cheri” Colette. Koszmarne! Wynika z tego morał taki, że nawet piękna kobieta (taka jak np. My) nie powinna sobie brać kochanka 25 lat młodszego. Nożesz…dlaczego, ja sie pytam
    Niby że co!
    Jedyna pociecha moze z tego płynać taka, że juz 15 lat młodszy może jest OK i że Colette popełniła tę powiastke w 1920 roku, a od tamtej pory…
    no chyba ze w tej kwestii to się jednak tak wiele nie zmieniło (???)…

  5. Barb, napisz koniecznie co czytać tej jesieni przebrzydłej.
    Sprawdzasz mi się jako doradca, a ja ostatnio popadam w stupor w merlinie i tracę zdolność szukania.

  6. Czyli Barbarella juz dawno miala racje dziwiac sie, skad sie wziela slawa kuchni wloskiej i francuskiej w Europie, a o hiszpanskiej sie nie mowi za duzo 🙂

  7. Jest już śnieg, o czym donoszę uprzejmie wiedząc, jak Ci go brakowało. Do rana to się pewnie zrobi mokra breja, ale widziałam dopiero co na własne oczy 😉

  8. Wydaje mnie się, że publikacja doświadczenia naukowego na blogu może nie być wystarczająca do uzyskania tytułu i tych tam… apanaży czy coś tam. Ten eksperyment wart jest publikacji.
    Oczywiście warto napisać, ze był to projekt badawczy, załozenia, tezy, antytezy, zeby nie było…

    Jestes cudowna!!! :)))

  9. „People who say it cannot be done should not interrupt those who are doing it.”

    I tak ze zwyklego kierowcy przeistoczylas sie w naukowca w doswiadczeniu zaproponowanym przez Barbarelle 🙂

  10. a dodał pajeczynę koniecznie okurzoną? jak nie to nie ma bata – umrze. pajęczyna musowo do chlebka…
    co do kluczyków – MI się udało wyrwać klucze podczas jazdy (na jedynce) gdyż azaliż ponieważ niefortunnie się zamachnęłam z torbą z kolana, zahaczyłam o klucze i jakoś się wypsły ze stacyjki. autko sobie na jedynce jechało, pod marketem. w panice dałam po hamulcu, silnik chodzi nadal, i rozpoczęłam poszukiwania kluczyka i zbieranie zakupów bo się posypało dziadostwo na podłogę. znalazłam kluczyk, włożyłam do stacyjki, i pojechałam dalej 🙂 nie musiałam nic przekręcać, odpalać od nowa itp. i chyba rozbawiłam towarzystwo bawiące się koło wózków, bo rechot słyszałam jeszcze za zakrętem. i też podobno nie dało się w moim tego zrobić.
    monż mówi, że jeśli nawet się zdarzy, to brak kluczyka blokuje kierownicę i przy zakręcie na drodze jedziemy pięknie prosto do Pana Boga. tego nie próbowałam i pod marketem też nie skręcałam i żałuję że nie spróbowałam, bo zastanawiam się teraz czy da się skręcać, nie czy da się jechać 😀 bo to już wiem 😀
    oczywiście nie wszystkie pojazdy posiadają tak cudowne właściwości jak MÓJ punciak rocznik 98 z przebiegiem 500 tys i dziurawą podłogą 😀 trzeba mieć właściwe autko 😀 i właściwy poziom niewiedzy czyli jak nie wiesz ze sie nie da to sie da 😀
    oto moja wzruszająca historia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*