O NIEWIEDZY Z ZAKRESU

Niech mię jakas dobra dusza oświeci, po co komu w bawełnianych majtkach 32-stronicowa metka.

No chyba że to petycja uciskanych pracowników sweat-shopu, która trzeba wyciąć, podpisać i przesłac do odnosnej ambasady. Rzuce okiem wobec tego.

Bo jesli nie, to już nie wiem. Wódki się chyba napiję.

0 Replies to “O NIEWIEDZY Z ZAKRESU”

  1. Taka mala notka a tyle radosci 🙂 Dziekuje za poprawienie humoru w zimny dzien 3-go maja, kiedy jeszcze musialam isc do pracy.

    A metki wydrukowane na wewnetrznej stronie materialu ma chyba GAP. Ktorego w tym dzikim (Norwegia) kraju nie mamy 🙁

  2. Skoro sa dwustronne kurtki, to moze Twoja torebka tez jest dwustronna. Po prawej stronie torebka, po lewej spodnica 🙂

    Choc wtedy spodnica powinna miec metke: torebka. Ma? 🙂

  3. Czytam Twojego bloga od dawna i muszę powiedzieć nic mnie nie rozśmiesza tak bardzo jak Twoje teksty. Też jesteś jak widzę fanką seriali i niezbyt dietetycznego żarcia, zatem polecam Ci Kitchen Confidential (oparty na książce Kill Grill) jeśli jeszcze nie ogladałaś. Pozdrawiam!

    http://iitv.info/kitchen-confidential/

  4. Bo mnie sie wydaje,ze jaksie juz gdześ wychodzi to sie mówi czyli pisze „kochani,spadam,własnie lecę do…,jade do…,nigdzie nie jadę,ale nic tez nie napisze do…dajmy na to do wtorku,pa!”i wtedy Ci uzaleznieni poszukaliby sobie innego źródła.A nie tak…:( co 15 minut zaglądają,bo moze jednak..

  5. nie przebije? własnie metka malgo przebiła :))) Aż sie zakrztusiłam z radości!
    A ja jutro… jak typowa Polka smaże na grillu kiełbaski, karkóweczkę i … chyba to na tyle. A Wy co robicie?
    Barbarella to pewnie gdzieś sie w Madrycie rozbija bądź w Barcelonie…:) W Sidges…

  6. swoją drogą zabawne – majtki teraz są takie, że wystarczy niewielka zmiana linii technologicznej i fabryka może produkować struny do gitary i szmatki do polerowania, a metki do nich wyglądają jak tomik poezji…

  7. Ja kiedys znalazlam majtki z „metka” wydrukowana na wewnetrznej stronie materialu.

    od tamtej pory sie w nich zakochalam i juz innych nie kupuje, tym bardziej ze te metki „ksiazkowe” sa najczesciej tak wszyte, ze nie da sie ich calkowicie odpruc bez niszczenia szwow, a jak sie obetnie, to zawsze jakis pieprzony rozek gdzies zostanie i bedzie drapal.

  8. Z takimi metkami na zewnątrz zaliczałam jakiś egzamin w terminie zerowym. Nie wiedziałam, czym wykładowcy tak rozbawieni i czemu mnie tak lekko potraktowali. ja tu sie chciałam wykazać, a oni mi nie dali szansy, co chwila parskali śmiechem albo go dusili ;-))). Okazało się, ze na luzie (bo bez wiedzy) wparowałam ubrana w bluzkę założoną na lewą stronę, a żem leń i zwukle nie obcinam tych metek, to…. no sama wiesz. ta bluzka miała ich sporo plus do jednej przyszyty był guzik. ;-)))Kocham metki. zaliczają egzaminy na UW. 😉

  9. Jesli beda musieli tlumaczyc na wiecej jezykow, to zeby zmiescic sie na 32 stronach zmiejsza czcionke i beda dolaczac LUPE do czytania 🙂

  10. Barbarello! Sprawdż czy przełżyli na łowicki i baskijski? Jak nie, to do pismo do Komisji UE! Ze co kurcze pieczone i motyla noga ma to być????

  11. … ze 32 stronicowa to trudno, ze w bawełnianych – no niech będzie, i że w majtkach też zdzierżę, ale… ALE PO CO DO K-NĘDZY NA SRODKU TYŁKA?! Nie wiem jak w tych Twoich, ale w każdych moich jest na środku dupki i na dodatek z waty szklanej albo innego ostrego nylonu. Albo te w t-shirtach w okolicach karku z drapiącego teflonu! Tez chętnie załapię sie na odpowiedź, gdyż od lat w zaciszu domowym dociekam – PO CO? Acha, przy próbie usunięcia metki pozostaje krótka drapiąca szczecina z waty szklanej czy czegoś (teflon? aluminium? ruda cynku?)…

  12. No jak to, przecież tam MUSI być napisane, z czego i w jakich proporcjach składają się majtki, z jakiej prowincji pochodził Chińczyk, który je uszył, ile miał lat w chwili produkcji, czy był szczęśliwy, że nie był w żaden sposób wyzyskiwany przez producenta, że bawełna, z której zrobiono majtki rosła w dobrych warunkach, że na niczym jej ni zbywało, że sadzona i zbierana była według zasad hodowli biodynamicznej, że woda, którą ją podlewano spełnia wszystkie normy oraz że tej wody zużyto dokładnie tyle, ile potrzebowała bawełna i nic się nie zmarnowało oraz, że firma odpowiedzialna za całokształt majtek stosuje się do zasad: sprawiedliwego handlu, ekologii, csr oraz posiada atesty i certyfikaty wszelkich instytucji, które trzymają pieczę nad produkcją oraz dystrybucją majtek, tak w UE jak i w Azji.

    🙂

  13. Na razie spotkalam sie z najwyzej dziesiecioma stronicami w metce w bawelnianej koszulce (wolalabym je dostac z paragonem, bo wyprowanie ze szwu bez uszkodzenia szwu nie bylo latwe), ale najwyrazniej nie ide z postepem.

    Alu: jesli z 10 stronami w koszulce bylo mi niewygodnie, to 32 w majtkach bylyby doprawdy wyzwaniem 🙂

  14. Próba nr 2: są to majtasy AMERYKANSKIE, wobec czego zawierają instrukcję dla Amerykanów. Typu: nie zakładamy na głowę, tylko wprost przeciwnie. Nie nadają się do jedzenia. Producent majtek nie odpowiada, jeśli założenie rzeczonych sprawi, że chłop na randce na ich widok zwieje gdzie pieprz rośnie. I takie tam.

  15. Po co ktoś takie majtki kupuje to ja nie wiem. A metka jest po to, żeby sprzedawca mógł za nie kasować znacząco więcej niż za majtki bez onej. Czy te majtki mają ISO ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*