O LECIE (ŻEBY SIE NIKOMU NIE SKOJARZYŁO!)

 

Co jak co, ale na nudę tego lata narzekać nie można. Jakie to niezwykle twórcze, wykogitować ubranie na następny dzień! Jednego dnia człowiek pląsa z goło dupo w czymkolwiek bądź, byle przewiewnym, bo jest plus czterdzieści, a następnego – flanela, kudłate buty i długie spodnie, bo akurat chwilowo w promocji występuje listopad.

 

(Na marginesie, jeżeli człowiek totalnie nie ma się w co ubrać, to skąd się biorą te stosy prania?…)

 

Wczoraj upodliłam się kurzymi wątróbkami w wiśniowym sosie. Wyglądały dość makabrycznie, ale smakowały przecudownie. Co prawda nie przepadam za zestawami „mięso w kompocie owocowym”, ale kurzym wątróbkom jestem w stanie wiele wybaczyć, a w dodatku ten sos wiśniowy był kwaśny i znakomity.

 

Hanka mówi, ze też za nią chodzi kurza wątróbka. Za mną kurza wątróbka chodzi praktycznie 24 godziny na dobę; podejrzewam, że nawet śpi pod moim łóżkiem (cichutko skomląc i poszczekując przez sen).

 

Psy sąsiada (te z nieprawego łoza, a następnie związku kazirodczego) znalazły jakąś dziurę w ogrodzeniu i przychodzą popołudniami pogadać z N. w sprawie dostaw kaszanki albo zimnych kotletów z wczoraj.

 

Trochę jestem od rana wkurwiona, bo z pobieżnej analizy kalendarza wyszło nam, że nie ma w tym roku czasu na wakacje. Mam nadzieję, że JEDNAK SIĘ JAKIS ZNAJDZIE, miedzy jednymi a drugimi zawodami łuczniczymi, haha, bo nie mamy zamykanego poddasza do trzymania psychicznie chorej i niebezpiecznej żony.

 

0 Replies to “O LECIE (ŻEBY SIE NIKOMU NIE SKOJARZYŁO!)”

  1. całkiem ad hoc, ale sie podzielę:
    Właśnie odebrałam poród. Pięcioro maluchów! Wszystkie niebieskie. Pierwszy raz coś takiego przeżyłam!!!
    Dobranoc, teraz idę zemdleć………….

    pip…..pip…… piiiiiii…

  2. Tak całkowicie off-topic’owo bo serialowo.
    Ja na dzień dzisiejszy oglądam seriale na http://www.surfthechannel.com. Znajdziesz tam pełne „Dead Like Me”, jeszcze moje ukochane brytyjskie „Beeing Human” oraz absolutnie uwielbiane „Californication”.
    I wiele więcej…
    Co ma znacząco negatywny wpływ na moje życie towarzyskie…

  3. 1. Tłukły mi się po głowie jakieś Hihimalaje czy Alpy. Ale w nawiązaniu do wątróbki Kadłubka (gdzie jest panie grób Kadłubka ?) niech będą chociaż Góry Stołowe.

    2. Przegroda jest (podobno) po to, żeby gejów nie kusiło. Ale żeby nie było, żem fob albo fil – c.d. będzie hetero: mąż usiłuje namówić żonę w kontekście nosa. Żona broni się (nieśmiało): boję się, że stracę węch.

    – Słuchu nie straciłaś, to i węchu nie stracisz.

  4. Udało się. Popełniłaś tekst, który nie wzbudził w mojej wysubtelnionej i rozleniwionej głowoczaszce ŻADNYCH uczuć wyższych. Wiecie po co jest przegroda w nosie ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*