O MOTYLACH

 
Najchętniej bym teraz zatrudniła eunucha, żeby za mna chodził w dogodnej odległości i spryskiwał wodną mgiełką, jak widzieliśmy na Mercado San Miguel. Tylko skąd w dzisiejszych czasach wziąć zaufanego eunucha z dobrymi rekomendacjami!…

Życie jakoś tak stanęło w miejscu, w smole tego upału. No dobra – dwa dni temu latałam po chałupie z garnkiem z pokrywką, ścigając wielkiego motyla, który wpadł przez drzwi balkonowe i zwiedzał mi wnętrza. Ten taki ogromny, czarny, z pawim oczkiem na skrzydłach. Podkład dźwiękowy tego wydarzenia to było złorzeczenie mężczyznom, którzy wyjeżdżają do Szkocji żrec haggis i zostawiają żony same w domu. Złapałam go w koncu, chociaż o mało nie dostałam udaru. Obżarty haggisem mąż wrócił w nocy i  już razem widzieliśmy GIGANTYCZNĄ ćmę trupią główkę, na szczęście tylko na balkonie, nie wleciała do środka, bo bym wezwała straż pozarną. Wyglądała na wystarczająco dużą, żeby zjeść kota.

Owady są takie małe z powodu przyciągania ziemskiego. Gdyby były większe, to by się połamały pod własnym ciężarem. Nie wiem, jak państwo, ale ja się modlę, żeby przyciąganie ziemskie nie osłabło. Nie boję się ciem, ale zaraz mam wizję mojej głowy w słoju, z ćma w gardle, i jakoś tak…

N. zakupił cały arsenał środkow na kreta; najbardziej podobały mi się „MOTOR MOLESTER” (wyglądają jak wyrzutnie rakietowe średniego zasięgu), najmniej – świece dymne. To takie miłe, siedzieć na tarasie, kiedy już zapadnie zmrok, sączyc wino i nasłuchiwać – TRRRRR – z lewej strony, za chwilę TRRRRR – z prawej. Podobno działają do czterech miesięcy. Bless me.

Odpowiedź kreta?… dwa kopce pod sosną. Świeżuteńkie, dziś wyryte.

To się skończy malutkim atomowym grzybkiem.

0 Replies to “O MOTYLACH”

  1. Eunuch miał zupełnie inne zadanie niż to które chciałabyś zrealizować. Mianowicie był strażnikiem łoża córek dostojników,królów. Na tą okazję obcinano mu wiadomoco, by nie zrobił wiadomoczego.

    Pozdrawiaju.

  2. jestem beznadziejna w te gry (chociaż bardzo je lubię, ale strasznie brak mi cierpliwosci). zatrzymałam się zaraz na początku z tym kolowrotkiem, co spuszcza w ogien, apowinien do rury. wrr. poplątałam już chyba wszystkie możliwe kable.

  3. Do Wamp… uwagi twe cięte i dowcipne, tylko… Koleżanka pytała czy może umieścić link do bloga Barbarelli na swojej stronie

  4. A ja bym zamieściła na twojej Barbarello stronie:
    1.swoje zdjęcie,
    2.tesciowej (moze byłoby jej łatwiej)
    3. moje apele bicyclistki o niełażenie po ścieżkach rowerowych (byłoby mi tak łatwiej)
    4. cv (łatwiej cos znajdę nowego)
    5. wiersze zebrane od 2 klasy szkoły podstawowej (łatwiej wydac, no nie?)

    I W OGÓLE NIE ROZUMIEM DLACZEGO NIE MIAŁABYS SIE NIE ZGODZIĆ. o!

  5. A mnie pogryzły komary.. Uroki lata. Dobrze, że teraz przynajmniej popadało, bo ja już nie miałam czym oddychać. W domu ciągle chodził wiatrak i ledwo nadążał..

    P.S Trafiłam przypadkiem, blog bardzo przypadł mi do gustu – przeczytałam kilka notek. Mam zamiar zaglądać częściej. Czy mogłabym umieścić link na swojej stronie? Tak było by łatwiej.. Pozdrawiam:)

  6. chociaż w sumie jamnik też go powinien spacyfikować. I kot. Co wy tam macie za zwierzyniec, że nawet na swoje utrzymanie zarobić nie potrafi?! 😀

  7. to znaczy ze ten was pies to jakis do niczego jest. Sprawcie sobie drugiego, takie wielkie bydle i koniecznie dużo biegające. Po ogrodzie. Podobno żaden kret długo nie wytrzyma w ogrodzie, w którym mu w kółko coś dudni nad głową. Rozumiem go, ja też bym nie wytrzymała.

  8. czytam, czytam i nagle: „kurde, okna pootwierane, zaraz mi tu nalecą”, więc dzięki, podusimy się.
    a małżonek pod grunwaldem nie walczył?

  9. Uczyń z kreta postać qltową i celebrytę. Nadaj mu imię a następnie pozwól mu wróżyć wyniki meczów piłkarskich, wyborów prezydenckich w Rosji i Tańca z gwiazdami – w zależności od tego gdzie wyryje kolejny kopiec. Tu gdzie dzisiaj kretowisko jutro będzie Sanfransisko. A może nawet Santa Barbara 🙂

  10. Ten kret ma jaja i AJKJU, ze hoho! Zachowuje się jak KLINT ISTŁUD! Ja się jakby nie zgadzam, zeby taką jednostkę wykluczyć:/

  11. Zdecydowałem. Jeśli próby eksterminacji kreta nie zostaną przerwane przykuwam się w ramach protestu do Twojego krasnala ogrodowego.

  12. Podziwiam Cię za tę obławę na motyla. Ja zapewne zabarykodowałabym się w jednym pomieszczeniu i czekała na ratunek. A przy ćmie na bank wezwałabym straż pożarną, jeśli tylko wcześniej nie dostałabym zawału. Nie znoszę motyli i już od wczesnego dzieciństwa mówię im stanowcze „nie”. Brrr…

  13. Ciekawe czy N. zjada haggis bo jest ich smakoszem czy moze wierzy w szkockie przesądy ;>?

    Ale… jak to mówią kto jest ciekawy, niech wsadzi nos itd

  14. podziwiam tego kreta – mnie w taki upał to się nic nie chce a co dopiero ryć jakiś kopiec ….. a już dwa to w ogóle…….

  15. Przyciąganie, powiadasz ? A w paleozoiku latały sobie ważki z rozpiętością skrzydeł 70 cm. ;>

    Co do kreta: ręce precz. Kretożerczym skryto- i jawnobójcom nasze stanowcze grinpisowskie, grinłorowskie i gajowskie (nie mylić z gejowskim !!!) NIE.

    Poza tym. Masz bogatą wyobraźnię. Wyobraź sobie rozmiar zmutowanego kreta po minieksplozji. I rozmiar kopca przy okazji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*