O GŁOWY BOLENIU


Głowa mnie boli od rana.


Wczoraj dzwoni Zebra.

– W sobotę musimy ustalić, co kto robi na Wigilię – oznajmiła.


Wiedziałam, że to USA jej zaszkodzi.


– Halo? – mówię – Tu Europa Centralna, połowa października. Na łeb upadłaś?…


Ja wiem, że w USA już na półkach bombki na choinkę i czekoladowe Mikołaje, ale HALO?… I co, może jeszcze mam piec indyka albo owijać chałupę w sztuczne pajęczyny i rozwiesić nietoperze?… A niedoczekanie. Ja jestem Słowianka do głębi trzewi i jedyne co mogę zrobić w imię tradycji w połowie października, to się schlać. Jak moi przodkowie.


W dodatku smutno mi, że nikt już nigdy mnie nie porwie, żeby sprzedać do burdelu (n
ie, żebym za tym tęskniła, ale miło byłoby wiedzieć, że w razie czego jest taka opcja).

0 Replies to “O GŁOWY BOLENIU”

  1. tak, jestem zramolała, ale z tym burdelem to jest jednak kiepski żart.
    Mój znajomy po katastrofie smoleńskiej walnął sobie w prortalu społecznościowym opisik „PiS – Polecieli i Spadli”.
    też mnie to średnio ubawiło.

  2. 2 lata temu w polowie pazdziernika chodzilam na grzyby. Trzy razy dziennie. Jak mi tego brakuje… To dla mnie slowianskie spedzanie tej pory roku.

    Przy okazji, kolezanka ze trzy lata temu byla na pielgrzymko-wycieczce w Turcji i okolicach, w grupie byla blondynka z dlugimi wlosami. Na lotnisku szef wycieczko-pielgrzymki (ksiadz) omal w zartach owej blondynki nie sprzedal za iles-tam wielbladow. W rozmowe wmieszal sie pracownik lotniska zanim ilosc wielbladow zostala wynegocjowana. W zyciu bym nie uwierzyla, ze w tym wieku mozna cos takiego przezyc, wiec Barbarello, nie trac ducha, tylko na nastepny urlop jedz gdzies na wschod 🙂

  3. No i jeszcze myślę jednak, że może być pewien problem z nierównowagą podaży i popytu. Bo tyle pań w dowolnym wieku kurwi się teraz za darmo, że płacić mogą chyba tylko jacyś zboczeńcy…

  4. Faktycznie rozpoczynanie kariery w show-businessie w takim wieku może być problematyczne.

    Ale:

    1) Susan Boyle pokazała, że można, trzeba tylko mieć odpowiednio silną motywację.

    2) Jakby zawiodło 1 – grupa Bayer Full pokazała, że można. Rynek chiński wchłonie wszystko.

  5. Słowianka to jest też akademik we Wrocławiu. I tam obyczaj każe pić. Nie tylko obyczaj, ale też instynkt samozachowawczy.

    Ej, no jak chcesz, to Cię mogę porwać. Na przykład do pierwszej z brzegu publicznej placówki zdrowia – tam jest zawsze megaburdel.A i kurwy latają.

  6. Po pierwsze DLACZEGO sądzisz, że nikt Cię już do burdelu nie porwie? A po drugie, czy na pewno chciałabyś być porywana akurat w takie miejsce? Może lepiej do Paryża? Chociaż to takie banalne… Pozdrawiam

  7. Słowianka to wymarzone miejsce dla ludzi w każdym wieku (hi hi), szczególnie dla grup zorganizowanych ( no nieźle! :>>).
    Ciekawy krajobraz, urozmaicony bujnymi kępami … khm…roślin, czynią tę najbardziej dziewiczą okolicę doskonałym miejscem wypoczynku.
    Słowianka leży na splocie wytyczonych górskich tras rowerowych. Jest to miejsce widokowe z niepowtarzalną panoramą na Romankę.

    No a poza tym Słowianka to szatynka a nie skandynawska blond piękność 😛

    Ale… wypić zawsze można.

    PS. Dobrze jej powiedziałaś, B., niech sobie nie myśli 😉 No naprawdę….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*