MIŁA DOMOWA SOBOTA



Jako, że mój małżonek nareszcie skompletował kable i dokonał wczoraj CUDU podłączenia 7.1 na półpiętrze, i oglądał sobie ostatnie Bondy, to uciekłam z komputerem do biblioteki. Drzwi stłumiły co prawda większość ryków, od których bolały mnie uszy, ale i tak wszystkie ściany i podłogi, i moje flaki, nadal odbierały niskie tony. Gdybym przewidziała taki postęp techniczny, to jednak uparłabym się, żeby zbudować dom na piwnicach, przynajmniej miałabym teraz gdzie się podziać, kiedy N. dopadnie atak kinomanii.

W dodatku w tej bibliotece nadal odbierałam maile, Ewa znalazła jakiś super portal z przepisami i trzaskała co chwilę wiadomości w stylu „Basia Basia! Znalazlam ci przepis na DŻEM BEKONOWY!” albo „Pa to! LODY O SMAKU SZPROTA! I SER Z LUDZKIEGO MLEKA!”– i weź się człowieku SKUP! (Lody niekoniecznie, ale dźemu bekonowego bym spróbowała, tylko że chyba bez czekolady jednak).

Natomiast obejrzeliśmy „Hurt Locker”. Noooo. Nie sądziłam, że jeszcze kiedyś JAKIKOLWIEK film o wojnie zrobi na mnie wrażenie. Naprawdę, słusznie dostała te Oscary, sory Cameron, lubię cie, ale w obliczu TAKIEGO filmu twoje niebieskie ludziki z ogonami, nawet wypukle, trochę wysiadają. Zakończenie (tj. uzasadnienie, te sceny z jego prywatnego zycia) raczej takie sobie – bo błagam, który facet potrzebuje wytłumaczenia, że woli być w PIEKLE, byleby tylko nie pomagać w zakupach czy sprzątaniu. Kolejny dowód na to, że jak się baby biorą za kino, to nie ma wiadomo czego w wiadomej lokalizacji.

Śnieg pada, dobrze, że mam od Hanki tego McCarthy na pocieszenie, dała mi go ze słowami „Weź go sobie poczytaj, to jeszcze większy psychopata, niż ty, spodoba ci się”.

A ja wcale nie jestem psychopatką, tylko mam Aspergera. Jak House.

0 Replies to “MIŁA DOMOWA SOBOTA”

  1. Tak, to chyba jednak jest na miejscu rozrywka , zważywszy, ze monarcha jest szalenie „ecologę” i karmienie ptactwa czy żubra w mglisty zimowy poranek jest rodzajem oświeconej rozrywki naszych czasów, takie pierdziu-pierdziu nuovo.
    btw, Dzisiaj… widziałam zdjęcia Barbarelli i N. ze ślubu – aż mnie zatkało! no…Bardzo!:)) Temat jest mi bliski z tego względu, że sama przeglądam prawie codzień wlasne zdjęcia z ubiegłorocznego ślubu (tez urzędowego)tak sercu miłe.

  2. A House’a porzuciłam. Po odejściu Cameron. Każda miłość ma swoje granice. Aczkolwiek dopuszczam myśl, że może to nie ostateczne rozstanie a ożywcza przerwa.

    A co do Karolka- może ja się nie znam, ale czy to całkiem na miejscu, że jak przyjeżdża do nas członek królewskiej rodziny to mu się za rozrywkę daje karmienie żubrów?;)

  3. A ja teraz całkowicie, ale to całkowicie nie na temat.
    Obejrzałam sobie ostatnio wątpliwe dzieło, pod jeszcze bardziej wątpliwym tytułem polskim „Kobiety pragną bardziej”. Coś mi po głowie telepało, że ktoś mi mówił, że to kiepski film. Dziś- odświeżałam sobie Twoje archiwum na poprawę humoru- i olśnienie. Bo to Ty odradzałaś to ‚cudo’. Jak zwykle miałaś rację. Chylę czoła przed najlepszą recenzentką jaką znam i uroczyście obiecuje założyć sobie dokument w Wordzie z tabelką- Barbarella poleca i odradza:)i się stosować.
    P.S. Niniejszym obiecuję również, że w końcu zacznę komentować. Bo to już wstyd- tyle czasu czytać i się ukrywać.

  4. Znaleźli rozwiązanie problemu kurczących się zasobów. Jest opisane tutaj:

    Isbell, L.A. & Young, T.P. (1995). „Bipedalism and reduced group size: Alternative evolutionary responses to decreased resources availability.” Journal of Human Evolution.

  5. A wiecie?! że od wczoraj w puszczy białowieskiej grasuje ta pijawka Camilla ze swoim Karolkiem? Żeby po naszych lasach tę rozpustę siac! tfutfu

  6. Może po to właśnie, żeby telepało? Rzeczywiście, długo trzyma, u nas w domu żarliwe dyskusje wywołuje. Przeczytaj resztę – każda inna, wszystkie świetne!

  7. Z Cormacem chyba słabo zaczęłam, bo od książki „DZIECIĘ BOŻE”
    i trochę mna telepie i sie zastanawiam
    PO CO on to wszystko napisał? W JAKIM CELU? Co chciał przez to powiedzieć?… Aaaaaaaaaa.

  8. Why przepraszam? No, już taka jestem; czasem przepraszam, że żyję, eh…
    Ale skoro już jestem ‚przy głosie’: how do you like Cormac?

  9. Ser z ludzkiego mleka (ghwoli ścisłości chodziło o mleko kobiece) widziałem. Czy to już kanibalizm ? Czy muszą dopiero powstać kabanosy ?

    Poza tem – nie wiem jak te różne filma na czerwonym dywanie ale i tak nic nie przebije rzeczywistości. Obejrzałem zawody paraolimpijskie w biathlonie. Żaden reżyser horrorów nie wymyśliłby takiej dramaturgii. Z niepokojem czekam na zawody saneczkarskie.

  10. Dziękuję, jako konsument własnie konsumuję przepyszną kość z ogórkowej (no takie czasy). Kośc jest z miesem i z Lidla. Nie jest w sumie gorsza od tej ubiegłotygodniowej z Almy. Moje koty mówią, że nie chcą. Tylko Royal canin i royal canin! Nie wiedza co dobre ;))
    ewaR, a właściwie why? ty przeporaszasz?

  11. przepraszam, a ktory mccarthy? bo na googlu wygooglalam chyba z pieciu? a mam fantazje na kryminaly itepe 🙂 polecam lisa gardner vel alicje scott 🙂

  12. ja generalnie jestem mądra, więc co mi tam o odczuciach, po tym co napisałaś, to po pierwsze primo.

    po drugie primo myślałam, ze u hous’a wszystko prowadzi do krwawienia z odbytu.

  13. do lupusa prowadzi leczona postać, natomiast nieleczona do nagłych ataków zakończonych wyrzutem steku przekleństw (i to jest ta atrakcyjniejsza forma Asp.)
    „A sp….”, stąd nazwa syndromu

    yvfsf!

  14. Aspergera to odkryta przez House’a alergia jednocześnie na asparagus i geranium; zazwyczaj prowadzi prostą drogą do lupusa.

    Czujesz się mądrzejsza?

    SER Z LUDZKIEGO MLEKA? Ale z którego udoju? Aaaa!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*